Rewolucja w przychodniach nadal raczkuje. Lekarze POZ: Narzucono nam nierealne zadania

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia23 listopada 2021 06:00

Dodatkowe pieniądze na koordynację opieki w przychodniach POZ powinny być wynikiem uzgodnień z lekarzami rodzinnymi i uwzględniać nakład pracy koordynatorów. Ale tak nie jest - uważają lekarze rodzinni. Na swoich przewodników pacjenci poradni jeszcze trochę poczekają.

Przychodnie POZ. Kiedy wdrożą koordynację opieki? PAP/Marcin Bielecki
  • Jesteśmy przeciwko narzucaniu poradniom POZ nowych zadań związanych z koordynacją opieki i niemożliwych do realizacji zmian organizacyjnych - mówi dr Michał Sutkowski z Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce
  • Lekarze POZ wskazują, że sama idea koordynowanej opieki jest słuszna, ale sposób jej wdrażania nie uwzględnia realiów
  • W placówkach medycznych brakuje osób, które mogą zająć się układaniem programu leczenia i edukacją pacjenta - stwierdza dr hab. Grzegorz Juszczyk, dyrektor NIZP-PZH
  • Koordynatorami opieki powinni być koordynatorzy, a nie lekarze czy inni klinicyści. Najlepszymi kandydatami są absolwenci zdrowia publicznego - uważa Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali

Przychodnie. Z koordynacją w POZ jeszcze długo może być problem

Od 1 października powinniśmy korzystać z opieki koordynowanej w przychodniach POZ. W diagnostyce i leczeniu pacjenci mają być prowadzeni przez przygotowane do tego osoby. Ale z tym długo jeszcze może być problem. Nie chodzi tylko o pieniądze.

Lekarze rodzinni zrzeszeni w kilku organizacjach z jednej strony wskazują, że sama idea koordynowanej opieki jest słuszna. Ma ona na celu, między innymi:

  • Ułatwienie dostępu do profilaktyki chorób i edukacji zdrowotnej
  • Szybsze rozpoznawanie chorób
  • Szybsze kierowanie do specjalistów
  • Wcześniejsze wdrożenie odpowiedniej terapii.

Z drugiej strony lekarze rodzinni zwracają uwagę, że wielu rozwiązań w ramach koordynowanej opieki w przychodniach POZ - której pierwsze zasady obowiązują od 1 października br. - nie konsultowano z nimi w odpowiedni sposób, dlatego większość placówek nie jest dziś przygotowana do podjęcia wyzwań związanych z koordynacją.

Lekarze rodzinni o opiece koordynowanej. "Nic o nas bez nas"

- Jesteśmy przeciwko narzucaniu poradniom podstawowej opieki zdrowotnej nowych zadań, wymagających zarazem poważnych, wręcz niemożliwych do realizacji zmian organizacyjnych - powiedział dr Michał Sutkowski z Zarządu Głównego Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce podczas konferencji "Kardiologia Prewencyjna 2021" (18-20 listopada).

Według obowiązującego już rozporządzenia koordynator opieki ma, między innymi informować pacjenta o kolejnych etapach leczenia oraz być pośrednikiem między pacjentem a lekarzem POZ. Po 1 października, kiedy przepisy o koordynacji już były obligatoryjne, okazało się, że placówki podstawowej opieki nie miały pieniędzy (ustawowo zagwarantowanych) na opłacenie osób pełniących rolę koordynatora.

Środki na ten cel wreszcie się pojawiły, gdyż 19 listopada NFZ uruchomił rezerwę ogólną, przeznaczając na koordynatorów w POZ 39,2 mln zł. Jednak, zdaniem lekarzy, ta kwota daleka jest od rzeczywistych potrzeb.

"Wszystko pięknie, tylko za środki jakie NFZ zaproponował nie da się zatrudnić koordynatora" - napisał 20 listopada na Twitterze Tomasz Zieliński, wiceprezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

- Dodatkowe środki finansowe na koordynację są oczywiście niezbędne, jednak ich wysokość powinna być wynikiem analiz oraz wspólnych uzgodnień, musi też uwzględniać nakład pracy i kwalifikacje osób, które będą realizować nowe zadania - podkreśla dr Michał Sutkowski.

"Żadna realna szansa - od przesuwania cyferek pomiędzy rubrykami, tabelkami nic się w POZ nie zmieni. Bez dialogu ze środowiskiem opieki podstawowej urzędnicy NFZ nic nie zmieni. Mogą popracować nad zmianą form komunikacji, bo do niczego nas nie zmuszą ani nic nie wymuszą" - napisała 21 listopada na Twitterze lekarka rodzinna Joanna Zabielska z Porozumienia Zielonogórskiego.

Kto właściwie ma być tym koordynatorem?

Kolejna sporna kwestia związana jest koniecznością sprecyzowania odpowiedzi na pytanie, kto właściwie ma być koordynatorem opieki w POZ?

- Nowe przepisy mówią, że POZ ma "wyznaczyć" koordynatora, ale nie wymaga się zatrudnienia nowego pracownika. Czyli nowe obowiązki, według ustawodawcy, można komuś "dołożyć". Najlepiej lekarzowi, rejestratorce czy pielęgniarce. To oni mogą jeszcze - dodatkowo - zaplanować wizyty lekarskie, także specjalistyczne i w innych poradniach - stwierdzają lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego w komunikacie prasowym z 3 listopada.

Doktor Sutkowski z Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce również wskazuje, że w myśl obowiązujących przepisów koordynatorem może (choć nie musi) być osoba, która już pracuje w danej przychodni POZ. Teoretycznie jest to ułatwienie.

- Problem w tym, że przy obecnym zakresie obowiązków, w naszych placówkach nie ma w zasadzie ludzi, którzy będą w stanie udźwignąć zadania związane z koordynacją - podkreśla dr Sutkowski i przypomina, że nowy system opieki dopiero raczkuje i będzie wdrażany etapami, więc z czasem koordynatorom obowiązków będzie przybywać.

Czytaj też: NFZ przeznaczy ponad 39 mln na koordynatorów w POZ. To ma być rewolucja w przychodniach

Przychodnie POZ zatrudnią absolwentów zdrowia publicznego?

W środowisku medycznym nie brakuje opinii, że koordynacją opieki nad pacjentami w placówkach POZ - aby rzeczywiście odciążała personel i realnie wspierała pacjentów - powinny zająć się jednak osoby nowo zatrudnione, w tym przede wszystkim absolwenci zdrowia publicznego.

"Jako prawdopodobnie jedyny certyfikowany lekarz specjalista koordynowanej ochrony zdrowia w kraju uważam, że koordynatorami opieki powinni być... well - koordynatorzy (a nie lekarze, czy inni klinicyści). Najlepszymi kandydatami (na koordynatorów - red.) są absolwenci zdrowia publicznego" - napisał 20 listopada na Twitterze prezes Polskiej Federacji Szpitali Jarosław Fedorowski, załączając do postu zdjęcie stosownego certyfikatu, który wydał mu The American Board of Managed Care Medicine.

- Rola koordynatora jest w tym nowym modelu opieki kluczowa. Nadal jednak w placówkach medycznych brakuje osób, które zajmą się układaniem programu leczenia i edukacją zdrowotną pacjenta. Skala wdrażanych w Polsce programów opieki koordynowanej jest już tak duża, że warto wprowadzić do systemu zawód koordynatora opieki zdrowotnej - powiedział dr hab Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny podczas listopadowej konferencji "Kardiologia Prewencyjna 2021".

- Na rynku pracy mamy już kilkanaście tysięcy absolwentów kierunku zdrowie publiczne. Uważam, że znakomicie sprawdzą się w roli koordynatorów opieki. Na ich wynagrodzenia powinny znaleźć się odpowiednie środki finansowe - dodaje dyrektor Grzegorz Juszczyk.

Wiele przychodni nie jest jeszcze przygotowanych do koordynacji

Jednak zdaniem doktora Jacka Krajewskiego, prezesa Porozumienia Zielonogórskiego „nie jesteśmy jeszcze przygotowani do wdrażania opieki koordynowanej w POZ w Polsce”.

- Kontraktów i świadczeniodawców w podstawowej opiece jest ponad 6200, a miejsc udzielania świadczeń około 10 tys. Wprowadzenie wszędzie opieki koordynowanej zatem musi być długotrwałym procesem - uważa Jacek Krajewski.

- Dobrze, że to koordynator będzie monitorował w znacznym zakresie przebieg diagnostyki i terapii. Niewątpliwie zwiększy to poziom zaufania do lekarzy rodzinnych - podkreśla Michał Sutkowski. Zaznacza jednak, że wdrażanie koordynowanej opieki musi być oparte o rzetelne analizy i obecne możliwości organizacyjne, finansowe oraz kadrowe większości przychodni POZ w Polsce.

Czytaj też:

Opieka koordynowana. Weszła do POZ, ale jej nie widać. "Jak długo tak będzie?"

Opieka koordynowana w POZ na razie tylko na „"papierze"

Pielęgniarki niewydolności serca są pilnie potrzebne. Mogą już uzyskać taki certyfikat

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum