Szaraniec: Od 30 lat są kompromisy. Efekt? Pacjenci umierają w kolejkach, czekają 10 godzin na SOR-ach

Autor: KM • Źródło: Radio Zet, Rynek Zdrowia13 września 2021 10:10

Protest medyków przeniósł się do Białego Miasteczka 2.0 przy KPRM. Jak zapowiedział na antenie Radia Zet przewodniczący Porozumienia Rezydentów Wojciech Szaraniec, medycy zostaną tu do skutku. - Kompromis? Od 30 lat wszystkie ekipy rządzące zgadzały się na kompromisy i sytuacja jest taka, jaka jest: pacjenci umierają w kolejkach, czekają 10 godzin na SOR-ach - podkreślił.

Wojciech Szaraniec, przewodniczący Porozumienia Rezydentów Fot. Luiza Jakubiak
  • - Białe miasteczko 2.0 będzie funkcjonowało, dopóki nie zostaną spełnione nasze postulaty - podkreślił Wojciech Szaraniec, prezes Porozumienia Rezydentów
  • Dodał, że jeśli rozpocznie się prawidłowy i dobry dialog z premierem Morawieckim, być może protestujący będą mogli zmodyfikować jakiś postulat. Który - to zależy od rozmów
  • Minister zdrowia Adam Niedzielski zaprosił medyków na spotkanie we wtorek, 14 września. Zdaniem Szarańca, jeśli nie pojawi się tam premier, spotkanie nie będzie miało sensu

- Jesteśmy naprawdę otwarci na dialog, nie damy się już już mamić jakimiś obietnicami o komisjach - zaznaczył na antenie Radia Zet Wojciech Szaraniec. Obecnie w białym miasteczku miało spać 30 osób, ale organizatorzy spodziewają się kolejnych odwiedzających, w tym pielęgniarek z Katowic i Warszawy.

Medycy obecni na miejscu mieli wziąć urlopy bezpłatne lub wypoczynkowe. Szaraniec podkreślił, że on sam wziął urlop bezpłatny, "w tym momencie działa dla idei" i zapewnił o swojej obecności.

- Będziemy do tej pory, aż zostaną spełnione nasze postulaty, natomiast jedno jest pewne: ja na pewno tam będę do końca - mówił lekarz.

Czytaj więcej: Kraska: nie ulica, nie Białe Miasteczko, a Miodowa jest miejscem, gdzie chcemy rozmawiać

Medycy są w stanie nagiąć postulaty. Które? To zależy od rozmów

- Wszystko zależy od rządzących, my chcemy już wrócić do naszych pacjentów, ja chcę wrócić do Katowic, do mojego szpitala, natomiast to zależy od rządzących (...). Miejmy nadzieję, że ten dialog jednak się rozpocznie - powiedział Szaraniec o możliwej zmianie postulatów.

Przyznał, że minister zdrowia Adam Niedzielski zaprosił protestujących do rozmów, które miałyby odbyć się w najbliższy wtorek. Jednak protestujący przede wszystkim czekają na rozmowę z premierem Morawieckim.

- Naszym zdaniem jest to jedyna osoba decyzyjna w państwie, która może uzdrowić ten system - podkreślił. - Postulaty (...) już zostały doprecyzowane, 

Kompromis? - Od 30 lat wszystkie ekipy rządzące zgadzały się na te kompromisy i sytuacja jest taka, jaka jest: kolejki są bardzo długie, pacjenci umierają w tych kolejkach, czekają 10 godzin na SOR-ach. To interesuje polskiego pacjenta - zaznaczył. - My też jesteśmy pacjentami, nasze rodziny też są pacjentami - podkreślił.

Ile powinien zarabiać lekarz na początku kariery? Pojawiły się konkretne liczby

Szaraniec, pytany o proponowane zarobki na początku kariery lekarza, mówił o "niecałych dwóch średnich krajowych, to jest 1,8". Przedstawicielom  zawodów niemedycznych proponuje 0,8 średniej pensji. (Przypomnijmy, że średnia krajowa wynosi obecnie - według danych z I kwartału 2021 r. - 4249 zł netto.)

Zaproponował także "na start" wypłaty w wysokości 0,8 średniej krajowej dla opiekunów medycznych i 1,2 dla pielęgniarek.

W odpowiedzi na pytanie o własne zarobki podał kwotę "23 zł za godzinę pracy, to jest 3600 zł na rękę". Nie zanegował wprost danych z przytoczonego przez red. Lubecką raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, zgodnie z którymi lekarz może zarabiać 25 tys. zł brutto miesięcznie, a pielęgniarka 7,5 tysiąca.

- Jeżeli ktoś pracuje 400 godzin na miesiąc, jest to możliwe - skomentował.

Czytaj więcej: AOTMiT wyliczył zarobki medyków: kierowca karetki 21,33 zł, pielęgniarka 27,11 zł, ratownik 29,30 zł, lekarz: 74 zł

Mobbing w polskiej służbie zdrowia?

- W tym momencie w szpitalach polskich w publicznej ochronie zdrowia mamy bardzo duży mobbing i nacisk na to żeby brać po 8, 10 dyżurów na miesiąc - zaznaczył. - Nie ma zejścia po dyżurach, ponieważ większość lekarzy jest na kontraktach. To jest skandal, mamy dwudziestoczterogodzinny dyżur, po czym dalej pracujemy 8 godzin. Taki chirurg ma problemy z koncentracją! - zauważył Szaraniec.

Zdaniem lekarza "chirurg jest jak snajper". - Natomiast proszę zauważyć, że 25 proc. chirurgów w Polsce jest w wieku emerytalnym, 44 proc. pielęgniarek jest w wieku emerytalnym. Mamy bardzo duży kryzys kadr - podkreślił.

Jednak rzeczywistość nie zachęca przyszłych lekarzy. Szaraniec zauważył, że proces prowadzący do "wejścia lekarza na rynek" zajmuje od 7 do 10 lat.

- W tym momencie jedyne działanie, które możemy podjąć, to uatrakcyjnienie tych zawodów, aby zawody medyczne, które pracują w prywatnej ochronie zdrowia, wróciły do publicznej - zaznaczył lekarz.

- Tutaj mamy taki kryzys, że cierpi na tym najbiedniejszy pacjent, który nie dostanie się do lekarza, który umrze w kolejce, który nie ma pieniędzy na to, aby leczyć się w prywatnym sektorze - wskazał Wojciech Szaraniec.

Aktualne informacje z białego miasteczka: Warszawa. Protest medyków. Lekarze, pielęgniarki i ratownicy kontra rząd NA ŻYWO

Szaraniec: lekarze chcą leczyć, a nie zajmować się papierologią

Rozmówca Beaty Lubeckiej zwrócił uwagę na to, że wizyta lekarska to nie tylko rozmowa z pacjentem, ale również diagnoza i badanie. Wskazał jednak, że 50-80 proc. czasu zajmuje "papierologia".

- Nie patrzymy mu (pacjentowi - red.) w oczy, (...) nie rozmawiamy z tym pacjentem. Pacjent czuje się niezaopiekowany, czuje, że lekarz go ignoruje, widzi irytację lekarza, który musi klikać, musi coś włączać. Czasu na pacjenta mamy bardzo mało, a tych wszystkich zajęć około mamy bardzo dużo jeżeli chodzi o biurokrację - zaznaczył Szaraniec.

- Przepisując jakikolwiek lek musimy się zastanowić, na jaką refundację możemy go przepisać: 30, 50 czy 100 procent - i tu jest niestety kolejny minus tego systemu: jeżeli się pomylimy, to różnicę płacimy z własnej kieszeni - poinformował. Dodał, że owszem, istnieje taryfikator, ale różni się w zależności od jednostki chorobowej.

- Musimy zastanowić się, czy jednostka chorobowa, którą postawiliśmy, albo przypuszczamy, że pacjent ma, zostanie zaakceptowana przez NFZ - podkreślił, zaznaczając, że bardzo często zdarzają się kontrole.

- My chcemy leczyć, lekarze są po to, żeby leczyć - koniec, kropka. Nie chcemy zajmować się biurokracją! Ja naprawdę chcę tylko rozmawiać z pacjentem, chcę zająć się badaniem fizykalnym, chce z nim porozmawiać dłużej. Tak nie może być, że my się zajmujemy biurokracją, papierologią. To zajmuje czas - podkreślił Wojciech Szaraniec.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum