Dziennik Gazeta Prawna/Rynek Zdrowia | 18-10-2017 09:59

Rząd ma plan, jak ściągnąć do Polski lekarzy ze Wschodu

Rząd planuje uproszczenia w zatrudnianiu lekarzy spoza UE, by załatać w ten sposób dziury kadrowe i osłabić presję płacową w służbie zdrowia.

FOT. Lisa Brewster/Flickr.com (CC BY-SA 2.0)

O planach rządu można przeczytać w środowym (18 października) wydaniu Dziennika Gazety Prawnej.

"Rozważamy skorzystanie z rozwiązań niemieckich, czyli przyznawania ograniczonego prawa do wykonywania zawodu w wyznaczonym miejscu pracy" - cytuje informację Mileny Kruszewskiej, rzeczniczki Ministerstwa Zdrowia, DGP. 

Taki lekarz miałby możliwość wykonywania określonych czynności w określonym miejscu. Przykładowo: jeśli jest zapotrzebowanie na chirurga w Rzeszowie, szpital mógłby zatrudnić do tych zadań operatora np. z Ukrainy, nawet bez konieczności uzupełniania przez niego różnic w wykształceniu. Już w czasie pracy w Polsce lekarz ubiegałby się o pełne prawo wykonywania zawodu, niwelując te różnice. Cały mechanizm dotyczyłby specjalistów spoza UE, a minister Konstanty Radziwiłł nie ukrywa, że chodzi głównie o lekarzy zza wschodniej granicy. O takim rozwiązaniu wspominał podczas sejmowej debaty dotyczącej strajku rezydentów - pisze DGP. 

Obecnie lekarz spoza Unii, zanim zacznie pracę w Polsce, najpierw musi nostryfikować dyplom i uzupełnić różnice w wykształceniu, zdać egzamin z polskiego (medycznego) i uprawniający do wykonywania zawodu.

Według najnowszych danych Naczelnej Izby Lekarskiej w Polsce leczy w sumie 1137 obcokrajowców z 98 państw - przede wszystkim z Ukrainy (306 lekarzy), Białorusi (139) i Niemiec (81).

Po wejściu Polski do UE z kraju wyjechało niemal 8 tys. lekarzy. Przyjechało natomiast tysiąc. Resort zdrowia liczy, że wprowadzenie ułatwień dla obcokrajowców odwróci ten trend.

 Więcej: www.gazetaprawna.pl