Stan zdrowia Śląska: oby leczenie nie skończyło się powikłaniami

Autor: BE/Rynek Zdrowia • • 07 kwietnia 2010 17:22

Poza Mazowszem najludniejszy region w Polsce. Rozbudowana infrastruktura ochrony zdrowia. Szpitale resortowe (MSWiA, akademickie), samorządów miejskich, powiatowych i liczne marszałkowskie. W rękach tego ostatniego właściciela - 54 jednostki i prawie 150 mln zł zobowiązań wymagalnych.

Katowice, 7 kwietnia. Wicemarszałek Mariusz Kleszczewski tłumaczy pielęgniarkom pikietującym pod Urzędem Wojewódzkim, że restrukturyzacja systemu jest koniecznym rozwiązaniem...

Potrzeba zreformowania systemu w tym właśnie segmencie właścicielskim w woj. śląskim jest przeogromna, co wcale nie znaczy, że łatwa i skazana na sukces.

– Mamy plan, już realizowany, restrukturyzacji samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej, dla których jesteśmy organem właścicielskim. Chcemy doprowadzić do stworzenia regionalnego systemu ochrony zdrowia; wszystko to dla poprawy bezpieczeństwa zdrowotnego – mówi Mariusz Kleszczewski, członek Zarządu Województwa Śląskiego odpowiedzialny za ochronę zdrowia.

Ze wspomnianych 54 jednostek, 41 to szpitale. Pośród nich 17 ma status wielospecjalistycznych. Dziesięć mających w nazwie „wojewódzki”, tworzy ciąg od północy województwa (Częstochowa) przez centrum (Sosnowiec, Tychy) po jego południe (Bielsko-Biała).

Nie na siłę
Kreatorzy programu restrukturyzacyjnego (pierwsze skrzypce gra w województwie Platforma Obywatelska) chcą, by po zmianach szpitale strategiczne stworzyły sieć placówek oferujących przez całą dobę usługi na najwyższym poziomie. To w szpitalach wojewódzkich i wielospecjalistycznych, dla których właścicielem samorząd województwa, jest 82 proc. łóżek i 85 proc. zatrudnionych.

Wicemarszałek Kleszczewski wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl, że nie będzie przekształceń własnościowych dla samych przekształceń. Implikować je będą: cel i zakładane korzyści. W grę wchodzi:

• konsolidacja, czyli łącznie placówek, których obszar działania zazębia się, dla wzmocnienia i optymalnego wykorzystania potencjału (w Częstochowie Wojewódzki Szpital Zespolony połączył się już z Wojewódzkim Szpitalem Specjalistycznym)
• przekształcenie w spółkę prawa handlowego ze 100-procentowym udziałem dotychczasowego właściciela lub w spółkę pracowniczą (od 1 stycznia br. w tej ostatniej formie działa Zakład Pulmonologii w Tarnowskich Górach)
• przekazanie inwestorowi zewnętrznemu.

– Czy któraś z jednostek będzie przekazana w najbliższym czasie inwestorowi zewnętrznemu? – pytamy wicemarszałka.

– Taka możliwość istnieje, ale nie jest brana obecnie pod uwagę. Nie tylko dlatego, że nie ma zainteresowania taką ofertą ze strony inwestorów – zaznacza Mariusz Kleszczewski.

I nic dziwnego, szpital wojewódzki w województwie śląskim to jednostka wyjątkowa kapitałochłonna. Zarząd województwa w ciągu ostatnich czterech lat wyłożył ponad 300 mln zł na inwestycje i zakupy sprzętu dla swoich jednostek. Wydatki te wyniosły w ostatnich latach:
• 2006 – 45 mln zł
• 2007 – 42 mln
• 2008 –108 mln
• 2009 – 109 mln.
W tym roku planuje się wydać na ten cel 72 mln zł.

Region się zmienia
Wyposażenie w specjalistyczną aparaturę medyczną szpitali ogólnych województwa śląskiego na 100 tys. ludności, wg stanu na 2007 r., było lepsze niż średnio w kraju:
• 134 aparaty rentgenowskie z torem wizyjnym (województwo 2,9; kraj 2,5),
• 122 analizatory biochemiczne (województwo 2,6; kraj 2,2),
• 37 tomografów komputerowych (województwo 0,8; kraj 0,7),
• 10 rezonansów magnetycznych (województwo 0,2; kraj 0,1),
• 12 akceleratorów liniowych stosowanych w radioterapii nowotworów (województwo 0,3; kraj 0,2).

W szpitalach ogólnych Śląskiego działa więcej niż średnio w kraju pracowni diagnostycznych, m.in.:
• 64 pracownie echokardiografii (kraj 30)
• 45 pracowni elektroencefalografii (kraj 15)
• 92 pracownie rentgenodiagnostyki (kraj 41)
• 95 pracowni ultrasonografii (kraj 43)
• 10 pracowni diagnostyki izotopowej (kraj 4)
• 36 pracowni tomografii komputerowej (kraj 15)
• 12 pracowni rezonansu magnetycznego (kraj 4).

Co ma przynieść restrukturyzacja

marszałkowskiej własności w ochronie zdrowia? Jej kreatorzy chcieliby, by poprawiło się i pacjentom, i tym, którzy ich leczą oraz dysponują wyżej wymienionym potencjałem.

Dziś o lekki zawrót głowy menedżerów placówek w woj. śląskim przyprawia anachroniczna struktura łóżek. Zbyt wiele jest tzw. krótkoterminowych, natomiast za mało – długoterminowych. Tymczasem społeczeństwo starzeje się, a tym samym czas opieki medycznej nad statystycznym pacjentem wydłuża się.

Poza tym, albo przede wszystkim, wojewódzkiego właściciela śląskich szpitali nie stać na sprostanie wszystkim wymogom tzw. ustawy koszykowej czy rozporządzenia ministra zdrowia w sprawie kryteriów sanitarnych i fachowych.

Opór materii
Czy restrukturyzacja marszałkowskiej części systemu ochrony zdrowia w województwie śląskim przyniesie oczekiwane rezultaty, okaże się najwcześniej w przyszłym roku. Po pierwsze nie wiadomo czy ciągłość zamierzeń władzy samorządowej zostanie zachowana (ale o tym zadecydują jesienią wyborcy).

Po drugie dużo zależy od tego, czy dojdzie do ogólnopolskiej reformy, czy też nadal będą ją zastępować cząstkowe, kadłubowe i regionalne rozwiązania.

Po trzecie wreszcie – jak na zmiany zareaguje ponad 20 tys. zatrudnionych w marszałkowskich jednostkach? Bo o tym, że restrukturyzowanie systemu, to także – jak to się ładnie mówi – optymalizacja polityki kadrowej, restrukturyzujący dobrze wiedzą, ale mówić o tym nie chcą. Nawet z portalem rynekzdrowia.pl...

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum