Rewolucja w przychodniach w teorii. W praktyce nowe badania, brak kadr i niepewna przyszłość

Autor: Jacek Janik • Źródło: Rynek Zdrowia14 sierpnia 2022 07:00

Jak w praktyce wyglądają skierowania na nowe, darmowe badania w przychodniach POZ? Co zmieniło się po 1 lipca? Nie wszystkie placówki mogą korzystać z poszerzonej listy badań, bo nie wszystkie podpisały aneksy z NFZ, ale to nie jedyny problem. O komentarz poprosiliśmy Bożenę Janicką, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia oraz Jacka Krajewskiego z Porozumienia Zielonogórskiego

Rewolucja w przychodniach w teorii. W praktyce nowe badania, brak kadr i niepewna przyszłość
Rewolucja w przychodniach w teorii. W praktyce nowe badania, brak kadr i niepewna przyszłość Fot. Shutterstock
  • Od 1 lipca lekarze podstawowej opieki zdrowotnej mają do dyspozycji możliwość skorzystania ze zlecenia pacjentom ośmiu dodatkowych badań, mniej lub bardziej przydatnych dla codziennej praktyki w POZ
  • Novum jest mechanizm jaki stosuje NFZ, aby umożliwić korzystanie z tych badań, polegające na tym, że ich finansowanie jest realizowane w ramach budżetu powierzonego, osobnej puli pieniędzy, poza stawką kapitacyjną - mówi dr Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego
  • Wdrożenie opieki koordynowanej w Polsce to jeszcze daleka droga. Na razie nie ma nawet diagnozy, jak ją wprowadzać we wszystkich placówkach opieki zdrowotnej, a tych przygotowanych na to jest nie więcej niż 10 proc.
  • - Opieka koordynowana to bardzo dobre, przyszłościowe rozwiązanie, ale nierealne, jeśli wziąć pod uwagę stan naszych kadr i możliwości. Złym pomysłem jest też wpisanie opieki koordynowanej do koszyka świadczeń gwarantowanych i w obietnice dla pacjentów – przekonuje Bożena Janicka, prezes PPOZ

Osiem dodatkowych badań

Jak przypomina dr Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego, od 1 lipca lekarze POZ mają do dyspozycji możliwość skorzystania ze zlecenia pacjentom ośmiu dodatkowych badań mniej lub bardziej przydatnych dla codziennej praktyki w POZ.

- Jeśli trafi się pacjent, który takich badań wymaga, są one do dyspozycji lekarza. Jednak żadnego przełomu to nie stanowi, jeżeli mówimy o poszerzeniu diagnostyki. W przypadkach, których te badania dotyczą mamy narzędzie, które pomogą nam pewne kwestie rozstrzygnąć. Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę to jakich w większości pacjentów przyjmujemy jest to jedna z pomocy w naszej pracy. Pewnym novum jest mechanizm - stosowany NFZ, aby umożliwić korzystanie z tych badań - polegające na tym, że ich finansowanie jest realizowane w ramach budżetu powierzonego, osobnej puli pieniędzy, poza stawką kapitacyjną - mówi dr Krajewski.

Jak podkreśla, jeżeli zostanie przekroczona pula finansowania tych dodatkowych badań w przychodni, to są one finansowane z podstawowego kontraktu POZ. Jeśli natomiast nie zostanie wykorzystana - bo nie ma takiej potrzeby - to środki zostają i przechodzą do puli NFZ na podstawową opiekę zdrowotną.

- To jest początek wprowadzania koordynacji świadczeń w POZ. Część z nas już korzysta z tego narzędzia i ma problemy związane z tym, że trzeba uważać, aby nie przekroczyć puli środków, które są na to przeznaczone. Jest tu bowiem pewien haczyk - jeżeli pacjent nie wykona zleconego badania, to nie jest ono finansowane przez NFZ, ale wchodzi do puli wykorzystanych środków, a inni pacjenci nie będą mogli z takiego świadczenia skorzystać w określonym miesiącu. Potrzebna jest kontrola nad tym, ile badań zostało zleconych i ile zostało wykonanych – podkreśla dr Krajewski.

Nie wszystkie POZ podpisały aneksy

Jak mówi prezes PZ, nie wszystkie POZ-ety mogą korzystać z poszerzonej listy badań, bo nie podpisały w tym zakresie aneksów z NFZ.

- Jest to prawie 1/3 podmiotów w Polsce, ponieważ Narodowy Fundusz Zdrowia w aneksie, który przedstawił POZ-etom, jednostronnie zmienił zapis dotyczący okresu wypowiedzenia umowy. Protestujemy przeciwko takiemu jednostronnemu traktowaniu umowy i nie chcemy podpisać takiego uzgodnienia, dopóki nie wrócimy do poprzednio ustalonego terminu wypowiedzenia - podkreśla dr Krajewski.

- Bardzo chętnie do tego narzędzia, które nam się oferuje, sięgniemy, ale na uzgodnionych wcześniej zasadach. Później możemy wrócić do rozmów dotyczących terminu wypowiedzenia umowy, jeśli zostaną nam przedstawione ku temu jakieś racjonalne argumenty i przesłanki. Na tym w tej chwili tracą tylko pacjenci – dodaje.

Na razie nic bliżej opieki koordynowanej

Jak przekonuje prezes PZ, od 1 lipca nie jesteśmy bliżej opieki koordynowanej w podstawowej opiece zdrowotnej. Na razie jest to próba wykorzystania mechanizmów, które pozwolą na wprowadzenie  opieki koordynowanej.

- Wdrożenie opieki koordynowanej w Polsce to jeszcze daleka droga. Na razie nie ma nawet diagnozy jak ją wprowadzać we wszystkich placówkach opieki zdrowotnej. Wskazuje się tylko jakieś podmioty, które są do tego przygotowane. Myślę, że jest to nie więcej niż 10 proc. placówek, które mogą niejako z marszu prowadzić opiekę koordynowaną. Jednak w takiej formie, jak jest ona przedstawiana przez ministra zdrowia, będzie to trwało moim zdaniem latami. Zwłaszcza, że nie tyle chodzi o wykonywanie badań i narzędzia diagnostyczne, co o specjalistów, poruszanie się pacjentów w systemie, konsultacje ze specjalistami, których jest mało - mówi prezes Krajewski.

Dodaje: - Zawsze uważaliśmy, że ten kierunek jest słuszny, ale jeszcze daleka droga przed nami. Sposób wdrażania tego modelu opieki pozostawia wiele do życzenia, bardzo mało się konsultuje te zmiany z szerokim środowiskiem. Myślę, że jesienią jeszcze będzie odbywać się dyskusja na ten temat z decydentami.

Problemem brak kadr

Czy pacjent może czuć się dzisiaj lepiej zaopiekowanym? Może liczyć na korzystanie z większej liczby badań, do których może go skierować lekarz?

Jak mówi nam Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, w zasadzie niewiele się w POZ od 1 lipca nie zmieniło. Największym problemem jest pogłębiający się problem z zapewnieniem obsady kadrowej dla przychodni, zwłaszcza w małych miejscowościach.

- Co sądzę o budżecie powierzonym? Jest to właściwy kierunek, jeżeli chodzi o rozszerzenie możliwości wykonywania różnych świadczeń przez pacjentów podstawowej opieki zdrowotnej. Ale jest to przyszłościowe rozwiązanie. Dzisiaj w małych miejscowościach, w Polsce gminnej i powiatowej POZ-ety borykają się z problemami kadrowymi - mówi prezes PPOZ.

- Musimy sobie zdawać z tego sprawę, że budżet powierzony to dodatkowe wizyty i dodatkowe zadania. Dzisiaj nie ma kto realizować tego co jest, a co dopiero wziąć na siebie jeszcze więcej obowiązków - dodaje prezes Janicka.

Jak podkreśla, dobrze, że wycofano się z tzw. „szatkowania badań” i to lekarz decyduje o tym jakie zlecić badania, a nie, jak to było początkowo, że określona liczba konkretnych badań była przydzielana na przychodnię.

Dobre, ale nierealne rozwiązanie

- To bardzo dobre rozwiązanie przyszłościowe, ale nierealne, jeśli weźmiemy pod uwagę stan naszych kadr i możliwości. Złym pomysłem jest też wpisanie opieki koordynowanej do koszyka świadczeń gwarantowanych, bo to powinno być fakultatywne, a nie wpisane w obietnice dla pacjentów. Koordynowana opieka być może powstanie w wielkich placówkach przy ośrodkach klinicznych – podkreśla Janicka, dodając, że podstawowa opieka zdrowotna będzie nawet nie dwóch, a wielu prędkości.

Opieka koordynowana na poziomie POZ będzie zależała od możliwości placówki - kadrowych, wyposażenia i utrzymania i sfinansowania tego wszystkiego całościowo.

- Prof. Agnieszka Mastalerz-Migas, konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej zapowiada, że już rusza do rozmów z rektorem uczelni, aby wspomógł ją w realizacji opieki koordynowanej. A do kogo ma się zwrócić mój doktor o pomoc z przysłowiowego Pikutkowa? Niestety, robimy dla Polaków POZ Polski A i Polski B. Ci pierwsi będą szczęściarzami w dużych miejscowościach przy klinikach, gdzie będą realizowane budżety powierzone, które wejdą w opiekę koordynowaną i zakontraktują specjalistów. Będzie też Polska POZ-etów B, w których pacjenci, będą, poza tym wszystkim - mówi prezes Janicka.

Dodaje: - Dzisiaj pacjenci w wielkich miastach mogą się zapisać do lekarza, podobnie jak ci z małego Pikutkowa. Jeśli jednak zostanie wyjęty personel specjalistyczny z tych małych ośrodków i sprzęt na rzecz tych dużych, które zapewnią sobie kadry, to nie będzie mowy o równym dostępie do świadczeń w wiejskich i małych ośrodkach? Nawet nie będą mieli gdzie się zapisać do lekarza i na badania. Pan minister swoimi działaniami podważa konstytucyjne zapisy o równości w dostępie do ochrony zdrowia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum