Rząd: wprowadzamy w Polsce stan epidemii, będzie zdalna kontrola kwarantanny

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 20 marca 2020 19:38

Wprowadzamy na terenie kraju stan epidemii. Przedłużamy przerwę w szkole do czasu Świąt Wielkiej Nocy (10 kwietnia). Jednocześnie decyzja ta nie wpływa na zmianę terminu wyborów prezydenckich - powiedział premier Mateusz Morawiecki, podczas konferencji prasowej w piątek, 20 marca o godz. 18.30.

Premier Morawieck i minister Szumowski na konferencji prasowej ws. koronawirusa, 20 marca 2020 r.; FOT. Adam Guz/KPRM/Twitter

- Obserwując dane z Europy i całego świata, które wskazują na dramatyczną sytuację w tych krajach, w których zachorowania na koronawirusa zaczęły się nieco wcześniej niż u nas, staramy się robić wszystko, aby przygotować Polskę na trudne nadchodzące tygodnie - deklarował premier.

Obecny na konferencji minister zdrowia Łukasz Szumowski podkreślił, że decyzja o ogłoszeniu w Polsce stanu epidemii była trudna, ale konieczna.

- Dziś mamy w Polsce już ponad 400 osób zarażonych koronawirusem, w piątek (20 marca) zakażenie rozpoznano u ponad 50 osób, ponad 900 osób jest hospitalizowanych z powodu COVID-19, to upoważnia nas do podpisania rozporządzenia ogłaszającego stan epidemii w Polsce - zaznaczył minister Szumowski.

Delegowanie lekarzy do pracy
Dodał, że stosując Ustawę o chorobach zakaźnych, minister zdrowia oraz wojewodowie będą mogli ustalać określone role dla personelu medycznego w zwalczaniu epidemii: - Minister zdrowia na terenie Polski, a wojewodowie w swoich województwach, będą mogli delegować do pracy na tym obszarze personel medyczny, ale też inne osoby, które pomogą powstrzymać epidemię - zapowiedział.

- W tym rozporządzeniu wprowadziliśmy również zmiany doprecyzowujące ograniczenia branży transportowej, określiliśmy funkcjonowanie sklepów w galeriach handlowych. Biorąc pod uwagę konieczność robienia zakupów przez mieszkańców, pozostawiamy otwarte sklepy spożywcze i apteki. Będzie w nich można zakupić m.in. środki czystości - opisywał minister.

- To jest trudny czas, ale dzięki dyscyplinie i niewychodzeniu na ulicę możemy uratować komuś życie, możemy sprawić, że w szpitalu pozostanie wolny respirator dla osoby starszej, że wszystkie służby medyczne nadążą z leczeniem pacjentów i nie będą się sami zarażać. Uregulowaliśmy sprawy zwolnień, uprościliśmy je. W systemie zdrowia będzie od teraz wiadomo, który pacjent będzie musiał być w kwarantannie, jeśli się zgłosi do lekarza i ten uzna, że taka jest konieczność – podkreślił Łukasz Szumowski.

- Ogłoszenie stanu epidemii w kraju to decyzja trudna, ale jeśli popatrzymy na ilość osób które z umierają codziennie za granicą, to te niecodzienne decyzje są decyzjami ratującymi życia. 99,5 proc, osób w kwarantannie zachowuje nałożone na nich reguły. To pokazuje, że Polacy są narodem, który potrafi reagować w sytuacjach kryzysu - wyjaśnił minister Szumowski.

Dodał, że musimy się przygotować na to, że będziemy mieli w najbliższych dniach 1000-2000 chorych, a za kilkanaście dni - 10 tys. chorych. 

Wystarczająca liczba testów - na tym etapie
Minister zdrowia odniósł się też do zarzutu, że Polska wykonuje zbyt mało testów, że należałoby je bardziej upowszechnić. - Proszę spojrzeć, ile testów wykonywały inne kraje, na takim etapie, na którym mamy teraz epidemię w Polsce. I tak np. we Francji, kiedy było 212 zakażonych przeprowadzano 17,5 testu na milion mieszkańców, w Wielkiej Brytanii przy 373 zakażonych - robiono 388 testów na milion mieszkańców a w Stanach Zjednoczonych przy 350 zakażonych - 10 testów na milion mieszkańców. Tymczasem Polska przy 387 zakażonych wykonuje 344 testy na milion mieszkańców - zaznaczył minister Szumowski.

 -  Naprawdę liczba wykonywanych testów na etapie, na którym jesteśmy, jest stosunkowo dobra w porównaniu z innymi państwami. Obecnie wykonaliśmy 13 100 testów. Te 344 testy na milion mieszkańców w porównaniu z 17 we Francji pokazuje skalę, w której działamy - zaznaczył minister Szumowski.

- Nasze możliwości wzrosły do 4 tys testów na dobę, bo mamy w tej chwili w Polsce 30 laboratoriów - stwierdził Szumowski

Zaznaczył też, że obecnie resort zlecił analizę, jak kształtowały się w ciągu ostatniego roku ceny określonych produktów i po jej uzyskaniu przymierzy się do regulacji tych cen.

Wyższe kary za złamanie kwarantanny
Jednocześnie premier Morawiecki dodał, że rozporządzenie o stanie epidemii zwiększa karę za złamanie kwarantanny z 5 tys. zł do 30 tys. zł.

- Dodatkowo wprowadzamy mechanizmy śledzenia tego, czy dany człowiek przebywa w miejscu kwarantanny. To bardzo ważne, bo w ten sposób chronimy siebie wzajemnie. Myślenie że mnie to nie dotyczy, jest obecnie bardzo niebezpieczne – podkreślił premier Morawiecki.

Podkreślił też, że zostały też podjęte decyzje o wstrzymaniu lekcji do świąt Wielkiej Nocy. Podziękował też nauczycielom za e-lerning. - To ważne, żeby ten program szkolny realizować - zaznaczył premier Morawiecki.

Dodał, że cała ta sytuacja to nasz egzamin z dojrzałości. Mamy już szersze statystyczne dane, które spływają z Europy. Wiadomo, że seniorzy są bardziej narażeni na negatywne skutki koronawirusa.

- Ta nasz kwarantanna narodowa i tęsknota za wolnością nie może oznaczać, że będziemy luzować reguły. Ta społeczna izolacja nie może jednak oznaczać samotności. Ona jest groźna. Cieszę się, że dbamy o osoby starsze, żeby nie zostały same w domu, bez zakupów, wyprowadzenia psa, wyrzucenia śmieci. Ta solidarność międzypokoleniowa w praktyce jest pięknym przejawem naszej społecznej współodpowiedzialności - podkreślił premier Morawiecki.

Wyjaśnił też, że Polska idzie w dobrym kierunku. Kiedy tydzień temu zamknęła granice, w ślad za Polską poszły inne państwa. - Na granicach pojawiły się utrudnienia, korki, jednak staramy się je minimalizować - zapewnił premier.

Jednocześnie podziękował lekarzom i służbom medycznym, pracownikom GIS, wojsku, policji, straży granicznej, straży pożarnej, ekspedientkom, a także harcerzom i organizacjom pozarządowym za niesienie pomocy ludziom, którzy ponoszą konsekwencje epidemii koronawirusa.

- Bez zaangażowania całego społeczeństwa nie moglibyśmy przechodzić tej pandemii w sposób taki zorganizowany – podsumował premier.

Dzieci zostaną w domu do świąt
Minister edukacji Dariusz Piontkowski poinformował z kolei, że przerwa w nauce potrwa do Świat Wielkiej nocy, to jest do 10 kwietnia. Ponieważ jednak ferie świąteczne trwają od 9 do 14 kwietnia, to de facto, jeśli nic się nie zmieni, dzieci pójdą do szkoły dopiero 15 kwietnia.

- Wprowadzamy obowiązek realizowania podstaw programowych już od 25 marca, tak aby nauczyciele mogli już w systematyczny sposób przekazywać wiedzę, kontaktować się z uczniami i - jeżeli będzie taka potrzeba, wystawiać im oceny. Wiemy jednak, że już teraz ponad 90 proc, szkół w taki czy inny sposób realizuje zdalne nauczanie, mimo tego że dotąd nie było często narzędzi do tego, aby przeprowadzić nauczanie na odległość - mówił Piontkowski.

Przyznał, że do tej pory działania dotyczące nauki zdalnej były w dużej mierze działaniami niesystematycznymi i miały sprawdzić, czy jest to możliwe do zrobienia.

Podkreślił też, że nauczyciele powinni brać pod uwagę, że nie każdy uczeń ma dostęp do szybkiego internetu, dlatego trzeba dostosować metody pracy, ilość materiałów przesyłanych do uczniów do ich możliwości psychofizycznych i uwzględnić to, że z tego samego sprzętu mogą korzystać ich siostry, czy bracia, bądź rodzic, który akurat pracuje zdalnie.

W związku z zawieszeniem zajęć dydaktycznych, które dotyczą szkół, żłobków, klubów dziecięcych i uczelni premier Morawiecki zapewnił też, że zostanie przedłużony 14-dniowy zasiłek opiekuńczy na dzieci.

Na koniec premier Morawiecki zapowiedział, że ogłoszenie stanu epidemii nie oznacza odłożenia wyborów na późniejszy termin.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum