Rozmowy fizjoterapeutów z ministrem zdrowia utknęły na rozbieżnych danych

Autor: RZX, PAP/Rynek Zdrowia • • 02 października 2019 13:45

W czasie środowych (2 października) rozmów z ministrem zdrowia w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" fizjoterapeuci przedstawili dane wskazujące, że podwyżki w wys. co najmniej 300 zł, przyznane w tym roku, otrzymał co trzeci z nich. Według resortu zdrowia wyższe pensje trafiły do ponad 70 proc. załóg.

Rozmowy fizjoterapeutów z ministrem zdrowia utknęły na rozbieżnych danych
Fot. Materiały prasowy Centrum Fizjoterapii przy Szpitalu Geriatrycznym EMC w Katowicach

Łukasz Szumowski wyszedł ze spotkania po 20 minutach. Kolejne spotkanie zaplanowane jest na 16 października. Wtedy mają być weryfikowane "podwyżkowe" dane ze wszystkich lecznic. 

Fizjoterapeuci zaznaczyli, że z 350 szpitali podwyżki otrzymali pracownicy jedynie 105 lecznic. - Dane o skali wypłacania podwyżek zostały uzyskane w ramach dostępu do informacji publicznej od samych dyrektorów placówek - zaznaczył w rozmowie z RMF FM szef Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii (OZZPF) Tomasz Dybek.

Z analiz MZ wynika, że z zawartych porozumień przedział podwyżek 200-1000 zł brutto wypłacono w 75 procentach placówek. Jak zaznaczył Szumowski, średnia podwyżka to ok. 370 zł brutto.

Zapowiadają protest głodowy
Jeśli porozumienia nie będzie, fizjoterapeuci i diagności laboratoryjni rozważają nawet protest głodowy - zdradzają w rozmowie z dziennikarzem RMF FM.

Tomasz Dybek wcześniej przekonywał, że minister zdrowia Łukasz Szumowski zapowiedział w negocjacjach "sterowanie ręczne", ponieważ nie ma na ten cel znaczonych pieniędzy. Wyjaśnił też, że według słów ministra Szumowskiego, ma to polegać na tym, iż "pan minister dzwoni do danej placówki a fizjoterapeuci dostają podwyżkę".

Związki zawodowe diagnostów i pracowników fizjoterapii zwróciły się też z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli w kilku lecznicach, w których, mimo trwającego protestu i nieobecności wielu pracowników, świadczenia są wykonywane. "Zastanawiamy się, czy robią to osoby, które mają do tego odpowiednie przygotowanie" - podkreślają fizjoterapeuci. Chodzi między innymi o szpitale w Żywcu, Sosnowcu, Ustce i Słupsku.

Niezależnie od rozmów z ministrem zdrowia diagności laboratoryjni, fizjoterapeuci i technicy prowadzą od 23 września strajk, który został zawieszony w maju z powodu niewywiązania się - jak twierdzą - resortu ze złożonych im obietnic. Domagają się m.in. podwyżki płac o 1200 zł netto, bezpłatnych szkoleń, adekwatnej wyceny świadczeń, szybkiego dostępu pacjenta do fizjoterapeuty i zniesienia limitów na badania laboratoryjne oraz poprawy wynagrodzeń i warunków pracy dla innych zawodów medycznych - przypomina PAP.

Do strajku przystąpiło ponad 100 placówek
Obecnie akcja protestacyjna polega na wykorzystywaniu przez nich urlopów, zwolnień lekarskich i rezygnacji z nadgodzin. Do strajku przystąpiło ponad 100 placówek.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum