PAP/Rynek Zdrowia | 18-02-2015 15:57

Sejm: projekt dot. wykazu nowych dopalaczy - do podkomisji

Ułatwienie walki z dopalaczami przez wpisanie kolejnych 114 substancji na listę środków zakazanych i ograniczenie sprzedaży popularnych leków zawierających substancje psychoaktywne przewiduje projekt, który posłowie skierowali w środę (18 lutego) do podkomisji.

Fot. Archiwum

Projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii oraz niektórych innych ustaw przedłożył minister zdrowia. Głównym celem proponowanych zmian jest objęcie kontrolą substancji chemicznych, którymi w 2010 r. handlowały sklepy z tzw. dopalaczami.

W załącznikach do projektu uwzględniono 114 nowych substancji psychoaktywnych, które stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi.

Jak wyjaśnił na posiedzeniu sejmowej komisji zdrowia wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, dzięki ustawie substancje te zostaną objęte kontrolą i handel nimi będzie ścigany tak jak handel wszystkimi innymi narkotykami. Usprawnione mają być też procedury administracyjne pozwalające inspekcji sanitarnej na kontrolę podmiotów wprowadzających te substancje do obrotu.

Nowela ma także wprowadzić ograniczenia w sprzedaży niektórych leków. Jak podkreślił wiceminister, w myśl projektu do jednego opakowania ograniczona zostanie sprzedaż popularnych leków na przeziębienie, które zawierają substancje psychoaktywne - pseudoefedrynę, kodeinę i dekstrometorfan. Zaznaczył, że osoby wydające te leki z apteki będą musiały informować o skutkach ich zażywania, dzięki czemu może spaść liczba odurzeń na skutek przypadkowego zażycia.

Projekt skrytykowała posłanka Józefa Hrynkiewicz (PiS). Jej zdaniem nie rozwiązuje on problemu dopalaczy, gdyż wykaz zakazanych substancji psychoaktywnych szybko się dezaktualizuje. Zgłosiła też wniosek, by komisja zwróciła się do kilku ekspertów o przygotowanie opinii, czy ustawa spełni zakładane oczekiwania.

Z wnioskiem Hrynkiewicz nie zgodził się Rajmund Miller (PO), który zwrócił uwagę, że projekt zakłada powołanie przy ministrze zdrowia zespołu ds. oceny ryzyka zagrożeń dla zdrowia lub życia ludzi związanego z używaniem nowych substancji psychoaktywnych. W jego skład wejdą eksperci i specjaliści z zakresu nauk chemicznych, farmakologii, toksykologii klinicznej, psychiatrii, nauk społecznych lub nauk prawnych.

Zadaniem zespołu ma być wypracowywanie opinii na temat potencjalnego zagrożenia związanego z używaniem określonych substancji oraz rekomendowanie ministrowi umieszczania najbardziej niebezpiecznych substancji w wykazach środków odurzających, substancji psychotropowych oraz nowych substancji psychoaktywnych.

Agnieszka Sieniawska z fundacji Polska Sieć Polityki Narkotykowej zwróciła uwagę, że projekt zakłada poszerzenie definicji ziela konopi innych niż włókniste, za zbiór którego - w myśl już obowiązujących przepisów - grozi kara pozbawienia wolności do lat 3, a za uprawę mogącą dostarczyć znaczne jego ilości - od 6 miesięcy do lat 8. Obecnie, w przypadku roślin, które zawiązały kwiatostany, są to "kwiatowe lub owocujące wierzchołki". Według proponowanych zapisów będzie to "każda naziemna część rośliny".

W jej ocenie takie rozwiązanie będzie oznaczać, że zakazane zostanie posiadanie jakiegokolwiek ziela konopi, także takiego, które nie zawiera THC (tetrahydrokannabinol - główna substancja psychoaktywna zawarta w konopiach). - Nie możemy karać za posiadanie substancji, które THC nie posiadają - podkreśliła.

Z kolei Magdalena Dąbkowska, konsultantka międzynarodowego programu polityki narkotykowej w Open Society Foundations, oceniła, że pomysł wpisania kolejnych 114 substancji na listę zakazanych jest chybiony. - Jeśli to będzie rozwiązanie, które obierzemy, zawsze będziemy spóźnieni w pogoni za producentami dopalaczy. A zatem nie tędy droga, jeśli chcemy walczyć z nowymi substancjami psychoaktywnymi - przekonywała.

Jej zdaniem proponowane rozwiązania mogą też zaszkodzić osobom uzależnionym od substancji psychoaktywnych, bo będą one karane jak za posiadanie narkotyków. - To spowoduje, że będziemy jeszcze bardziej i jeszcze częściej karać osoby uzależnione - oceniła.

Projekt przewiduje poszerzenie definicji dopalaczy i wprowadzenie pojęcia oraz definicji "nowej substancji psychoaktywnej" - to substancja pochodzenia naturalnego lub syntetycznego w każdym stanie fizycznym o działaniu na ośrodkowy układ nerwowy. Chodzi o środki odurzające lub leki psychotropowe, które nie zostały zamieszczone w wykazach załączonych do Jednolitej Konwencji ONZ o środkach odurzających z 1961 r. oraz Konwencji ONZ o substancjach psychotropowych z 1971 r., lecz mogą stanowić porównywalne zagrożenie dla zdrowia publicznego, tak jak substancje znajdujące się w tych wykazach.

Wydawanie produktów leczniczych zawierających substancje o działaniu psychoaktywnym (dostępnych bez przepisu lekarza) będzie należało wyłącznie do wykwalifikowanego personelu - farmaceutów i techników farmaceutycznych, a sprzedaż takich produktów będzie ograniczona do aptek i punktów aptecznych. Za łamanie tych przepisów będzie grozić kara pieniężna do 50 tys. zł. Będzie ją nakładał wojewódzki inspektor farmaceutyczny.