Starzejące się społeczeństwo wymusi wiele zmian w ochronie zdrowia

Autor: Jacek Wykowski/Rynek Zdrowia • • 27 lutego 2016 08:33

Polska, która jest obecnie jednym z najmłodszych narodów na Starym Kontynencie, do roku 2060 stanie się jedną z najstarszych populacji. Już teraz Narodowy Fundusz Zdrowia wydaje na osoby powyżej 65. r.ż. trzykrotnie więcej niż na pacjentów młodszych.

FOT. Shutterstock

O najważniejszych wyzwaniach, które stawia - między innymi przed politykami - starzejące się społeczeństwo, eksperci rozmawiali podczas sesji "Perspektywy rozwoju geriatrii i technologii wspierających leczenie i opiekę w Polsce", która odbyła się w ramach Health Challenges Congress (Katowice, 18-20 lutego 2016 r.).

Sesję otworzył dr Piotr Bednarski, dyrektor Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie. Zapewnił, że choć instytut geriatrią zajmuje się od niedawna, to już czeka na wymianę poglądów, zaprasza do współpracy, a wszyscy chętni specjaliści - nie tylko geriatrzy - mają szansę znaleźć w tej placówce swoje miejsce.

Demografia będzie bezwzględna
Prof. Ewa Marcinowska-Suchowierska, przedstawicielka sekcji „Ochrona zdrowia” Narodowej Rady Rozwoju, odczytała list od prezydenta Andrzeja Dudy skierowany do uczestników spotkania.

- Polskie i międzynarodowe doświadczenia jasno pokazują, że rozwój geriatrii jest dziś kluczowym wyzwaniem współczesnych społeczeństw - napisał prezydent. - Liczę na to, że dzięki państwa determinacji i trosce polscy seniorzy będą mogli cieszyć się dobrym zdrowiem i pomyślnością - wyraził nadzieję Andrzej Duda.

Jakub Szulc, były wiceminister zdrowia, ekspert ochrony zdrowia EY przedstawił, jak będzie wyglądała struktura demograficzna Polski w ciągu następnych 15 lat.

- Osoby powyżej 80. r.ż. które dzisiaj stanowią w Polsce 3,7% całej populacji, w roku 2030 będą stanowiły 5,5% wszystkich obywateli. Z kolei osób powyżej 70. r.ż., których obecnie jest niecałe 11%, w roku 2030 będzie w naszym społeczeństwie blisko 17% - poinformował Jakub Szulc.

- To oznacza, że przesuwamy się dramatycznie w kierunku wieku poprodukcyjnego - dodał.

Ekspert zaznaczył, że choć Polska jest obecnie jednym z najmłodszych społeczeństw w Europie, w perspektywie do roku 2060 stanie się jednym z najstarszych. Jako najbardziej niepokojące Jakub Szulc uznał to, że starzejemy się w sposób zły, czyli bardzo mocno podupadamy na zdrowiu po osiągnięciu wieku senioralnego.

- Wiąże się tym jedno zasadnicze pytanie: ile będziemy potrzebowali środków na ochronę zdrowia? Jeżeli spojrzymy na dane NFZ, okazuje się, że na osoby w wieku do 65 lat rocznie Fundusz wydaje blisko trzykrotnie mniej niż na osoby powyżej tej granicy - podkreślił Szulc.

Niebezpieczna spirala i jej skutki
Do tej niezbyt optymistycznej prognozy odniósł się prof. Bolesław Samoliński, przewodniczący Rady ds. Polityki Senioralnej przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

- Powstaje bardzo niebezpieczna spirala. Coraz liczniejsze społeczeństwo w wieku podeszłym absorbuje i wyciąga z rynku pracy osoby, które są w wieku produkcyjnym - bo osoby starsze potrzebują opiekunów, także medycznych. W wielu przypadkach utrudnia to kontynuowanie karier zawodowych czy większą dzietność kobiet - argumentował profesor.

- Ta spirala „w dół”, czyli z tendencją do spadku populacji Polski, będzie w pewnym momencie miała taki charakter, którego się nie da zatrzymać. Instrumenty, które obecnie wprowadzamy, będą niewystarczające - podsumował.

Z kolei prof. Piotr Błędowski, dyrektor Instytutu Gospodarstwa Społecznego Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, odniósł się do wysokości przyszłych świadczeń emerytalnych.

- Skoro w 2060 r. odsetek osób starszych w Polsce i na Słowacji będzie najwyższy w Europie, to nie należy zapominać także o tym, że na początku obecnego tysiąclecia były to kraje o najwyższej stopie bezrobocia. Spowoduje to, że w przyszłości świadczenia emerytów będą u nas stosunkowo niskie - powiedział Błędowski.

Wyzwanie: opieka długoterminowa
- Opieka długoterminowa będzie w przyszłości jednym z największych wyzwań, któremu będziemy musieli sprostać. Już dzisiaj połowa ludzi, którzy umierają w ciągu roku w Niemczech, to osoby, które przed momentem śmierci przynajmniej przez jeden roku korzystały ze świadczeń pielęgnacyjnych - tłumaczył prof. Piotr Błędowski.

Posłanka Małgorzata Zwiercan, przewodnicząca sejmowej komisji polityki senioralnej: - Nie możemy brać pod uwagę tylko najbliższych kilku lat, ale musimy patrzeć perspektywicznie. Jesteśmy najszybciej starzejącym się narodem w UE. Potrzebujemy przygotowania długookresowej strategii - podkreśliła przewodnicząca

Jako praktyk o opiece długoterminowej wypowiedziała się Beata Drzazga, prezes BetaMed SA: - Opieka długoterminowa to podstawa. 90% osób, którymi się opiekujemy, leży w łóżku - stwierdziła prezes.

- Takie osoby muszą być aktywizowane - potrzeba na to nie tylko opiekunek czy pielęgniarek, ale też rehabilitantów, terapeutów. Tymczasem środki publiczne na taką opiekę w ciągu ostatnich 5 lat tak drastycznie spadły, ze jest ona na skraju swojego istnienia - dodała.

Jakub Szulc podkreślił, że przedstawionych problemów nie da się rozwiązać wyłącznie za pomocą finansów. - To nie jest tak, że wrzucam do systemu trzy złote i wypada efekt. Musimy zmienić podejście ludzi, w jaki sposób traktują sami siebie - zaznaczył.

Starość owocem sukcesu?
Prof. Andrzej M. Fal z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego zaznaczył, że skokowe postarzanie się naszego społeczeństwa to „owoc” naszego wielkiego sukcesu i emigracji.

- Umieralność noworodków spadła z 15 do 5 promili. Ponadto lawinowo wyemigrowało z Polski prawie 2 mln osób w wieku produkcyjnym. Mamy gigantyczny sukces, bo w ciągu ostatnich 20 lat o 8 lat wydłużyła się w Polsce oczekiwana przeżywalność - tłumaczył profesor. 

- 50% tego, co odpowiada za zdrowie starzenie się, zależy od tego, co robimy, czyli de facto od tego, jaki wpływ na nas będzie miała edukacja i profilaktyka zdrowotna. Tymczasem NFZ w roku 2013 na programy profilaktyczne wydał 2,1% całego swojego budżetu - skonstatował prof. Fal.

- Do wydawania pieniędzy na profilaktykę można zachęcić chociażby pracodawców, np. w postaci obowiązkowych bilansów 30-, 40- czy 50-latków - dodał.

Do profilaktyki odniósł się także prof. Piotr Błędowski. - Największym zadaniem jest jak najdłużej utrzymać każdego pacjenta - a już w szczególności starszego - z dala od szpitala - podkreślił.

Etatowy rencista
Z kolei prof. Bolesław Samoliński zwrócił uwagę na aspekt psychologiczny systemu świadczeń dla osób chorych. - Jeżeli ktoś wejdzie do systemu ochrony zdrowia i my go dobrze „zaopatrzymy”, to wraca i jest produktywny.

Jeżeli natomiast wejdzie w system rentowy, to jego sytuacja się dramatycznie pogarsza, bo uczy się nowego stylu życia. Bycie dłużej niż rok na rencie powoduje, że świadczeniobiorca mentalnie staje się rencistą - podkreślił Samoliński. 

O roli projektu badawczego PolSenior mówił prof. Andrzej Więcek, kierownik Katedry i Kliniki Nefrologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.

- Nie widzę efektu realizacji rekomendacji badań PolSenior - a przecież ich wyniki przyniosły duży dorobek naukowy - mówił Andrzej Więcek. 

- Wydaliśmy na ten projekt 13 mln zł, a wniosek na kolejny grant został odrzucony - ubolewał profesor. - Przede wszystkim musimy wykorzystać to, co już wiemy - nie można zaczynać ciągle od zera - podsumował.

Badania chwalił również prof. Bolesław Samoliński, choć nie w pełni zgodził się ze swoim przedmówcą.

- PolSenior to najlepszy program, jaki znam i płynie z niego mnóstwo informacji. Jednak do końca nie mogę się zgodzić, że wnioski nie zostały przełożone na praktykę, bo wiele z nich wykorzystano chociażby przez Radę Polityki Senioralnej, głównie w aspekcie działań aktywizujących seniorów - tłumaczył Samoliński.

- Program PolSenior powinien być narzędziem do monitorowania sytuacji osób starszych i należy go cyklicznie powtarzać - dodał.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum