SOR we Wrocławiu zamknięty. Przed takim scenariuszem ostrzegali eksperci: "Nie ma medyków, nie ma leczenia"

Autor: WOK • Źródło: Rynek Zdrowia21 czerwca 2021 04:00

SOR we Wrocławiu zamknięty z powodu brak personelu. Przed takim scenariuszem ostrzegali eksperci na VI Kongresie Wyzwań Zdrowotnych: "Na brakach kadrowych ucierpią pacjenci"

Jest sprzęt, nie ma personelu, SOR zamknięty; FOT. Shutterstock
  • Nie ma medyków, nie ma leczenia - ostrzegał na HCC 2021 Krzysztof Bukiel, szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy
  • Wykrakał: SOR we Wrocławiu zamknięto w piątek, 18 czerwca, właśnie z powodu brak personelu
  • Jednym ze sposobów łatania dziur kadrowych może być większe niż obecnie zatrudnianie personelu pomocniczego odciążającego lekarzy i pielęgniarki

Jak już podawaliśmy szpitalny oddział ratunkowy Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego we Wrocławiu został zamknięty do odwołania.

Czytaj więcej: Wrocław. SOR w szpitalu wojewódzkim zamknięty. Przez brak personelu

Przed takim scenariuszem ostrzegali eksperci na HCC 2021 

Rzecznik Urzędu Marszałkowskiego we Wrocławiu Michał Nowakowski poinformował w piątek, 18 czerwca, że powodem tej decyzji jest brak personelu medycznego. Dodał, że ma to związek m.in. z absencjami ze względu na indywidualne sytuacje zdrowotne wśród personelu medycznego SOR.

O trudnej sytuacji kadrowej w polskich szpitalach rozmawiali uczestnicy VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (HCC 2021, Katowice, 14-16 czerwca). Wskazywali, że jednym z możliwych sposobów rozwiązania tego problemu - oprócz podnoszenia płac - jest większe niż obecnie zatrudnianie personelu pomocniczego odciążającego lekarzy i pielęgniarki.

Dr hab. Michał Zembala z Oddziału Klinicznego Kardiochirurgii, Transplantacji Serca i Płuc oraz Mechanicznego Wspomagania Krążenia w Śląskim Centrum Chorób Serca wskazywał podczas VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych, że od lat wszyscy doskonale wiemy, iż w polskiej ochronie zdrowia brakuje kadr medycznych.

Lekarze nie muszą robić wszystkiego 

- Jedną z prób rozwiązana tego problemu jest wsparcie lekarzy przez ich asystentów. Zadania asystentów lekarzy kojarzone są dość powszechnie z pomocą administracyjną, biurową, polegającą, między innymi na wypełnianiu dokumentacji medycznej. Tymczasem chodzi o asystentów, którzy wykonują część czynności, zarezerwowanych wcześniej wyłącznie przez lekarzy. To osoby, między innymi asystujące przy zabiegach operacyjnych - tłumaczył kardiochirurg podczas kongresowej sesji „Kadry w ochronie zdrowia”.

- W Śląskim Centrum Chorób Serca wprowadziliśmy pilotażowo asystentów lekarzu na podstawie doświadczeń amerykańskich. Wiemy, że w Stanach Zjednoczonych asystenci lekarzy z powodzeniem funkcjonują od lat 60. ubiegłego wieku - przypominał specjalista.

Dodaje: - Asystent medyczny jest kimś pomiędzy lekarzem i pielęgniarką. W Śląskim Centrum Chorób Serca asystentów wprowadziliśmy jako pomoc chirurgiczną. Pamiętajmy, że w kardiochirurgii także przeżywamy pewien kryzys kadrowy. Nie obserwujemy tłumu rezydentów chętnych w tej dziedzinie - zaznaczył.

Opiekun medyczny za 2 tys. zł na rękę?

- Szkoliliśmy m.in. ratowników medycznych, którzy jako asystenci lekarza doskonale radzili sobie później na sali operacyjnej. Po dziesięciu latach doświadczeń wiemy, że takie wsparcie nie tylko odciąża lekarzy, ale jest w pełni bezpieczne dla pacjentów. Jest to także uzasadnione ekonomicznie, gdyż koszt zatrudnienia asystenta jest znacznie niższy od kosztu związanego z przyjęciem do pracy lekarza - powiedział dr hab. Michał Zembala.

Innym wsparciem dla kadry lekarskiej i pielęgniarskiej są opiekunowie medyczni. - Ten zawód funkcjonuje w Polsce już od 2007 roku - przypominał Krzysztof Tłoczek, wiceprezes zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Opiekunów Medycznych.

- Obecnie w Polsce pracuje ponad 50 tys. opiekunów medycznych. Niestety, wśród osób kształcących się do wykonywania zawodu opiekuna medycznego, praca w placówkach ochrony zdrowa nie cieszy się dużą popularnością. Zarobki opiekunów medycznych oscylują wokół najniższej płacy krajowej i wynoszą na rękę ok. 2 tys. zł. Nie stanowi to skutecznej zachęty do podjęcia zatrudnienia w tym zawodzie - podkreślał Krzysztof Tłoczek

Nadal wyjeżdżają z Polski

W trakcie VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych także Anna Rulkiewicz, prezes Grupy Lux Med i prezes Pracodawców Medycyny Prywatnej przypomniała, że jednym z zasadniczych problemów w szczytowych fazach pandemii był drastyczny brak personelu medycznego.

- Nadal więcej młodych lekarzy wyjeżdża z Polski niż przyjeżdża do nas z innych krajów. Dlatego w naszym kraju musi zmienić się podejście do pracowników medycznych. Konieczne jest istotne zwiększenie miejsc rezydenckich, których ciągle brakuje, oraz wyższe wynagrodzenia dla lekarzy w trakcie specjalizacji - zaznaczyła prezes Rulkiewicz.

Będzie cierpiał pacjent

Z kolei Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy twierdził podczas VI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych , że brak podwyżek w skali, na jakie oczekiwali przedstawiciele zawodów medycznych odbije się na pacjentach.

Przyznał, że jako specjalista otrzymuje w szpitalu 6750 zł pensji brutto. Powiedział, że gdyby odszedł do prywatnego gabinetu, w którym wykonywałby usg, zarobi "3 razy więcej na wejściu". 

Zwracał się do posłów: - Dorobimy sobie, macie rację. Jak to było? - dopytywał. - Pokaż lekarzu co masz w garażu. Oczywiście. Dorobimy sobie, ale będzie cierpiał pacjent. Personel medyczny źle wynagradzany w publicznej ochronie zdrowia będzie źle pracował, myśląc o dorabianiu, w końcu ucieknie z tej publicznej ochrony zdrowia. Nie ma medyków, nie ma leczenia - podsumował Krzysztof Bukiel.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum