Andrzej Sośnierz: chroń nas Panie Boże przed Polskim Ładem w ochronie zdrowia

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia16 czerwca 2021 06:00

Polski Ład przewiduje złe lub bardzo złe rozwiązania w ochronie zdrowia. Widząc wcześniejsze błędy, postanowiono nadal je popełniać - mówi Andrzej Sośnierz

Szpitale tymczowe nie są dobrym pomysłem - mówił na HCC 2021 poseł Andrzej Sośnierz; FOT. PTWP
  • Na VI Kongresie Wyzwań Zdrowotnych (14-16 czerwca) rozmawiamy m.in. o tym, jak przygotować się do ewentualnej czwartej fali pandemii COVID-19
  • W Polsce poszliśmy w stronę systemu scentralizowanego, m.in. tworząc szpitale tymczasowe. Włosi wybrali skuteczniejszą drogę walki z COVID-19, wykorzystując już istniejące zasoby - mówi prof. Grzegorz Gielerak
  • Szpitale powinny działać hybrydowo, by w razie konieczności przestawić się na funkcjonowanie w nadzwyczajnych okolicznościach - uważa prof. Andrzej Fal

Podczas debaty otwierającej VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 14-16 czerwca), między innymi znani klinicyści, szefowie największych w kraju szpitali, eksperci i politycy mówili o tym, jak dobrze przygotować się do ewentualnej czwartej fali pandemii COVID-19.

Sośnierz: reanimujmy służby sanitarno-epidemiologiczne

- Chroń nas Panie Boże przed wprowadzeniem Polskiego Ładu w ochronie zdrowia. Z tego, co już wiemy, ten program przewiduje złe lub bardzo złe rozwiązania. Widząc wcześniejsze błędy, postanowiono nadal je popełniać - powiedział z przekąsem Andrzej Sośnierz, poseł Porozumienia, były prezes NFZ. - Wiemy na przykład, że centralizacja w opiece zdrowotnej się nie sprawdziła, a więc zdecydowano, że zrobimy jeszcze większą centralizację systemu - dodał.

- Dotychczasowy system kierowania ochroną zdrowia w czasie epidemii nie sprawdził się, dlatego trzeba go tak reformować, aby był zdecydowanie bardziej reaktywny. Np. struktura szpitalnictwa powinna być elastyczna, by mogła szybciej reagować i przystosować się do takich wyjątkowych sytuacji - stwierdził Andrzej Sośnierz.

Przypomnijmy, że w ramach Polskiego Ładu rząd i resort zdrowia planują, między innymi: utworzenie Agencji Rozwoju Szpitali; odgórne kwalifikowanie szpitali do czterech kategorii (od A do D) - według ich sytuacji finansowej; wprowadzenie korpusu menedżerskiego skupiającego osoby mające zarządzać publicznymi szpitalami.

Na pytanie, jakie wnioski należy wyciągnąć z dotychczasowego przebiegu pandemii COVID-19, Andrzej Sośnierz wskazał, że „czwarta fala zakażeń - mniejsza lub większa - na pewno na pewno będzie, dlatego powinniśmy reanimować służby sanitarno-epidemiologiczne”.

Nauczmy się aktywnie zwalczać pandemię

- Musimy nauczyć się zwalczać epidemię w sposób aktywny, między innymi poprzez wywiad epidemiologiczny, testowane i cały system, który pozwala skutecznie i szybko tłumić ogniska epidemiczne - zaznaczył.

- Wzmocnienie Sanepidu nie ma polegać jedynie na kupowaniu komputerów lub telefonów, ale na zmianie organizacji tej służby. Tam są bardzo doświadczeni, sprawni pracownicy, ale pozostają niewykorzystani. Czwarta fala będzie więc okazją do przetestowania całego systemu skutecznego reagowania w nagłych, nadzwyczajnych sytuacjach - mówił Sośnierz.

Dodał: - Pandemia wykazała, że na dłuższą metę trzeba przemyśleć cały sposób kierowania systemem opieki zdrowotnej. Niestety, dotychczasowe wnioski wyciągane z łatwego pieniądza, jaki pojawił się w czasie walki z koronawirusem, prowadzą do takich pomysłów, jakie pojawiły się w Polskim Ładzie.

- Dotychczasowy system kierowania ochroną zdrowia w czasie epidemii nie sprawdził się, dlatego trzeba go tak reformować, aby był zdecydowanie bardziej reaktywny. Np. struktura szpitalnictwa powinna być elastyczna, by mogła szybciej reagować i przystosować się do takich wyjątkowych sytuacji - stwierdził Andrzej Sośnierz.

W jego opinii model szpitali tymczasowych nie jest szczęśliwym rozwiązaniem: - Tworzone w halach czy na lotniskach szpitale są teraz rozbierane, czyli marnujemy grube miliony. Tych pieniędzy już nie odzyskamy. Warto więc tworzyć struktury, które stosunkowo łatwo można przestawiać na funkcjonowanie np. w warunkach pandemii. Pozwoli to uniknąć ponoszenia nadmiarowych kosztów - podsumował były szef NFZ.

Prof. Gielerak: włoski model okazał się skuteczny

Z kolei gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego zwracał uwagę, że model walki z epidemią bez tworzenia doraźnych, tymczasowych szpitali okazał się skuteczny we Włoszech. Przypomnijmy, że lekarze z Wojskowego Instytutu Medycznego brali udział m.in. w misji medycznej w Lombardii wiosną 2020 r., czyli w szczytowej fazie pandemii COVID-19 w tym kraju.

- Kiedy my byliśmy w Polsce mniej więcej w trzecim tygodniu epidemii i dopiero uczyliśmy się walki z koronawirusem, Włosi mieli już gotowe algorytmy postępowania terapeutycznego z COVID-19. Myślę, że nie przesadzę, jeśli powiem, że dwie trzecie ówczesnych włoskich wytycznych nadal znajduje zastosowanie - podkreślał dyrektor Gielerak.

- Każdy włoski szpital był zaangażowany w walkę z epidemią. Natomiast część szpitali miała wydzielone tzw. czyste obszary do leczenia pacjentów niecovidowych, na przykład neurologicznych, sercowo-naczyniowych czy wymagających interwencji chirurgicznych - mówi prof. Grzegorz Gielerak.

- Włosi równe szybko stworzyli skuteczną organizację ochrony zdrowia w czasie pandemii - zarówno na poziomie podstawowej opieki zdrowotnej, jak i szpitalnictwa. Przede wszystkim lekarze rodzinni we Włoszech sprawowali bezpośrednią opiekę nad pacjentami w ich domach - podkreślał.

Państwo nie może zapominać o pacjentach niecovidowych

Wskazywał, że jeśli chodzi funkcjonowanie szpitali podczas pandemii, w Polsce poszliśmy w stronę systemu scentralizowanego, między innymi w formie szpitali jednoimiennych, a później tymczasowych. We Włoszech wybrano zupełnie inną drogę, polegającą na maksymalnym wykorzystaniu już istniejących zasobów.

- Każdy szpital był zaangażowany w walkę z epidemią. Natomiast część szpitali, dysponujących oczywiście odpowiednim potencjałem, miała wydzielone tzw. czyste obszary do leczenia pacjentów niecovidowych, na przykład neurologicznych (m.in. z udarami), sercowo-naczyniowych czy wymagających interwencji chirurgicznych. Zdecydowano się więc na zupełne inny model niż w Polsce - konkludował prof. Grzegorz Gielerak.

Prof. Fal: szpitale powinny działać hybrydowo

- Badania przeprowadzone w Europie dowodzą, że pandemia COVID-19 na tyle nas zatrwożyła, że dzisiaj jesteśmy znaczne bardziej skłonni - niż przez 2020 rokiem - dopłacać na zdrowie, np. w ramach dodatkowego ubezpieczenia - wskazywał prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

- Między innymi za sprawą szczepień czwarta fala pandemii prawdopodobnie będzie mniejsza od poprzednich, a może w ogóle już jej nie będzie. Jednak wcześniej czy później, pojawi się inna epidemia. Dlatego już dziś musimy zacząć budować ramię systemu ochrony zdrowia służące do szybkiej reakcji w takich wyjątkowych sytuacjach - podkreślał ekspert.

- Zgadzam się z prof. Grzegorzem Gielerakiem, że szpitale powinny działać hybrydowo, by w razie konieczności, stosunkowo szybko i sprawnie przestawić się z placówki wielospecjalistycznej, na jednostkę nieco zawężoną, kilkuoddziałową, funkcjonującą w nadzwyczajnych epidemicznych okolicznościach - podsumował prof. Andrzej Fal.

Kolejne kongresowe rekomendacje - już wkrótce w portalu rynekzdrowia.pl.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum