Środowisko pielęgniarek i położnych apeluje do premiera Morawieckiego: oczekujemy pilnego spotkania

Autor: PAP, jjx/Rynek Zdrowia • • 11 grudnia 2020 12:00

W piątek (11 grudnia) podczas konferencji prasowej Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego i Polskiego Towarzystwa Położnych odczytany został apel środowiska skierowany do premiera.

Środowisko pielęgniarek i położnych apeluje do premiera Morawieckiego: oczekujemy pilnego spotkania
Apel został odczytany podczas konferencji prasowej pod KPRM Fot. FB

- Czujemy się w obowiązku protestować i poinformować, że zrobimy wszystko, by polski pacjent mógł liczyć na opiekę polskiej pielęgniarki i położnej - zaznaczyła prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas tłumacząc, dlaczego środowisko zorganizowało w piątek przed siedzibą rządu konferencję prasową pod hasłem "Pielęgniarki i położne mówią dość".

Małas zarzuciła rządowi, że nie realizuje podpisanej strategii dotyczącej rozwoju pielęgniarstwa m.in. w kwestii przyjętych normy zatrudnienia zawodowego. Zwróciła też uwagę, że panuje ogromny chaos spowodowany złą legislacją. Mówiła o niewykorzystaniu potencjału tych grup medycznych, podkreślając, że wiele pielęgniarek i położnych nie ma po prostu pracy. - Albo proponuje się im za niskie, niegodne wynagrodzenie, albo w ogóle się ich nie zatrudnia, bo pracodawcy twierdzą, że nie mają pieniędzy na etaty - wskazywała.

Na problem dotyczący niewykorzystanego potencjału zawodowego wskazała również prezes zarządu głównego Polskiego Towarzystwa Pielęgniarskiego Grażyna Wójcik.

- W Polsce mamy około 100 tys. pielęgniarek, który przeszły co najmniej siedmioletnią ścieżkę kształcenia (…) Po tak długim procesie koleżanki są przygotowane do samodzielnego diagnozowania pacjenta, oceny stanu, konsultowania przypadków, jak również koordynowania opieki nad wybranymi grupami pacjentów - oceniła. - Nasi decydenci nie odważyli się i nie pozwolili polskim pielęgniarkom, by podjęły rolę, do której są przygotowane - dodała.

Równocześnie w czasie konferencji padł zarzut, że planowane jest wprowadzenie przepisów, które ułatwiają zatrudnienie personelu medycznego spoza UE, bez wystarczających kwalifikacji zawodowych, co przekładać będzie się na zmniejszenie bezpieczeństwa pacjentów.

- Te osoby nie będą znały języka polskiego, bo nie będzie takiego wymogu. Ich dyplomy mogą być wątpliwe, często kupione na bazarach. Nie będzie to weryfikowane tak szczegółowo, jak robił to samorząd pielęgniarek i położnych - uzasadniała Małas. Przedstawicielki środowiska pielęgniarek i położnych zaznaczyły, że nie są prowadzone konsultacje, a listy kierowane do resortu zdrowia i premiera pozostają bez odpowiedzi.

Podczas konferencji odczytany został apel środowiska pielęgniarskiego: "Nie zgadzamy się na nierówne traktowanie i konfliktowanie Koleżanek i Kolegów, walczących z pandemią Covid-19, ryzykujących własnym zdrowiem i życiem dla dobra pacjenta. Nie akceptujemy niewykorzystania w pełni potencjału polskich pielęgniarek i położnych oraz zaniżania ich kompetencji. Uważamy, że każdy Polak ma prawo do opieki medycznej na wysokim poziomie” - wskazują pielęgniarki.

Jak przekazał samorząd pielęgniarek i położnych, zarówno rządowi jak i parlamentarzystom zostały przedstawione szczegółowe, merytoryczne propozycje gotowych rozwiązań, które pozostały bez odpowiedzi. Zostały one także zignorowanie przez ministra zdrowia.

"Dlatego, występując w imieniu organizacji zrzeszających pielęgniarki i położne, oczekujemy pilnego spotkania Premiera z przedstawicielami naszego środowiska" - podkreśla samorząd pielęgniarek i położnych.

Odnosząc się do tych zarzutów rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz zapewnił, że wszystkie postulaty środowiska pielęgniarskiego są spełniane na bieżąco i dialog się toczy. Ponadto zaznaczył, że w ostatnich pięciu latach zarobki pielęgniarek wzrosły. - To nie jest tak, że wynagrodzenie stoi w miejscu, to wzrost o 3 tys. zł - stwierdził rzecznik.

Równocześnie Andrusiewicz zaznaczył, że ogólne warunki umów z pielęgniarkami zostały przedłużone do lipca 2021 roku. - Spełniamy w pełni te postulaty, które były stawiane - zauważył.

Wspomniał też, że dodatkowe wynagrodzenie za pracę przy COVID-19, zostanie wkrótce wypłacone 6,6 tys. pielęgniarek.

Z danych dostępnych na stronie Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położny wynika, że od początku epidemii koronawirusem zakaziło się 35 254 pielęgniarek oraz 3222 położne.

Obecnie na COVID-19 choruje 10 850 pielęgniarek i 955 położnych. Koronawirus zabił 26 pielęgniarek i położnych.

"My, polskie Pielęgniarki i Położne walczymy o zdrowie i życie Pacjentów. Dlatego nie możemy i nie będziemy milczeć wobec bezprawia, chaosu, propagandy i braku szacunku dla słabszych. Domagamy się gwarancji bezpiecznych warunków opieki nad pacjentem. Protestujemy przeciwko wprowadzanym bez konsultacji i wbrew środowisku pielęgniarek i położnych przepisów, które stwarzają ogromne zagrożenie dla zdrowia pacjentów" - czytamy w apelu.

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum