Rzecznik MZ: w ciągu ostatniej doby wykonaliśmy 14,2 tys. testów

Autor: MS/Rynek Zdrowia • • 22 kwietnia 2020 11:24

Od 21 kwietnia (godz.13.00) do 22 kwietnia (godz. 9.00) zostało wykonanych 14 200 testów. To duży wzrost, co nas cieszy. W tej chwili mamy już 87 laboratoriów zdolnych do wykonywania 22 tys. testów na dobę - poinformował w środę na konferencji prasowej rzecznik resortu zdrowia Wojciech Andrusiewicz.

Jak podał rzecznik MZ, wzrosła liczba wykonywanych testów Fot. MZ

Rzecznik podkreślił też, że skala wzrostu została wypłaszczona i jest stabilna. - Istotne jest też, że przybyło nam ponad 200 osób, które wyzdrowiały. Są to osoby, które bądź to zakończyły proces hospitalizacji, bądź też izolację domową, bądź też pobyt w izolatorium. Obecnie w izolatoriach mamy zapewnione 6500 miejsc, a przebywa w tych placówkach ponad 500 osób - podkreślił Andrusiewicz.

- Jeśli będzie taka potrzeba ta liczba miejsc może się zwiększyć do 15 tys. Obecnie mamy też ponad 2400 osób w szpitalach i oddziałach zakaźnych i 143 osoby w stanie ciężkim na respiratorach - dodał.

- Co ważne, stan sporej części chorych leczonych pod respiratorami poprawia się. Budujące jest też to, że liczba osób korzystających z respiratorów jest stała: część pacjentów przychodzi, część wychodzi. Jeżeli mamy obecnie w szpitalach zakaźnych ok. 1500 respiratorów dedykowanych chorym na COVID-19, a stale przebywa pod nimi ok. 140 pacjentów, to znaczy, że mamy 10 proc. zajętych respiratorów. To pozytywna informacja - mówił rzecznik MZ.

Jednocześnie podkreślił, że raportowanie dotyczące liczby testów wykonywanych dziennie jest 14-godzinne, i dotyczy okresu od godz. 13. doby poprzedzającej do godz. 13. doby raportowania.

- Możemy z łagodnym optymizmem patrzeć na to co się dzieje, jednak mowa o podsumowaniu minionego tygodnia. Tak naprawdę podsumowania tego, co działo się po poluzowaniu ograniczeń, będziemy mogli dokonać dopiero na początku przyszłego tygodnia - zaznaczył.

Rzecznik MZ odniósł się też do nowych szybkich testów białkowych na koronawirusa. - Testy te są obecnie weryfikowane przez Państwowy Zakład Higieny oraz dwa szpitale w Warszawie - Wojewódzki Szpital Zakaźny i MSWiA. Jeszcze w tym tygodniu powinniśmy przekazać informacje na temat ich skuteczności i skierować je do placówek medycznych - podkreślił rzecznik MZ.

Wyjaśnił też, że testy te powinny być w dyspozycji SOR-ów, izb przyjęć i DPS-ów. - Nie wykluczamy, że pojawią się mobilne punkty badań, ponieważ izolatory do tych testów to nie są duże urządzenia. W ciągu godziny można wykonać miedzy 20 a 40 testów, dlatego chcielibyśmy kierować je tam, gdzie są ogniska zakaźne, także do badania personelu medycznego - zaznaczył.

Jednocześnie odpowiadając na pytania dziennikarzy wyjaśnił, że Ministerstwo Zdrowia nie ma bezpośredniego wpływu na liczbę wykonywanych testów. Jego rolą jest stworzenie warunków i ram prawnych do wykonywani a testów, co też robi.

- Opracowaliśmy wspólnie z GIS-em zasady, zgodnie z którymi ma być badana każda osoba objawowa i każda osoba z kontaktu. Liczymy, że tak jest. Jednak na testy kierują sanepidy i personel szpitalny. Nie mówimy, że ktokolwiek popełnia błędy. Robimy jednak wszystko, żeby tych testów było więcej. Liczymy też na to, że jeżeli udostępnimy testy szybkie, nie będzie problemów z kierowaniem na nie - mówił rzecznik MZ.

Dodał też, że obecnie z uwagi na skalę błędów resort zdrowia zawiesił funkcjonowanie jednego laboratorium w Zabrzu. Laboratorium to zostało zobowiązane do przekazania swoich próbek celem walidacji do PZH. Nie oznacza to, że badań będzie mniej.

- Ministerstwo Zdrowia mając na uwadze konieczność zwiększenia liczby badań prowadzi prace nad rozporządzeniem, które umożliwi każdemu laboratorium w kraju wykonywanie testów komercyjnych. Warunkiem ich wykonywania będzie walidacja tych testów w PZH. Obecnie już tak się dzieje, że jeśli mamy próbkę dodatnią pochodzącą z komercyjnego badania weryfikujemy ją i w wypadku otrzymania ponownego wyniku dołączamy do raportów. Chcemy jednak, żeby wszystkie próbki były walidowane. Zastanawiamy się też czy nie wprowadzić pułapu cenowego dla testów komercyjnych - tłumaczył Andrusiewicz. Wyjaśnił też, że wkrótce powinny wejść na rynek polskie testy, które produkują obecnie dwie firmy, w Poznaniu i Lublinie.

Jednocześnie podkreślił, że obecnie jedna osoba zakażona w Polsce zakaża mniej więcej 2 osoby. – Taka jest skala transmisji wirusa. Skala wzrostu dziennego wynosi natomiast ok. 300-400 osób. To oznacza, że mamy w tej chwili tę skalę zakażeń mniej więcej opanowaną - mówił.

Jednak, jak podkreślił, nadal jesteśmy we wzroście zachorowań. - To co mogliśmy zrobić, to wypłaszczenie wzrostu zachorował. I to nam się udało. Gdybyśmy nie wprowadziliśmy obostrzeń dziś mówilibyśmy o 30 - 40 tys. zakażonych.  To oznacza, że nie będziemy mieli takiego piku jak np. Hiszpania czy Włochy, gdyż skala wzrostu jest rozłożona w czasie - mówił Andrusiewicz.

Przedstawiciel Ministerstwa Zdrowia wyjaśnił też, że cały sprzęt sprowadzany obecnie do Polski jest certyfikowany. - W tej kwestii nic się nie zmieniło. Już na lotnisku jest on weryfikowany pod względem posiadanej dokumentacji. Jeśli sprzęt nie ma certyfikatów, nie jest przekazywany dalej. Z kolei, jeśli po przybyciu do Polski są stwierdzane wady sprzętu to URPL zdejmuje taki produkt z rynku. Na dzień dzisiejszy nie ma takich informacji dotyczących sprzętu, który dotarł do Polski - zaznaczył Andrusiewicz.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum