Rośnie liczba badań obrazowych, ale nie ma ich kto opisywać

Autor: Tok FM/Rynek Zdrowia • • 08 listopada 2019 11:20

Uwolnienie limitów badań rezonansem magnetycznym i tomografią komputerową z dniem 1 kwietnia 2019 r. sprawiło, że pacjenci nie czekają już tak długo w kolejce na diagnostykę radiologiczną. Niestety z powodu braku specjalistów tygodniami oczekują na wyniki.

Rośnie liczba badań obrazowych, ale nie ma ich kto opisywać
Fot. Archiwum

Uwolnienie limitów oznaczało szybszą diagnostykę wielu chorób i możliwość otrzymania zapłaty za świadczenia diagnostyczne. Na Mazowszu np. kolejka pacjentów "stabilnych" skróciła się z 6 miesięcy do niewiele ponad 4. Przy wprowadzeniu zmian nie wzięto jednak pod uwagę faktu, że brakuje radiologów. Dziś efekt jest taki, że chorzy oczekują tygodniami na otrzymanie wyników. W niektórych placówkach czas ten wynosi nawet dwa miesiące - podaje TOK FM.

Problemu nie widać, gdyż Fundusz nie wykazuje kolejek, w których tkwią chorzy czekający na wynik. Na szczęście badania "na cito' w większości placówek, są opisywane na bieżąco. Więc tu pacjenci mogą odczuć poprawę. Czas oczekiwania na opis wzrasta jednak przy badaniach w trybie zwykłym.

Problem z brakami kadrowymi widoczny jest od dawna, zwłaszcza w specjalnościach niszowych. Obecnie w systemie ochrony zdrowia pracuje ok. trzech tysięcy radiologów. Zdaniem prof. Andrzeja Urbanika, kierownika Katedry Radiologii Collegium Medicum UJ sytuacja może jeszcze ulec pogorszeniu, ponieważ wśród radiologów wielu jest starszych ludzi, którzy albo osiągnęli wiek emerytalny i nadal pracują, albo niebawem go osiągną.

Więcej: tokfm.pl

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum