PAP, RZ/Rynek Zdrowia | 02-03-2021 05:50

Rok z pandemią. Rząd ws. koronawirusa: nic nas nie powinno zaskoczyć. Opozycja wątpi w oficjalne zapewnienia

- Na nadejście epidemii przygotowujemy się w najlepszy możliwy sposób - zapewniali szef rządu i minister zdrowia na nadzwyczajnym posiedzeniu Sejmu 2 marca 2020 r. dot. koronawirusa. Opozycja była sceptyczna i wskazywała na konkretne zaniedbania i błędy w komunikacji i polityce informacyjnej.

Posiedzenie Sejmu 2 marca 2020 r. Rząd przedstawia informację nt. zagrożenia dla Polski jakie stwarza Covid-19. Fot. PTWP/screen

Rok z pandemią.
4 marca 2020 roku w Polsce wykryto pierwszy przypadek koronawirusa. Pacjentem zero był mieszkaniec Cybinki (województwo lubuskie), u którego wirusa wykryto po powrocie z Niemiec. Mężczyzna spędził w szpitalu 19 dni.

Przez cały marzec codziennie publikujemy teksty, które ukazywały się na portalu w tamtym okresie. Pokazują miejsce, w którym jesteśmy dzisiaj w walce z pandemią oraz jaką wiedzę zdobyliśmy przez ten czas.

2 marca 2020 r. Tematem posiedzenia Sejmu była informacja rządu o podjętych działaniach i stanie przygotowań państwa związanych z zagrożeniami epidemiologicznymi w Polsce i w Europie.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski zaznaczył podczas 7. posiedzenia Sejmu, że celem jego wystąpienia jest poinformowanie, jak polskie społeczeństwo i całe państwo są przygotowani na koronawirusa.

- Na tej sali są pielęgniarki, lekarze, ratownicy i inni pracownicy służby zdrowia. Szczególnie do was kieruję apel, ale i do wszystkich pań i panów posłów, o to, abyście wysłuchali tej informacji z uwagą i pozbawieniem - częstych na tej sali - emocji. To, co przekażecie ludziom, którzy wam ufają i wam wierzą, od tego zależy, czy będziemy mieli epidemię wirusa, czy epidemię wirusa i paniki. Od tego, czy przekażecie rzetelną informację, zależy bezpieczeństwo i zdrowie Polaków. Wierzę, że na tej sali wszyscy chcą to bezpieczeństwo zapewnić. Ufam, że nikt nie będzie wykorzystywał strachu przed epidemią do bezpośrednich walk partyjnych. Dlatego w moim wystąpieniu przekażę tylko suche fakty - mówił minister zdrowia.

Nadzór i badania

Poinformował, że obecnie nie mamy pozytywnego wyniku testu na obecność wirusa w Polsce.

- Hospitalizowanych jest 121 osób, 237 poddano kwarantannie domowej. Ponad 3600 jest objętych nadzorem epidemiologicznym – poinformował minister Szumowski.

Przypomniał, że na świecie jest 87 tysięcy zachorowań i „najczęściej chorują osoby starsze, bardzo rzadko dzieci”. Zaznaczył, że w około 80 proc. przypadków pacjenci infekcję koronawirusem przebywali w sposób łagodny - zapalenie płuc i duszność występowała u ok. 14 proc. przypadków, a u 5 proc. pojawiła się ciężka niewydolność oddechowa.

- Jest to wirus podobny do innych wirusów korona. Na powierzchniach przeżywa od kilku minut do 9 dni. W związku z tym istnieje niewielkie ryzyko rozprzestrzeniania się na produktach, które są przekazywane dłużej niż tydzień - zaznaczył Szumowski.

Przypomniał także, że dopiero 23 stycznia br. pojawiła się informacja ECDC (Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób)o możliwości przeniesienia wirusa z człowieka na człowieka - i od tego momentu zaczęły pojawiać się także komunikaty dla ludności w formie wytycznych.

Polska jako trzeci lub czwarty kraj wprowadziła (24 stycznia) na rejsach z Chin kartę lokalizacji pasażera w języku polskim, angielskim i chińskim oraz ulotki w tych samych językach dla osób powracających z Azji Wschodniej i Południowo-Wschodniej. Tego samego dnia zmodyfikowano komunikat dla podróżnych na podstawie wytycznych ECDC i WHO oraz uaktualniono zasady postępowania z osobami podejrzanymi o zakażenie koronawirusem - powiedział Szumowski.

Przypomniał, że pojawiały się informacje o powtórnym zachorowaniu przez pacjentów, którzy już raz zostali wyleczeni. Minister zaznaczył, że dane te nie zostały jednak potwierdzone w dostępnym piśmiennictwie medycznym.

Opracowano plany, placówki w gotowości
Łukasz Szumowski poinformował także, że obecnie w Polsce jest 79 oddziałów, w których jest ponad 2900 łóżek zakaźnych. - Każdy taki szpital zgodnie z dyspozycją wojewody ma opracowane plany zwiększenia tych łóżek ponad dwukrotnie - podkreślił.

Dodał, że w szpitalach podległych Ministerstwu Obrony Narodowej "jest kolejne blisko 80 łóżek szpitalnych i także jest możliwość zwiększenia tego stanu ponad dwukrotnie". Wskazał, że jest w sumie ponad 8770 łóżek intensywnych.

Podkreślił, że wszystkie szpitale otrzymały wytyczne, jak powinny postępować w przypadku epidemii.

- Uruchomiono Agencję Rezerw Materiałowych i środki ochrony osobistej zostały rozdysponowane do szpitali, które zgłaszały niedobory. Laboratoria mogą w tej chwili wykonywać z maksymalną przepustowością ponad 1200 testów na dobę - powiedział.

Szumowski poinformował, że w gotowości pozostaje Lotnicze Pogotowie Ratunkowe.

Zaznaczył, że wojewodowie potwierdzili przygotowanie szpitali zakaźnych na wypadek pojawienie się ognisk zakażeń w Polsce. - Wszystkie województwa i szpitale mają już gotowe plany zwiększenia bazy łóżkowych i potwierdzone możliwość wydzielenia odrębnych izb przyjęć dla osób zakażonych i niezakażonych - podkreślił szef MZ.

Wirus u granic

Z kolei premier Mateusz Morawiecki informował w Sejmie, że w Czechach są trzy pierwsze zarejestrowane przypadki koronawirusa, więc ocenia, iż jest wysoce prawdopodobne, a niemal pewne, że i taki przypadek się u nas pojawi.

Morawiecki nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu dotyczącego koronawirusa podkreślił, że "na nadejście epidemii przygotowujemy się w najlepszy możliwy sposób", a "mądra strategia musi być poprzedzona dialogiem, najlepszymi praktykami wdrażanymi do systemu".

- W Europie jest tylko siedem krajów, w których taki przypadek jeszcze nie wystąpił - mówił premier.

Przypomniał, że obecnie cały świat zajmuje się koronawirusem, a Polska zdecydowała się zainicjować szereg działań na forum UE.

- Może to będzie dla państwa zaskoczeniem, ale to właśnie minister Szumowski jako pierwszy zawnioskował o zwołanie rady Unii Europejskiej, co potwierdziłem podczas moich rozmów w zeszłym tygodniu z najwyższym kierownictwem UE, m.in. z szefem Rady Europejskiej Charlesem Michelem oraz premierami: Czech - Andrejem Babiszem i Węgier - Wiktorem Orbanem - podkreślił Morawiecki.

Zaznaczył, że sejmowa debata jest najlepszym dowodem na to, jak bardzo poważnie rząd traktuje ten problem.

Epidemia nieodpowiedzialności?

Premier Mateusz Morawiecki apelował także o odpowiedzialność i unikanie paniki. Podkreślał, że w przypadku wybuchu niepokojów, ci, którzy będą potrzebować najbardziej pomocy medycznej, mogą mieć utrudniony do niej dostęp, bo wiele osób bez potrzeby będzie chodzić do lekarzy. Apelował do rodaków, aby takiej paniki unikać.

Premier zauważył ponadto, że w internecie pojawiło się wiele niesprawdzonych informacji ws. koronawirusa. Jak zaznaczył, jest to dodatkowy czynnik ryzyka, którego nie należy lekceważyć. I dlatego - mówił premier - z tymi fake newsami "walczy z całą mocą" szef GIS, a rząd prezentuje prawdziwe i sprawdzone informacje na temat sytuacji związanej z koronawirusem.

- Uzasadniony niepokój Polaków łatwo jest spotęgować pośpiesznymi komentarzami poprzez nieodpowiedzialne wpisy w internecie; wystrzegajmy się tego, bardzo proszę o spokój i profesjonalne podejście. Rozmaite wpisy na Twitterze czy spiskowe teorie są bardzo niebezpieczne, bo nie są odpowiedzią na zagrożenie epidemiologiczna, a wręcz przeciwnie, bo one wzmagają niepokój społeczny - mówił premier Morawiecki

Apelował, aby nie insynuować, że wirus pojawił się na terenie kraju, bo minister zdrowia ogłosi tę informację - jeśli faktycznie tak się stanie.

Morawiecki zaznaczył, że Polsce może grozić nie tylko koronawirus, ale i epidemia nieodpowiedzialności, na którą, jak zauważył, nie ma szczepionki.

Szef rządu wskazał, że wprowadzone procedury - m.in. na lotniskach są niezbędne i niepotrzebnie bywają wyśmiewane. Zauważył, że nie da się zamknąć granic przed koronawirusem, ale - jak przekonywał - jesteśmy w stanie zminimalizować możliwość jego wystąpienia w Polsce.

Dalsza część tekstu: www.rynekzdrowia.pl