Sejm: projekt noweli ustawy covidowej wraca do komisji, opozycja grzmi o bezkarności władzy

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 16 września 2020 16:39

Projekt noweli tzw. ustawy covidowej ponownie został skierowany do sejmowej komisji m.in. z uwagi na zgłoszone przez PiS poprawki. Jedna z nich doprecyzowuje przepis wyłączający przestępność tak, że nie zostaną nim objęte czyny, których sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści.

Sejm: projekt noweli ustawy covidowej wraca do komisji, opozycja grzmi o bezkarności władzy
Obrady Sejmowej Komisji Zdrowia; FOT. Screen/PTWP

W środę (16 września) w Sejmie odbyło się drugie czytanie projektu noweli tzw. ustawy covidowej, którego celem ma być wprowadzenie rozwiązania wyłączającego przestępność czynu polegającego na naruszeniu obowiązków służbowych lub innych przepisów przez osobę działającą na rzecz zapobiegania oraz zwalczania COVID-19.

Podczas obrad poseł PiS Andrzej Kosztowniak złożył trzy poprawki do projektu. Poinformował, że jedna z nich dotyczy art. 10d, który "wydaje się, że jest najbardziej kontrowersyjny przede wszystkim ze strony opozycji, bo tu opozycja już od dłuższego czasu zgłasza swoje uwagi co do tzw. bezkarności postępowania funkcjonariuszy publicznych".

Wszystkie kluby opozycyjne przeciwne projektowi
Poseł wnioskodawca Anna Milczanowska przedstawiła później posłom uzasadnienie do zgłoszonej poprawki. Jak wyjaśniła, jej celem jest doprecyzowanie przepisów poprzez zawężenie zakresu spraw objętych regulacją. - Poprawka wprowadza w szczególności zasadę proporcjonalności dóbr, co w praktyce będzie oznaczało, że działaniem przepisu nie zostaną objęte m.in. czyny, których sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści materialnej - powiedziała.

Posłanka podkreśliła, że aby sąd mógł zastosować procedowany przepis wyłączający odpowiedzialność, wyrządzona szkoda nie może mieć na celu osiągnięcia korzyści majątkowej i osobistej. - Działanie korupcyjne, szczególnie popełnione podczas walki o ludzkie zdrowie i życie zawsze winno spotkać się z całą surowością i stanowczością wymiaru sprawiedliwości - powiedziała.

Sprzeciw wobec proponowanego projektu i wnioski o odrzucenie podczas obrad popłynęły ze strony wszystkich klubów opozycyjnych i koła w Sejmie. Posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, Koalicji Polskiej i Konfederacji podkreślali, że procedowana regulacja, jeśli wejdzie w życie, doprowadzi do bezkarności władzy.

Milczanowska wskazywała, że bez zmian odpowiedzialność karna funkcjonariuszy publicznych, którzy naruszyli obowiązki w celu zwalczania Covid-19, będzie możliwa nawet wtedy, gdy ani interes publiczny, ani prywatny nie poniósł żadnej szkody.

Pierwotnie zaproponowany przepis stanowiłby, iż "nie popełnia przestępstwa, kto w celu przeciwdziałania COVID-19 narusza obowiązki służbowe lub obowiązujące przepisy, jeżeli działa w interesie społecznym i bez naruszenia tych obowiązków lub przepisów podjęte działanie nie byłoby możliwe lub byłoby istotnie utrudnione".

Grabczuk (KO): to jest licencja na bezkarność
Poseł KO Jarosław Urbaniak, w imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej złożył wniosek o odrzucenie projektu noweli tzw. ustawy covidowej w całości. Według niego, projekt ten, jak żaden inny demoluje polski system prawny. - W imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej składam wniosek o odrzucenie przedmiotowego projektu ustawy w całości - oświadczył poseł Urbaniak.

Inni posłowie w czasie dyskusji także wypowiadali się negatywnie o tym projekcie. Mirosław Suchoń (KO) mówił, że ta ustawa zwalnia "złodziei w rządowych garniturach" z odpowiedzialności karnej za dokonaną kradzież.

- Zwalnia za tę kradzież, która dokonana została w obrzydliwych warunkach, warunkach epidemii, kiedy ludzie chorowali, cierpieli, umierali - mówił. Jak dodał, czytając ten projekt ma wrażenie, że to tylko wierzchołek góry lodowej. - Pytanie, gdzie jest dno, jak wielka jest ta góra - pytał.

Paulina Hennig-Kloska z KO dodała do tego, że taki projekt nigdy nie powinien być procedowany. - Chcecie sobie zapewnić bezkarność i nietykalność. Chcecie sobie zalegalizować łamanie prawa i nawet tego nie ukrywacie - zauważyła. Także Krzysztof Grabczuk (KO), podkreślał, że to jest skandaliczna ustawa i psucie państwa. - To jest licencja na bezkarność  - powiedział.

Dobromir Sośnierz z Konfederacji zastanawiał się, czy to jest Polska, o jaką Prawo i Sprawiedliwość walczyło. - Czy naprawdę tego chcecie? Psujecie prawo w sposób niewiarygodny. A może to jest trolling? Bo jeśli to jest jakiś żart, to powinien się w tym momencie skończyć - stwierdził. Janusz Korwin-Mikke (Konfederacja) podkreślał, że prawo nie może działać wstecz.

Poseł ludowców Władysław Teofil Bartoszewski pytał natomiast, czy Prawo i Sprawiedliwość chce wprowadzić państwo partyjno-mafijne zamiast prawego i sprawiedliwego. - Ta ustawa jest de facto legalizacją bezprawia - 0cenił.

Poseł Ozdoba: pierwotny kształt ustawy jest nie do przyjęcia
Dziennikarze w Sejmie pytali posła Solidarnej Polski Jacka Ozdobę, czy po złożeniu tych poprawek Solidarna Polska poprze projekt. - Pierwotny kształt jest nie do przyjęcia i na pewno nie spotka się z akceptacją partii Solidarna Polska. A co do nowej propozycji, prawo ma to do sobie, że trzeba wziąć pod uwagę wszystkie możliwe aspekty, analiza musi być wykonana - powiedział Ozdoba.

Dopytywany, czy złożone poprawki otwierają drogę do negocjacji z PiS-em odparł, że to nie jest kwestia negocjacji. - To jest kwestia bardziej tego, jakie może to mieć skutki w polskim porządku prawnym. My stoimy na stanowisku, że każdy kto łamie prawo powinien być pociągnięty do odpowiedzialności - powiedział Ozdoba.

W  związku z tym, że w czasie drugiego czytania zgłoszono wniosek o odrzucenie projektu ustawy i poprawki, Sejm skierował ponownie go do Komisji Finansów Publicznych.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum