Śląskie walczy ze smogiem: eksperci przygotują plan działań i założenia uchwały

Autor: PAP, RZ/Rynek Zdrowia • • 16 kwietnia 2016 08:00

Marszałek woj. śląskiego planuje powołanie zespołu ekspertów, którego zadaniem będzie wypracowanie działań ograniczających zanieczyszczenia powietrza z tzw. niskiej emisji oraz przygotowanie założeń uchwały na gruncie tzw. ustawy antysmogowej. Ma ją podjąć sejmik regionu.

Zanieczyszczenie powietrza w Śląskiem przyczynia się do skrócenia życia każdego mieszkańca średnio o 10 miesięcy Fot. Fotolia

Marszałek Wojciech Saługa przytoczył w piątek (15 kwietnia) podczas briefingu przed debatą "Smog w województwie śląskim - jak uchronić mieszkańców przed tym zjawiskiem?" w katowickim Parku Naukowo-Technologicznym Euro-Centrum dane, z których wynika, że zanieczyszczenie powietrza w Śląskiem przyczynia się do skrócenia życia każdego mieszkańca średnio o 10 miesięcy.

Według informacji Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Katowicach za 55 proc. niskiej emisji w woj. śląskim odpowiadają indywidualne gospodarstwa domowe. Źródła przemysłowe i transportowe to 35 proc. całości. Pozostałe źródła - 10 proc. - to m.in. pola i zwałowiska. Emisja pyłów z zakładów przemysłowych w 2014 r. wyniosła 14 tys. ton, z budynków mieszkalnych 36 tys. ton, a ze spalin - ok. 16 tys. ton.

Aby planowane działania i uchwała mogły objąć całe województwo, samorząd zamierza rozpocząć szeroką kampanię edukacyjną dotyczącą problemu zanieczyszczeń powietrza. W pierwszej kolejności chce ją skierować do włodarzy mniejszych miast i gmin, którzy dotychczas słabiej deklarowali wolę walki z niską emisją.

Czas przekonać samorządowców
- Skala naszego regionu i skala zjawiska są tak duże, że zapewne nie uporamy się z tym w krótkim czasie. Ponieważ powietrze nie zna granic, absolutną zasadą powinno być jednak, że nasza uchwała wojewódzka obejmuje cały teren woj. śląskiego. Chodzi o to, aby nie było "wysp", wokół których trwa walka. Wszystko zależy od tego, jak szybko uda się nam przekonać władze miast i gmin oraz lokalne społeczności, aby przyłączyły się do tego procesu - zaznaczył Saługa.

Przypomniał, że samorząd woj. śląskiego zaczął już uzgadniać z gminami działania przeciwko niskiej emisji, które miałyby się znaleźć w planowanej uchwale. Do gmin regionu wysłano ankiety dotyczące ich oczekiwań w tej kwestii. - Pozytywnie odpowiedziało ok. 90 proc. - podkreślił marszałek.

Jak relacjonował, najbardziej zdecydowane wobec problemu okazały się duże miasta z centrum regionu. - Na obrzeżach świadomość jest trochę inna, dlatego zdajemy sobie sprawę, że potrzebna jest edukacja. Zamierzamy zorganizować pierwsze szkolenie właśnie dla wójtów, przewodniczących rad, radnych aby ich przekonać, że takie działania są potrzebne - dodał Saługa.

Zapowiedział, że w zakresie edukacji, rozwiązań i działań w sprawie smogu ma mu doradzać zespół, który zostanie przezeń powołany. W jego skład wejdą przedstawiciele instytucji zajmujących się ochroną środowiska, naukowcy, lekarze, samorządowcy oraz reprezentanci organizacji pozarządowych.

Region potrzebuje uchwały
Zespół ten ostatecznie przygotuje też założenia uchwały, w drodze której - na gruncie podpisanej 6 października ub.r. przez prezydenta tzw. ustawy antysmogowej (nowelizacji Prawa ochrony środowiska) - samorząd województwa będzie mógł wprowadzić konkretne działania antysmogowe.

Przedstawiciele urzędu marszałkowskiego sygnalizowali już, że prace nie zmierzają raczej w stronę zakazu spalania określonych paliw, lecz w kierunku m.in. sprzyjania wymianom instalacji na nowocześniejsze.

- Zdajemy sobie jednak sprawę, że węgla nie wyeliminujemy. Nie jest to możliwe; w naszym regionie jest wiele obszarów, gdzie nie ma dla niego alternatywy - akcentował marszałek. Zastrzegł, że sprawa nie dotyczy też wyłącznie problemu węgla jako paliwa, lecz także kwestii jego jakości i technologii spalania oraz kultury z tym związanej - co wymaga działań edukacyjnych.

Uczestniczący w briefingu prezes Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach Andrzej Pilot zadeklarował, że ta instytucja włączy się w kolejne działania antysmogowe służąc dysponowanymi środkami oraz wiedzą i wsparciem specjalistów.

Skażone powietrze to jeden z najgroźniejszych problemów współczesnego świata. Co roku z tego powodu umiera przedwcześnie ok. 430 tysięcy Europejczyków. Smog jest przyczyną wielu przewlekłych chorób, ataków serca, nowotworów, zawałów i udarów.

Eksperci zwracają uwagę, że Polska ma najbardziej zanieczyszczone powietrze w Unii Europejskiej, ale najbardziej liberalne zasady, co do informowania społeczeństwa o zanieczyszczeniu. Alarm smogowy ogłaszany jest dopiero wtedy, gdy stężenie pyłów przekroczy poziom, który w większości krajów europejskich jest praktycznie nieosiągalny.

Według raportu Najwyższej Izby Kontroli w najbliższych latach negatywne skutki zanieczyszczenia powietrza odczują w szczególności mieszkańcy województw małopolskiego i śląskiego (Gliwice, Zabrze, Sosnowiec i Katowice). Smog obecnie jest przyczyną śmierci ok. 40 tysięcy Polaków rocznie, a liczba ta w przypadku braku działań będzie tylko rosła.

Niska emisja zabójcza dla płuc
Jak mówił Rynkowi Zdrowia dr Piotr Dąbrowiecki, alergolog z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie, zanieczyszczenie powietrza jest przyczyną POChP. Chodzi nie tylko o opary i gazy w miejscu pracy, na które narażeni są np. górnicy, hutnicy i lakiernicy, ale także zanieczyszczenia powietrza w miejscu zamieszkania. "Sztandarowymi" pod tym względem miejscami są Kraków i Górny Śląsk, ale również Warszawa i inne duże aglomeracje miejskie stanowiące zagrożenie dla zdrowia człowieka.

- Jednak nie tylko - zagrożeni POChP są też mieszkańcy mniejszych miast, tam gdzie mocno występuje zjawisko niskiej emisji, czyli wdychanie tego, co sąsiad wrzuca do pieca i co następnie wylatuje przez komin. Te drobne pyły wnikając do układu oddechowego wywołują w nim stan zapalny podobny do tego, jaki wywołuje dym tytoniowy w układzie oddechowym palacza - wyjaśniał nam specjalista.

Dodał, że kilka lat życia w zanieczyszczonym powietrzu, (przede wszystkim przez pyły pochodzące z kominów, czy rur wydechowych silników diesla), powoduje permanentny stan zapalny błony śluzowej układu oddechowego, przełamanie bariery immunologicznej i w efekcie rozwój przewlekłego zapalenia o typie POChP, czyli niekończący się stan zapalny z naciekiem komórek immunologicznych, który wiedzie do destrukcji zarówno błony śluzowej, jak i obwodowego miąższu płucnego.

- Trzeba też pamiętać, że osoby, które mieszkają w zanieczyszczonych miastach dwukrotnie częściej chorują, a dzieci mieszkające w domach ogrzewanych piecami zapadają na zdrowiu aż trzykrotnie częściej - zaznaczył dr Dąbrowiecki.

- Tragiczna sytuacja jest np. w Krakowie. Ostatnie doniesienia prof. Ewy Czarnobilskiej (alergolog ze Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie - red.), przerażają. Z przeprowadzonych przez nią w 2014 r. badań dotyczących dzieci w wieku gimnazjalnym wynika, że 50 proc. z nich ma atopię (czyli dodatni wynik testów alergicznych) - mówił ekspert.

- To jest niewyobrażalna skala, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że jeszcze w 2008 r., zgodnie z badaniami prof. Bolesława Samolińskiego, atopię miało 40 proc. Polaków. To jest epidemia zależna od tego w jakim środowisku żyjemy, czym się odżywiamy, jaką wodę pijemy i czym oddychamy - stwierdził alergolog.

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum