Szczepienia dzieci przeciwko COVID-19 mają sens? Eksperci nie są zgodni

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia13 czerwca 2021 17:30

Czy szczepienia dzieci przeciwko COVID-19 przyspieszą osiągnięcie odporności zbiorowej? Środowisko medyczne nie jest w tej kwestii jednomyślne.

Szczepienia dzieci przeciw COVID-19 przyspieszą osiągnięcie odporności zbiorowej? FOT. Shutterstock
  • Dzieci chorują na COVID-19 bardzo rzadko, a jeśli przenoszą wirusa, to naprawdę w minimalnym stopniu - mówi prof. Grzegorz Gielerak
  • Zaznacza, że szczepienia dzieci nie przełożą się na szybsze osiągnięcie odporności zbiorowej
  • Nie zgadzam się z prof. Gielerakiem. Obecnie co piąte nowe zachorowanie na COVID-19 w USA dotyczy dzieci lub młodzieży - wskazuje prof. Andrzej Fal
  • Zwraca uwagę, że kiedy już wyszczepimy dorosłych to główny ciężar zachorowań na COVID-19 spadnie na dzieci

Gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego przypomina, że od stycznia do kwietnia bieżącego roku w Stanach Zjednoczonych z powodu COVID-19 hospitalizowano tylko 204 osoby w wieku 12-17 lat.

To nie przełoży się na odporność zbiorową

- To są dane z Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (The Centers for Disease Control and Prevention - CDC). Przy czym sami autorzy opracowana wskazują, że ta liczba może być przeszacowana. Żadne z hospitalizowanych dzieci nie zmarło. Natomiast u 70 proc. z nich stwierdzono uznane czynniki ryzyka ciężkiego przebiegu COVID-19, czyli, m.in. otyłość, astmę czy choroby neurologiczne. Szczepienia można więc ograniczyć jedynie do tej grupy wysokiego ryzyka - mówi prof. Gielerak.

Podkreśla, że szczepienie dzieci wprawdzie poprawi odsetek osób zaszczepionych, ale nie przełoży się na efektywność szczepień i szybsze osiągnięcie tzw. odporności zbiorowej.

- Naukowcy z Londyńskiej Szkoły Higieny oraz Uniwersytetu w Oxfordzie przeprowadzili badania oceniające zdolność dzieci do transmisji zakażeń koronawirusem. W rodzinach uczniów szkół ponadpodstawowych ryzyko zwiększenia liczby infekcji zwiększa się tylko o 8 proc., a w szkołach podstawowych w ogóle nie notuje się takiego wzrostu - informuje prof. Gielerak.

Norwegia nie zamknęła szkół i nic się nie stało

- Z kolei w Norwegii, gdzie nie zamykano szkół, także nie stwierdzono przyrostu liczby zakażeń z tego powodu - mówi prof. Gielerak.

Dodaje: - Dzieci mają większą gęstość receptorów TLR (ang. toll-like receptors) odpowiadających za identyfikację i eliminację wirusa u wrót zakażenia. Oznacza to, między innymi, że skoro dzieci chorują bardzo rzadko, a jeśli przenoszą wirusa, to naprawdę w minimalnym stopniu.

Prof. Gielerak uważa, że głównym celem przy osiąganiu odporności populacyjnej powinno być wyszczepienie tych grup, które na szczepieniu zyskają najwięcej, a więc osób w wieku 60 plus - najbardziej narażonych na ciężki przebieg choroby, a także pracowników ochrony zdrowia, najbardziej narażonych na kontakt z wirusem.

- Tymczasem w Polsce nadal ok. 40 proc. osób po 60. roku życia nie jest zaszczepionych przeciwko COVID-19. A to są osoby, które w czasie czwartej fali pandemii będą zajmować respiratory i łóżka szpitalne - przestrzega dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego.

Prof. Fal: im bardziej uszczelnimy system szczepień, tym lepiej

Innego zdania o szczepieniach dzieci przeciwko COVID-19 jest prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

- Po pierwsze, kiedy już wyszczepimy dorosłych to główny ciężar zachorowań na COVID-19 spadnie na dzieci, bo taka jest „pragmatyka” działania wirusa. Po drugie, wprawdzie dzieci chorują bezobjawowo, ale tak samo jak dorośli przenoszą koronawirusa - mówi prof. Andrzej Fal.

- Po trzecie, nie jest prawdą, że szczepionki są 100-procentowo skuteczne. W najlepszym wypadku jest to ponad 90 proc. Dlatego im bardziej uszczelnimy (system szczepień - red.), tym lepiej - podkreśla specjalista.

Amerykanie o szczepionkach Pfizer-BioNTech

- Nie zgadzam się argumentacją prof. Grzegorza Gieleraka. Dane gromadzone przez amerykański ośrodek w Johns Hopkins University wskazują, że z powodu COVID-19 w USA hospitalizowano dotąd ok. 26 tys. dzieci, a obecnie co piąte nowe zachorowanie na COVID-19 w Stanach Zjednoczonych dotyczy dzieci lub młodzieży - informuje prof. Andrzej Fal.

10 maja amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) rozszerzyła zezwolenie na zastosowanie szczepionki Pfizer-BioNTech COVID-19 o młodzież w wieku od 12 do 15 lat.

- Centrum Kontroli i Prewencji Chorób (The Centers for Disease Control and Prevention - CDC) przedstawiło zalecenia popierające stosowanie szczepień w tej grupie wiekowej. Te zalecenia poparła również Amerykańska Akademia Pediatrii - przypomina magazyn Scientific American.

Prof. Shirley: młodzież może przenosić zakażenie

- Dane z Pfizer-BioNTech pokazują, że ta szczepionka przeciw COVID-19 wydaje się działać naprawdę dobrze w tej grupie wiekowej od 12 do 15 lat. W trwającym badaniu klinicznym dzieci w USA, szczepionka okazała się skuteczna w zapobieganiu objawowemu COVID-19 - pisze na stronie Scientific American prof. Debbie-Ann Shirley, pediatra z Uniwersytetu Wirginii specjalizująca się w chorobach zakaźnych u dzieci.

Prof.  Shirley wskazuje, że chociaż poważny przebieg COVID-19 rzadko występuje u dzieci, to jednak zdarza się: - Tysiące dzieci w USA było hospitalizowanych, a co najmniej 351 z nich zmarło z powodu COVID-19 - zaznacza.

Podkreśla, że młodzież i dzieci mogą przenosić zakażenie na inne osoby: - Dlatego szczepienie dzieci może okazać się ważną częścią bezpiecznego powrotu do normalnego życia, w tym uczęszczania do szkoły, spędzania czasu z przyjaciółmi - zaznaczyła prof. Debbie-Ann Shirley.

Niedzielski: mogą pojawić się mutacje bardziej groźne dla dzieci

Minister zdrowia Adam Niedzielski, pytany w piątek (11 czerwca) o zasadność szczepienia nastolatków wskazał, że "rzeczywiście, do tej pory zachorowania dzieci - bez względu na to, czy to była ta mutacja pierwotna, czy mutacja brytyjska - były takie powiedziałbym łagodnie przechodzące".

- Natomiast z drugiej strony pojawia się pewnego rodzaju mądrość i pragmatyka podejścia, bo mogą pojawiać się kolejne mutacje, np. o wiele bardziej groźne dla dzieci - powiedział szef resoru zdrowia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum