Szpitale tymczasowe w czwartej fali COVID-19. Czy na pewno wiemy jak je dobrze wykorzystać?

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia19 września 2021 19:02

Trwają przygotowania do ponownego uruchomienia szpitali tymczasowych. Jak niedawno informował wiceminister zdrowia Waldemar Kraska mamy 12 szpitali tymczasowych aktywnych i 11 pasywnych. Jak je dobrze wykorzystać? Czy mają przyjmować pacjentów tylko wtedy, gdy wyczerpią się możliwości szpitali stacjonarnych?

Szpitale tymczasowe. Trzeba będzie je uruchamiać w czwartej fali COVID-19? Fot. PAP/Andrzej Lange
  • Decyzję o ewentualnym ponownym otwarciu szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym podejmie sztab kryzysowy i wojewoda
  • Po wydaniu takiej decyzji potrzeba około -1-2 tygodni, by przygotować i uruchomić szpital
  • Wraz z czwartą falą epidemii COVID-19 zapewne powróci dyskusja o roli jaką powinny pełnić szpitale tymczasowe. Czy mają przyjmować pacjentów tylko wtedy, gdy wyczerpią się możliwości szpitali stacjonarnych?
  • Prof. Krystian Wita: - Ich zadaniem powinno być leczenie maksymalnej liczby pacjentów z COVID-19, aby inne placówki pracowały w możliwie normalnym trybie
  • Gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak: - To powinny być szpitale, które stanowią realne odciążenie dla szpitali stacjonarnych, leczące pacjentów w ciężkich stanach, zbudowane przy szpitalach o wysokim poziomie referencyjności

Szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym w 1-2 tygodnie

Dr Artur Zaczyński, zastępca dyrektora ds. medycznych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA oraz dyrektor szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym powiedział w Polsat News, że w tym szpitalu tymczasowym przygotowywane są łóżka i sale dla pacjentów.

Jak mówił Zaczyński cała aparatura potrzebna do funkcjonowania szpitala jest w magazynie. - W miejscu gdzie były łóżka, teraz odbywają się szczepienia. Mieliśmy przepustowość 7,5 tys. pacjentów dziennie, a teraz nie przekraczamy 500 osób - tłumaczył.

Decyzję o ewentualnym ponownym otwarciu szpitala tymczasowego na Stadionie Narodowym podejmie sztab kryzysowy i wojewoda. Zaczyński podał, że po wydaniu takiej decyzji potrzeba około -1-2 tygodni, by przygotować i uruchomić szpital.

Szpitale tymczasowe aktywne i pasywne

Jak mówił w mijającym tygodniu wiceminister zdrowia Waldemar Kraska w programie "Sygnały Dnia" Polskiego Radia "w tej chwili mamy aktywnych 12 szpitali tymczasowych, pozostałe szpitale są tzw. pasywne, czyli posiadają sprzęt i całą infrastrukturę, ale nie mają personelu". - W każdej chwili możemy te szpitale uruchomić. Plan, jeżeli chodzi o polskie szpitale, jest opracowany; bufor bezpieczeństwa jest duży - zapewnił Kraska. Wypowiadają się w Sejmie doprecyzował, że obok 12 szpitali tymczasowych aktywnych mamy też 11 szpitali tymczasowych pasywnych.

Czytaj: Kraska: rząd ma plan na wypadek zwiększonej ilości hospitalizacji

W maju szpitale tymczasowe decyzjami wojewodów były stopniowo wygaszane. Sprzęt kierowano do magazynów, nie demontowano natomiast instalacji poprowadzonych w obiektach typu hale wystawowe. Tak postąpiono np. w centrum wystawienniczym Amber Gold w Gdańsku - Inżynierowie tak zaplanowali poprowadzenie głównej instalacji, że będzie ona tam mogła pozostać. Nie wpłynie na funkcjonalność hali - mówił nam w maju Jerzy Karpiński, lekarz wojewódzki, dyrektor Departamentu Zdrowia Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku.

Kiedy do szpitala tymczasowego?

Wraz z czwartą falą epidemii COVID-19 zapewne powróci dyskusja o roli jaką powinny pełnić szpitale tymczasowe. Padały uwagi, że szpitale tymczasowe stoją nie w pełni wykorzystane podczas, gdy karetki nie mogły przekazać pacjentów z COVID-19 do szpitali stacjonarnych.

Przypomnijmy co Rynkowi Zdrowia na temat miejsca szpitali tymczasowych w systemie mówili profesorowie, a zarazem menedżerzy zarządzający szpitalami.

- Należy pamiętać, że rolą szpitali tymczasowych, w tym Szpitala Narodowego, jest przyjmowanie pacjentów wtedy, gdy wyczerpią się możliwości szpitali tradycyjnych. Tak długo, jak mogą oni otrzymać opiekę lekarską w standardowym szpitalu, tak długo należy ich tam kierować, ponieważ szpital standardowy posiada najszersze spektrum możliwości udzielania pomocy (również w sytuacji występowania chorób współistniejących) - informował w marcu oficjalnie w komunikacie szpital MSWiA w Warszawie, prowadzący szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym.

Pogląd o tym, że szpitale tymczasowe powinny leczyć dopiera po wyczerpaniu możliwości przez szpitale tradycyjne raczej nie jest podzielany przez lekarzy. Wyczerpanie możliwości oznacza często bowiem w tym wypadku zamknięcie pacjentom niecovidowym dostępu do leczenia, przy ciągle utrzymywanej rezerwie w szpitalach tymczasowych.

- Uważam, że podczas czwartej fali zakażeń - obecnych szpitali tymczasowych nie należałoby już tak nazywać, a ich zadaniem powinno być leczenie maksymalnej liczby pacjentów z COVID-19, aby inne placówki pracowały w możliwie normalnym trybie, przyjmując pacjentów ze wszystkimi innymi rozpoznaniami - mówił nam w sierpniu br. prof. Krystian Wita, konsultant wojewódzki w dziedzinie kardiologii w woj. śląskim, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach.

Normalna praca szpitali - utrzymujmy ją jak najdłużej

 - Bardzo ważne jest bowiem to, by nie przekształcać kolejnych oddziałów na covidowe i nie zamykać drogi do leczenia innych pacjentów. Stąd, w mojej ocenie, tak istotne będzie zwiększenie roli szpitali tymczasowych - zaznaczył prof. Wita w rozmowie z Rynkiem Zdrowia.

 W opinii konsultanta wojewódzkiego w dziedzinie kardiologii w woj. śląskim należałoby też od strony organizacyjnej unikać sytuacji, w których pojawienie się zakażonego pacjenta na SOR powoduje zamknięcie tego oddziału.

- Każdy pacjent powinien najpierw przechodzić przez strefę bezpieczną, gdzie trzeba wykonać szybkie testy, którymi już dzisiaj dysponujemy. Identyfikujmy więc koronawirusa odpowiednio wcześnie, bez zamykania SOR-ów czy izb przyjęć, co przecież doprowadza do dysfunkcji całego szpitala - wyjaśnia prof. Wita.

Czytaj: Warszawa: do tymczasowego w sytuacjach krytycznych przyjmą chorych z pominięciem SOR-u

Szpitale tymczasowe - infrastruktura krytyczna

Szpitale tymczasowe to także tzw. infrastruktura krytyczna, która może zostać wykorzystana nie tylko przy ewentualnej kolejnej fali pandemii COVID-19, ale także w razie katastrof.

Pytany przez nas w maju o przyszłość szpitali tymczasowych prof. Robert Flisiak, Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, mówił, że te szpitale okazały się być rezerwą strategiczną.

- Są jednak złem koniecznym, w zaadaptowanych w halach nie uzyskamy tej jakości opieki, którą można zabezpieczyć w normalnym szpitalu, przynajmniej jeśli chodzi o większość szpitali tymczasowych, bo są wyjątki, gdzie szpital tymczasowy został utworzony na bazie normalnej jednostki szpitalnej i funkcjonował bardzo dobrze - stwierdzał prof. Flisiak.

Z kolei gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie proponował zmianę podejścia do roli wyznaczanej szpitalom tymczasowym. - To powinny być szpitale, które stanowią realne odciążenie dla szpitali stacjonarnych, leczące pacjentów w ciężkich stanach, zbudowane przy szpitalach o wysokim poziomie referencyjności - dzielił się opinią.

Prof. Grzegorz Gielerak jako możliwe rozwiązanie wskazywał (maj 2021 r. - red.) na funkcjonujący przy WIM szpital tymczasowy, zbudowany w oparciu o moduły. Pacjenci są tam leczeni dopóki nie staną się pacjentami „ujemnymi", potem doleczenie jest realizowane na bazie szpitala stacjonarnego. - Poza tym takie rozwiązanie pozwala optymalnie wykorzystać kadrę szpitala - tłumaczy profesor ideę funkcjonującego w praktyce projektu.

Czytaj: Szpitale tymczasowe: co się z nimi stanie po pandemii COVID-19?

 

 

 

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum