PAP/Rynek Zdrowia | 03-10-2020 13:40

Szef KPRM: sytuacja naprawdę jest pod kontrolą, nie zabraknie łóżek i sprzętu

Nie ma obawy, że w szpitalach zabraknie miejsc dla chorych na Covid-19 - zapewnił w sobotę (3 października) szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Przekazał też, że przygotowane zostało nowe rozporządzenie z obostrzeniami dla wszystkich rodzajów powiatów - zielonych, żółtych i czerwonych.

Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Szef Kancelarii Premiera mówił w RMF FM, że w ostatnim tygodniu liczba łóżek przeznaczonych dla osób chorych na Covid-19 została zwiększona o blisko 2 tys. i w tej chwili jest 9 tys. łóżek. Zaznaczył, że zajętych z tego jest bardzo niewielka liczba.

Dworczyk wskazał również, że spośród 838 łóżek z respiratorami dla chorych na Covid-19, zajętych jest 170 łóżek. - Mamy duże zapasy, a w ogóle w kraju mamy 11 tys. respiratorów, możemy też zwiększać liczbę łóżek. Sytuacja naprawdę jest pod kontrolą - zapewnił.

- Może się zdarzyć, oczywiście, tak, że w jednym czy drugim szpitalu zaczyna brakować miejsc, ale dlatego zwiększaliśmy w ramach województw liczbę miejsc dla chorych na Covid. Gdyby zaszła taka sytuacja, że w szpitalu danym nie ma miejsca, zawsze można przewieźć osobę chorą czy potrzebującą do innego szpitala, w którym takie miejsca są już zabezpieczone - podkreślił.

- Nie ma takiej obawy, że zabraknie miejsc dla chorych na Covid-19 - zapewnił Dworczyk.

Przekazał, że rząd nie rozważa lockdownu. - Zmieniliśmy strategię działania. Podchodzimy w tej chwili do warunków funkcjonowania i do działań regionalnie. Polska jest podzielona na powiaty, które są oznaczone kolorami zielonym, żółtym, czerwony - przypominał Dworczyk.

Jak poinformował, przygotowane zostało nowe rozporządzenie z obostrzeniami dla powiatów każdego rodzaju - zielonych, żółtych i czerwonych; teraz rozporządzenia ma trafić do konsultacji. "Pewnie w perspektywie tygodnia będziemy kolejne obostrzenia wprowadzali" - dodał.

Dworczyk zwracał uwagę, że nie da się dziś zatamować rozwoju wirusa. - Dzisiaj walczymy w tych miejscach z pandemią, gdzie jest najwięcej zachorowań. Stąd właśnie zmiana strategii - mówił.

Aleksandra Rebelińska (PAP)