Strajk medyków. Wiceminister zdrowia: Rozmowy o wynagrodzeniach się toczą

Autor: JPP • Źródło: Rynek Zdrowia/PAP09 sierpnia 2021 13:02

Waldemar Kraska odniósł się w poniedziałek do zapowiadanego na 11 września strajku medyków. - Rozmowy o wynagrodzeniach cały czas się toczą. Myślę, że dojdziemy do jakiegoś porozumienia – powiedział wiceminister zdrowia.

Ostatni duży protest medyków w Warszawie odbył się w 2019 roku Fot. PTWP Archiwum
  • Przedstawiciele związków i samorządów w ochronie zdrowia ogłosili powołanie Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia
  • Przedstawili łącznie pięć postulatów i zapowiedzieli wielki strajk pracowników ochrony zdrowia. Protest ma się odbyć 11 września w Warszawie
  • Wśród postulatów medyków są m.in. wzrost nakładów na system opieki zdrowotnej do 8 proc. PKB, zwiększenie wynagrodzeń, zwiększenie liczby finansowanych świadczeń oraz podwyższenie jakości świadczeń dla pacjentów
  • W poniedziałek do planowanego protestu odniósł się wiceminister zdrowia. - Rozmowy o wynagrodzeniach cały czas się toczą – powiedział Waldemar Kraska

Wiceminister zdrowia o proteście medyków

O zapowiadany na 11 września w Warszawie protest pracowników ochrony zdrowia Waldemar Kraska był pytany w TVP1.

- Rozmowy się toczą cały czas. Rozmawiamy o wzroście płac we wszystkich grupach. Myślę, że jest dobra płaszczyzna do negocjacji - powiedział wiceminister.

- Myślę, że nie ulica, ale właśnie rozmowy przy stole, wymiana spostrzeżeń i merytorycznych argumentów, jest najważniejsza. Emocje nie są dobrym doradcą, w żadnym sporze - podkreślił.

Kraska wskazał, że do 11 września jest dużo czasu.

- Myślę, że jeszcze tych spotkań i rozmów będzie dużo. Myślę, że dojdziemy do jakiegoś porozumienia - stwierdził.

Czytaj również: Medycy wyjdą na ulicę. Będzie wielki protest pracowników ochrony zdrowia

Co zatrzyma strajk medyków? Wiceprezes NRL: "Rząd musiałby spełnić kilka warunków"

Strajk medyków. Pracownicy ochrony zdrowia mają pięć postulatów

Przypomnijmy: w poniedziałek, 2 sierpnia, przedstawiciele związków i samorządów w ochronie zdrowia ogłosili powołanie Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia. 

Przedstawili łącznie pięć postulatów, to m.in. wzrost nakładów na system opieki zdrowotnej do 8 proc. PKB, zwiększenie wynagrodzeń, zwiększenie liczby finansowanych świadczeń oraz podwyższenie jakości świadczeń dla pacjentów. Zapowiedzieli też wielki protest medyków 11 września w Warszawie. 

- Czujemy się zlekceważeni przez rządzących. Sytuacja po uchwaleniu ustawy o najniższych wynagrodzeniach jest dla środowisk medycznych i niemedycznych bulwersująca, ponieważ wielu pracowników nie zostaje objętych regulacją wynagrodzeń, jak również dochodzi do sytuacji zmiany stanowisk pracy - zaznaczyła podczas konferencji prasowej 2 sierpnia przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok.

Sprawdź: Podwyżki pielęgniarek to skandal. Masowo dochodzi do nieprawidłowości

O tym, co zdecydowało, że medycy wyjdą na ulicę mówił również w rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr Artur Drobniak, wiceprezes NRL.

- Wydaje się, że takim ostatecznym bodźcem dla całego środowiska pracowników medycznych było to, że 7 proc. PKB na zdrowie będzie przeznaczane nie w 2024, ale dopiero w 2027 roku - tłumaczył.

- Po drugie przyczyną, dla której połączyliśmy siły w ramach Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego stała się próba dzielenia zawodów medycznych w kwestii wynagrodzeń minimalnych. Nie chcemy do tego dopuścić. Dlatego właśnie jesteśmy razem: pielęgniarki, lekarze, diagności laboratoryjni, fizjoterapeuci, farmaceuci, technicy i ratownicy medyczni - dodał. 

Czytaj: Krystyna Ptok o strajku medyków: "System jest coraz bardziej niebezpieczny dla pacjentów"

Bukiel: minister Niedzielski demonstracyjnie pokazywał, że z lekarzami się nie liczy

Komitet Protestacyjno-Strajkowego Pracowników Ochrony Zdrowia postuluje m.in.

  • Znacznie wyższy niż planowany wzrost nakładów na system opieki zdrowotnej w wysokości nie 7 proc. a 8 proc. PKB
  • Zwiększenie wynagrodzeń pracowników ochrony zdrowia do poziomów średnich w OECD i UE względem średniej krajowej, celem zahamowania emigracji zewnętrznej i wewnętrznej pracowników opieki zdrowotnej
  • Zwiększenie liczby finansowanych świadczeń dla pacjentów oraz poprawa dostępności pacjenta do świadczeń
  • Podwyższenie jakości świadczeń dla pacjentów – jesteśmy krajem UE, potrzebna jest opieka lekarska, pielęgniarska, fizjoterapeutyczna, rehabilitacyjna i farmaceutyczna oraz dostęp do nowoczesnych form diagnostyki laboratoryjnej/obrazowej
  • Zwiększenie liczby pracowników pracujących w systemie ochrony zdrowia do poziomów średnich w krajach OECD i UE, szczególnie w sytuacji starzenia się społeczeństwa i zwiększania się zapotrzebowania na świadczenia opieki zdrowotnej.

Czytaj więcej: Niedzielski o strajku medyków: To nie te czasy, kiedy medycy zarabiali mało

Dlaczego fizjoterapeuci przyłączają się do protestu medyków? Pytamy o to prezesa KIF

Medycy chcą spotkania z premierem

Przedstawiciele zawodów medycznych oczekują pilnego spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim. 

- Być może premier nawet nie wie, że sytuacja jest katastrofalna. Nie wie, że pielęgniarki umierają w wieku 62 lat, podczas gdy statystyczna Polka dożywa 82 lat. A wynika to z bardzo trudnych warunków i ciężkiej pracy oraz braków kadrowych - mówiła dla Rynku Zdrowia Beata Rozner,  przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Bloku Operacyjnego, Anestezjologii i Intensywnej Terapii (OZZPBOAiIT).

I wskazywała: w czasie pandemii normy zatrudnienia pielęgniarek zostały zawieszone. Część pielęgniarek anestezjologicznych skierowano do organizowania oddziałów covidowych. Te, które zostały na oddziałach intensywnej terapii, obawiają się, że nie będą w stanie należycie zająć się pacjentami. Tymczasem rząd zaostrzył odpowiedzialność karną za zdarzenia medyczne.

Czytaj koniecznie: Pielęgniarki umierają w wieku 62 lat. "Być może premier nie wie, że jest katastrofa"

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum