Strajk pielęgniarek w szpitalu w Radziejowie. "Rząd nie rozumie powagi sytuacji"

Autor: oprac. IB • Źródło: PAP07 czerwca 2021 13:15

Pielęgniarki ze szpitala powiatowego w Radziejowie wzięły udział w dwugodzinnym strajku ostrzegawczym. W tym czasie wykonywały swoje obowiązki rotacyjnie.

Strajk pielęgniarek w szpitalu w Radziejowie. "Rząd nie rozumie powagi sytuacji"
Pacjenci nie zostali pozostawieni bez opieki Fot. Shutterstock
  • Mamy podpisany protokół rozbieżności i jesteśmy po mediacjach. To dało nam prawo do przeprowadzenia strajku ostrzegawczego - mówi Iwona Golon\
  • W naszym szpitalu pracuje na etacie 156 pielęgniarek i w większości personel pojawił się na proteście - zaznacza
  • Nasze postulaty są takie jak w całym kraju: zwiększenie zatrudnienia, zwiększenie płacy - dodaje

Jak zapowiadał zarząd krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych strajk ostrzegawczy przeciwko warunkom pracy i płacy w poniedziałek ma objąć ok. 40 szpitali w całej Polsce.

- Przez pandemię nie we wszystkich szpitalach w Polsce udało się "przepchnąć" spór zbiorowy do tego etapu, aby mógł zostać rozpoczęty strajk ostrzegawczy. Nam się to udało przy współpracy z naszą dyrekcją. Mamy podpisany protokół rozbieżności i jesteśmy po mediacjach. To dało nam prawo do przeprowadzenia strajku ostrzegawczego - mówi Iwona Golon, wiceprzewodnicząca organizacji związkowej w Radziejowie.

"Za chwilę nas zabraknie"

- To nie jest tak, że my po prostu odchodzimy od łóżek pacjentów. Zawsze o nich myślimy, bo jeśli my tego nie zrobimy, to nikt tego nie zrobi. Tymczasem działania rządu nie wskazują na to, że rozumie on powagę sytuacji. A za chwilę nas w Polsce po prostu zabraknie - dodała.

Wskazała, że średnia wieku pielęgniarki w Polsce wynosi 53 lata, podczas gdy zastępowalność kadry przez młode pokolenie jest "żadna".

- Gdyby pielęgniarki zrezygnowały ze swoich drugich, a niejednokrotnie trzecich etatów, to system ochrony zdrowia pada. Tak samo pracują ratownicy, lekarze czy fizjoterapeuci i diagności. W naszym szpitalu pracuje na etacie 156 pielęgniarek i jak widać, w większości personel pojawił się na proteście. Z oddziałami jesteśmy umówieni tak, że praca będzie wykonywana rotacyjnie, aby opieka nad pacjentami nie ucierpiała - wskazała Golon.

Po dwóch godzinach akcji protestacyjnej w szpitalu pielęgniarki z Radziejowa przejdą przez miasto i udadzą się do Starostwa Powiatowego. Tam złożą swoje postulaty.

Postulaty? Wszędzie takie same

- Nasze postulaty są takie jak w całym kraju: zwiększenie zatrudnienia, zwiększenie płacy. U nas w szpitalu naszym głównym postulatem jest dodatkowo ochrona tych koleżanek, które mają już wieloletnie doświadczenie, a nie mają skończonych studiów czy specjalizacji - skończyły kiedyś, tak jak zakładał to wówczas system ochrony zdrowia w Polsce, licea medyczne. W tej chwili ministerstwo proponuje, aby ich zarobki zrównać z zarobkami personelu niemedycznego. To jeszcze zmniejszy ich dochody - wyjaśniła pielęgniarka.

Z personelem rozmawiał w poniedziałek dyrektor szpitala, także z wykształcenia pielęgniarz oraz ratownik medyczny. Wskazał, że doskonale rozumie postulaty protestujących i się z nimi solidaryzuje.

- Wynagrodzenie pielęgniarek i położnych jest obecnie równe wynagrodzeniu pracowników, którzy nie odpowiadają za ludzkie życie i zdrowie. Oczywiście, najważniejszym i najlepszym środkiem do osiągnięcia porozumienia są pieniądze. Bez wsparcia Ministerstwa Zdrowia szpitale powiatowe, ale pewnie i kliniki uniwersyteckie, nie poradzą sobie z tym, aby z własnych środków, z tego, co daje nam NFZ na leczenie pacjentów, zabezpieczyć pieniądze na wzrost wynagrodzeń - podkreślił dyrektor szpitala Sebastian Jankiewicz.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum