Standard ''Dieta Mamy'' to zapowiedź rewolucji w żywieniu wszystkich pacjentów w szpitalach?

Autor: GUBAŁA Katarzyna • Źródło: Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia   • 10 sierpnia 2019 07:15

Projekt rozporządzenia ministra zdrowia ws. programu pilotażowego ''Standard szpitalnego żywienia kobiet w ciąży i w okresie poporodowym - Dieta Mamy” jest na etapie konsultacji społecznych. W uzasadnieniu resort zdrowia przyznaje, że szpitalne posiłki są ''często niewystarczającej jakości'' i chce to zmienić. Zaczął od wybranej grupy pacjentów - kobiet oczekujących potomstwa.

Standard ''Dieta Mamy'' to zapowiedź rewolucji w żywieniu wszystkich pacjentów w szpitalach?
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Udział w programie pilotażowym polega nie tylko na zapewnieniu wyżywienia przeznaczonego dla kobiet w ciąży i w okresie poporodowym, ale także na konsultacjach dietetycznych i poradnictwie oraz edukacji i rozpowszechniania treści na temat prawidłowego żywienia kobiet w ciąży i w okresie poporodowym.

Program zakłada podwojenie stawki podstawowej przeznaczonej na finansowanie żywienia grupy docelowej, a na pozostałe koszty związane z wdrożeniem pilotażu (np. wynagrodzenie dietetyka, działania edukacyjne) przyjęto wartość stanowiącą 30 proc. stawki żywieniowej - w sumie będzie to 18,20 zł.

 Edward Puchała, dyrektor Klinicznego Centrum Ginekologii, Położnictwa i Ginekologii w Opolu uważa, że „Dieta Mamy” to dobry krok w kierunku zmiany spojrzenia na żywienie pacjentów w szpitalach, którego znaczenie często jest marginalizowane.

- Taka pozycja w ogóle nie jest przewidziana w kontraktach z NFZ.  Żywienie pacjentów jest zatem kosztem, na którym często zarządzający szpitalami mogą lub muszą oszczędzać. Koncentrując się przede wszystkim na kosztach, zapomina się, że żywienie jest integralną częścią procesu leczniczego towarzyszącą procedurom medycznym i powinno być na odpowiednim poziomie. W tym kontekście zaproponowane rozwiązanie, czyli pilotażowy program, jest potrzebne i obiecujące - mówi Rynkowi Zdrowia dyrektor Puchała.

Zwraca uwagę, że projekt po pierwsze, akcentuje kwestię jakości żywienia pacjentów, po drugie  - udział w projekcie zapewnia środki finansowe na ten cel, a po trzecie - reguluje zasady prawidłowego żywienia w szpitalach. Kliniczne Centrum spełnia już większość założeń projektu, dlatego prawdopodobnie będzie aplikowało do udziału w programie. 

- Nasze posiłki przygotowywane są na miejscu, menu dostosowane do diety zaleconej przez lekarza opracowuje dietetyk. Respektujemy wszystkie diety, w tym m.in. wegańską
i wegetariańską. Prowadzimy wielopoziomową edukację dotyczącą prawidłowego żywienia, zaczynając od  bezpłatnych zajęć w Szkole Rodzenia,  a kończąc na przekazywaniu pacjentkom szczegółowego opisu diety, jaką powinny stosować przez 3-4 tygodnie po zakończeniu hospitalizacji - wymienia dyrektor opolskiego szpitala.

Dodaje, że porady dietetyka, edukacja rodziny w zakresie kształtowania prawidłowych nawyków żywieniowych są już również realizowane w ramach programu ''Opolskie dla Rodziny'' (projekt pn. ''Koordynowanie i kompleksowe wsparcie rodziny w zakresie poradnictwa specjalistycznego, profilaktyki, diagnostyki i niwelowania nieprawidłowości w rozwoju dzieci do lat 2'' współfinansowany jest przez UE). Program adresowany jest do kobiety w ciąży oraz rodziny dziecka do lat 2 z powiatów: nyskiego, prudnickiego, opolskiego oraz Opola.

- Nasze starania są doceniane przez pacjentki, których opinie cały czas monitorujemy i na tej podstawie staramy się poprawiać standard ich pobytu w szpitalu. Pacjentki opuszczające szpital prosimy o wypełnienie ankiety, m.in. prosimy o ocenę jakości posiłków. W 2018 r. ok. 90 proc. pacjentek oceniła je jako bardzo dobre lub dobre, natomiast wg ankiet wypełnionych  w maju br. taką ocenę wystawiło nam ok. 95 proc. pacjentek. Panie doceniają nie tylko smak i skład  posiłków, ale również ich urozmaicenie oraz estetykę podania, co jest jednym z wyznaczników standardu szpitalnego w pilotażowym programie - podkreśla dyrektor Puchała.

Z trzech na pięć posiłków dziennie
Przyznaje przy tym, że program przewiduje również wymogi, których szpital na razie nie spełnia. Ich wdrożenie będzie się wiązało z poniesieniem dodatkowych kosztów.

- Program zakłada przykładowo, że przy każdym posiłku należy podać jego wartość energetyczną oraz odżywczą, w tym nasyconych kwasów tłuszczowych. Koszt programu komputerowego, umożliwiającego podawanie takich danych, który musielibyśmy kupić, aby spełnić ten wymóg, to wydatek rzędu kilku tysięcy złotych. podobnie jest z ilością posiłków. Przykładowo dla kobiet w ciąży i w okresie poporodowym przewiduje się 5 posiłków dziennie. Nasz jadłospis przewiduje 3 posiłki. Jedynie w przypadku pań z dietą cukrzycową przygotowujemy adekwatną ich ilość, czyli konkretnie 6 posiłków dziennie - wylicza szef opolskiego szpitala.

W ramach pilotażowego programu szpital musiałby także zapewnić edukację wszystkim pacjentkom po zakończeniu hospitalizacji.

- Nie skonkretyzowano natomiast w jakim przedziale czasowym - w ciągu kilku tygodni czy kilku lat po opuszczeniu szpitala. Obecnie porady dietetyka dla pań w ciąży i rodzin z dziećmi do lat 2  realizujemy w ramach projektu wspófinansowanego z funduszy unijnych.  Podsumowując, musimy dokładnie przeanalizować, czy pokusa jaką jest uzyskanie zwrotu -  w naszym przypadku części  kosztów wyżywienia pacjentów - jest dla naszego Klinicznego Centrum korzystna. Czy nie będzie wymagało to utworzenia i utrzymania kolejnego etatu, aby spełnić wszystkie wymogi wymagane w programie… - rozważa dyrektor Puchała.

Dodaje, że w przypadku Klinicznego Centrum, w skład którego wchodzi m.in. szpital o profilu monospecjalistycznym, łatwiej jest rozważyć udział w tym projekcie.

- Wszystkie oddziały naszego szpitala kwalifikują się do udziału w programie, zatem wszystkim hospitalizowanym nadal moglibyśmy zapewnić ten sam standard - podsumowuje.

Dla wielu pacjentek dieta jest kluczowa
Dr Mariusz Wójtowicz, prezes zarządu Szpitala Miejskiego w Zabrzu Sp. z o.o., informuje, że w Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka od dawna realizowany jest z własnych środków finansowych, a wcześniej z funduszy szwajcarskich, program dotyczący prawidłowego żywienia w ciąży i okresie poporodowym.

- Stawka żywieniowa w naszym szpitalu to 18,50 zł, resort zdrowia w projekcie programu pilotażowego proponuje 18,20 zł. Z doświadczenia wiemy, że to jest kwota wystarczająca - mówi Rynkowi Zdrowia dr Wójtowicz.

Zwraca uwagę, że stawka żywieniowa to tylko jeden element programu pilotażowego.

- Minister zdrowia zwraca też uwagę na szeroko rozumiane konsultacje dietetyczne dla kobiet w ciąży i okresie poporodowym. To szczególnie ważne np. w przypadku pacjentek w ciąży powikłanej cukrzycą. W Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka w Zabrzu pacjentki mogą liczyć na konsultacje diabetologów z Wojewódzkiej Poradni Chorych na Cukrzycę w Zabrzu. W przypadku ciąży cukrzycowej dieta jest kluczowa - dodaje Mariusz Wójtowicz.

Przyznaje, że dedykowanie standardu szpitalnego żywienia grupie kobiet w ciąży i w okresie poporodowym powoduje pewne różnicowanie pacjentów, ale od czegoś trzeba zacząć.

- Narzekamy na wyżywienie w szpitalu, ale jest to związane z wciąż za małymi nakładami na leczenie szpitalne. Obecnie minister zdrowia zwiększa środki na leczenie szpitalne. Od 1 lipca jest ich więcej. Warto zacząć zmianę żywienia w szpitalu od kobiety w ciąży, od przyszłej matki. Mamy nadzieję, że dostrzeżone zostaną kolejne grupy pacjentów - podsumowuje prezes Szpitala Miejskiego w Zabrzu.

Wciąż wiele jest do poprawienia
Joanna Pietrusiewicz, prezeska zarządu Fundacji Rodzić po Ludzku również docenia, że Ministerstwo Zdrowia zajęło się problemem standardu żywienia kobiet w ciąży i okresie poporodowym, ale…

- Z perspektywy organizacji, która analizuje sytuację kobiet w ciąży, które w szpitalach doświadczają nadużyć i przemocy jest to zabieg kosmetyczny. Chciałabym, żeby resort zdrowia zajął się tymi sprawami, które kobiety najbardziej bolą. Do Fundacji nie wpłynęła żadna skarga na temat wyżywienia w szpitalach, natomiast skarg dotyczących złego traktowania jest mnóstwo - mówi Rynkowi Zdrowia Joanna Pietrusiewicz.

Przypomina, że Fundacja walczyła m.in. o to, żeby kobiety mogły jeść i pić podczas porodu.

- Bywa, że poród trwa kilkanaście godzin i kobieta potrzebuje zapasu energetycznego, a w szpitalach nie pozwalano na to. Tymczasem żadne światowe badania nie wskazują , by jedzenie i picie w trakcie porodu było źródłem powikłań, zaś Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje podawanie posiłków kobietom w ciąży. Nasze badania pokazują, że coraz więcej szpitali pozwala kobietom na jedzenie podczas porodu. To cieszy, bo obowiązujący od 1 stycznia 2019 r. standard organizacyjny opieki okołoporodowej nie jest w tej kwestii rygorystyczny i mówi jedynie o tym, że jeśli osoba sprawująca opiekę nad rodzącą zgodzi się - kobieta ma możliwość spożywania posiłków - informuje prezeska Fundacji Rodzić po Ludzku.

 

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNERZY SERWISU
    partner serwisu
    partner serwisu

    Najnowsze