Szczepienia przeciw COVID-19. Kto je nam obrzydził? Znamy wyniki badań

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia26 czerwca 2021 12:03

Rząd kieruje do wszystkich te same treści związane ze szczepieniami przeciwko COVID-19. To już nie działa. Dziś przekaz musi być dostosowany do danej grupy odbiorców.

Nieufność wobec szczepień, także przeciw COVID-19, ma wiele przyczyn; FOT. Shutterstock
  • Według Światowej Organizacji Zdrowia brak zaufania do szczepień jest jednym z dziesięciu największych zagrożeń dla zdrowia publicznego
  • Badania wskazują, że główne przyczyny odmowy szczepień w Polsce to, m.in. brak zaufania do instytucji publicznych i upadek autorytetów, także medycznych
  • Główną grupą docelową kampanii promującej szczepienia powinny być osoby wahające się, a nie zdeklarowani ich przeciwnicy - zaznacza dr Aleksandra Lusawa

- Nieufność wobec szczepień nie jest wprost uwarunkowana względami medycznym czy zdrowotnymi. To raczej postawa, przekonanie, a czasem nawet rodzaj swoistej ideologii, z którą dziś mierzą się wszystkie kraje - zaznacza dr Aleksandra Lusawa, ekspert do spraw komunikacji w ochronie zdrowia, biorąca udział w realizacji projektu badawczego pt. „Odmowa szczepień jako wyzwanie dla polityki zdrowotnej państwa” w ramach programu GOSPOSTRATEG*.

Dodaje, że brak zaufania do szczepień jest - według Światowej Organizacji Zdrowia - jednym z dziesięciu największych zagrożeń dla zdrowia publicznego.

Cztery powody dla których nie wierzymy w szczepienia

- Jeszcze przed pandemią COVID-19 liczba rodziców odmawiających zgody na zaszczepienie swoich dzieci rosła w Polsce z roku na rok. Natomiast pandemia pokazała, że mamy do czynienia z kolejnym niepokojącym zjawiskiem - nieuznawania przez znaczny odsetek społeczeństwa szczepień jako skuteczną odpowiedź świata nauki na zagrożenia związane koronawirusem - mówi dr Lusawa.

Nieufność wobec szczepień nie jest wprost uwarunkowana względami medycznym czy zdrowotnymi. To raczej postawa, przekonanie, a czasem nawet rodzaj swoistej ideologii.

Przyznaje, że zjawisko dotyczące różnych przyczyn rezygnacji z szczepień jest dość złożone. Badaczka wskazuje zarazem na cztery - powtarzające się w polskich badaniach - najważniejsze motywacje osób, które nie chcą korzystać z tej formy profilaktyki chorób zakaźnych:

  • Brak zaufania do instytucji publicznych prowadzących działania w obszarze zdrowia publicznego
  • Odrzucenie wiedzy na rzecz praktyk paramedycznych
  • Rozprzestrzenianie się fake newsów
  • Upadek autorytetów

- Brak zaufania do instytucji publicznych, m.in. promujących szczepienia w Polsce wynika z bardzo różnych przesłanek. Jeśli jednak generalnie nie mamy zaufania do państwa, co ma swoje uwarunkowania historyczne, to również odbija się na podejściu do szczepień - mówi dr Aleksandra Lusawa.

Dodaje: - Jest w nas Polakach pewna podejrzliwość - jeśli szeroko rozumiane państwo coś nam mówi, to znaczy, że trzeba się trzy razy zastanowić, czy w tym przekazie nie ma jakichś ukrytych przesłanek.

Zwraca uwagę, że druga z przyczyn - odrzucenie wiedzy na rzecz praktyk paramedycznych - wynika z faktu, że część ludzi nie chce się leczyć w konwencjonalny sposób i wybiera metody nie mające wiele wspólnego z medycyną. - W przypadku, między innymi chorób nowotworowych ma to tragiczne skutki - wskazuje.

Ufamy internetowi, a nie lekarzom

- Kolejny przyczyna rezygnacji z szczepień związana jest z rozprzestrzenianiem się fake newsów. Oczywiście rezerwuarem takich treści jest internet. Stanowi źródło informacji, które możemy uzyskać bardzo szybko i łatwo, ale często trudno zweryfikować czy jest to rzetelna wiedza oparta o wiarygodne dane, czy wpis osoby w rzeczywistości dzielącej się własnymi przekonaniami, a nie wiedzą naukową - mówi badaczka.

- Natomiast czwarta przyczyna nieufności wobec szczepień, czyli upadek autorytetów, niestety, odnosi się również do środowiska medycznego. Nie wnikając w szczegóły tego zjawiska - po prostu część Polaków nie wierzy w to, co słyszy od lekarzy - wskazuje dr Lusawa.

Podejście Polaków do szczepień przeciwko COVID-19 nie jest jednoznacznie i zmieniało się wraz z przebiegiem pandemii, poziomem obaw przed zakażeniem oraz dostępnością szczepionek. Według badań CBOS, na pytanie, czy chciałbyś zaszczepić się przeciwko COVID-19, łączny odsetek odpowiedzi „zdecydowanie tak” i „raczej tak” wynosił:

  • 36 proc. - w listopadzie 2020 r.
  • 56 proc. - w styczniu 2021 r.
  • 34 proc. - kwietniu 2021 r.

24 czerwca br. podczas konferencji prasowej, szef KPRM Michał Dworczyk przyznał, że w ostatnich tygodniach zainteresowanie szczepieniami znacząco spadło.

- Dwa, trzy tygodnie temu naszym zasadniczym problemem nie był brak osób zainteresowanych, a brak szczepionek. Widzimy, że ta sytuacja bardzo dynamicznie się zmienia. Liczyliśmy się z tym, mówiliśmy o tym wielokrotnie, że Polska ma szczególne wyzwanie do pokonania, a mianowicie - brak przyzwyczajenia osób dorosłych do szczepień. O ile jesteśmy przyzwyczajani do szczepienia dzieci, o tyle jeśli chodzi o szczepienia osób dorosłych, jesteśmy na szarym końcu Europy, na przykład jeśli chodzi o szczepienia przeciwko grypie - powiedział Dworczyk.

COVID-19: ma dla nas znaczenie, czym się szczepimy

Z badań CBOS wynika również, że aż dla 61 proc. Polaków ma znaczenie to, jakim preparatem szczepią się przeciwko COVID-19.

- Wskazuje to na spory rozdźwięk pomiędzy oficjalnie przekazywanym komunikatami - że wszystkie szczepionki są przebadane, bezpieczne skuteczne - a społecznym, rzeczywistym odbiorem tego przekazu - mówi dr Aleksandra Lusawa. - Dla jednych ma znaczenie, czy szczepionka jest jednodawkowa. Dla innych ważne są przede wszystkim potencjalne powikłania, o których czytali lub słyszeli - dodaje.

Podkreśla, że głównym celem projektu w ramach programu GOSPOSTRATEG jest podniesienie poziomu zaufania do szczepień ochronnych oraz spadek liczby odmów szczepień. Jednym z działań podjętych w czasie realizowanego od stycznia 2021 r. projektu są badania nad mechanizmami podejmowania decyzji o zaszczepieniu się lub odmowie.

Jak informować o szczepieniach, czyli mamy problem

Ekspertka zaznacza, że projektowanie programu szczepień oraz działań informacyjnych powinno skupiać się przede wszystkim na osobach, które jeszcze nie podjęły decyzji i nadal zastanawiają się, czy skorzystają ze szczepień.

Podkreśla, że kluczową kwestią jest budowanie zaufania do szczepień ochronnych z wykorzystaniem najnowszych narzędzi komunikacji adresowanych do poszczególnych grup społecznych, wiekowych, z uwzględnieniem specyfiki każdej z nich.

- Bardzo ważne jest dopasowanie komunikatu do bardzo różnych grup odbiorców. Nie jest dobrym pomysłem budowanie kampanii społecznej kierowanej do ogółu społeczeństwa. Przecież inaczej docieramy z komunikatem do nastolatka, a w zupełnie inny sposób do 80-latka - podkreśla dr Lusawa.

Ruchów antyszczepionkowych nie ma sensu przekonywać

Zwraca uwagę, że główną grupą docelową kampanii promującej szczepienia powinny być osoby wahające się, a nie zdeklarowani ich przeciwnicy, na przykład z ruchów antyszczepionkowych. Wskazuje, że przekonując do szczepień aktywistów tych ruchów i tak „odbijemy się od ściany”.

- Przykładami narzędzi, które można i należy dostosować do poszczególnych grup odbiorców są, między innymi: webinaria, sesje pytań i odpowiedzi (Q&A), podcasty, spotkania stacjonarne, spotkania online, live chat - wymienia dr Aleksandra Lusawa.

Niestety, obecnie rząd kieruje do wszystkich w zasadzie te same w formie i treści przekazy związane ze szczepieniami przeciwko COVID-19, co - jak pokazują badania opinii społecznej - przestało już być skuteczne.

Większość wypowiedzi zanotowano podczas sesji „Pandemia COVID-19 jako katalizator zmian w ochronie zdrowia” w ramach VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 14-16 czerwca 2021 r.).

* Projekt „Odmowa szczepień jako wyzwanie dla polityki zdrowotnej państwa, zaufania społecznego, zdrowia publicznego oraz polityki rodzinnej i społecznej” zrealizowany jest jako część programu GOSPOSTRATEG w ramach grantu Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum