Refundacja leków dla uchodźców. "MZ i NFZ prowadzą politykę oszukańczo-informacyjną"

Autor: MP • Źródło: Rynek Zdrowia16 marca 2022 15:50

- Środowisko lekarzy jest zastraszone od wielu lat. Ustawa refundacyjna to metoda na osiągnięcie oszczędności. Mówienie, że leki dla uchodźców są refundowane tak, jak dla Polaków, to błąd - mówi Joanna Zabielska-Cieciuch z Porozumienia Zielonogórskiego.

Refundacja leków dla uchodźców. "MZ i NFZ prowadzą politykę oszukańczo-informacyjną"
Lekarze rodzinni zwracają uwagę na problem z refundacją leków dla uchodźców. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
  • Wprowadzona w ubiegłym tygodniu specustawa miała uregulować m.in. sprawy związane z udzielaniem opieki zdrowotnej uchodźcom przybyłym z Ukrainy
  • - Sytuacja dalej jest mętna. Oczekujemy rozwiązania tego problemu - mówi Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarz rodzinny prowadząca przychodnię POZ
  • Federacja Porozumienie Zielonogórskie wskazuje, że jednym z głównych nierozwiązanych problemów jest refundacja leków dla Ukraińców
  • - Jestem zdumiony tym, co w tej chwili głosi minister zdrowia mówiąc, że uchodźcom z Ukrainy należy się refundacja. Może trzeba ministrowi podpowiedzieć, że tak nie jest? - podkreśla Marek Twardowski, wiceprezes Porozumienia

Refundacja leków dla uchodźców. "Środowisko lekarzy jest okropnie zastraszone"

W trakcie środowej (16 marca) konferencji prasowej Federacji Porozumienie Zielonogórskie, poświęconej problemom podstawowej opieki zdrowotnej z udzielaniem świadczeń dla uchodźców z Ukrainy, jednym z głównych tematów była refundacja leków. 

- To co spędza sen z powiek lekarzy, to są nieszczęsne refundacje - przyznała Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarz rodzinny, prowadząca jedną z przychodni POZ w Białymstoku.

- Środowisko lekarzy w Polsce jest okropnie zastraszone od wielu lat. Od pierwszego dnia wejścia w życie ustawy refundacyjnej jest to metoda na osiągnięcie oszczędności na refundacji leków. Od kilkunastu lat walczymy o to, żeby zdjąć z lekarzy obowiązek podejmowania decyzji finansowych, bo my na tym się nie znamy - podkreśliła.

- Nas tego nie uczą, nie uczymy się ekonomii, nie jesteśmy instytucjami socjalnymi, które jednym dają pieniądze na zakup leków, a innym nie. Jesteśmy lekarzami i naszym celem było to, aby lekarz ordynował leczenie, wpisał kod choroby i system automatycznie przepisywałby czy jest to lek refundowany, czy nie - dodała.

Zasady refundacji leków kontrowersyjne od lat

Lekarka zwróciła uwagą, że sprawa refundacji rodzi kontrowersje już od wielu lat. 

- Kilkanaście lat naszych wojów do niczego nie doprowadziło. Nawet protest naszych młodych kolegów rezydentów, którzy podpisali z ministrem porozumienie, w którym był punkt dotyczący zmian zasad refundacji. Te zasady nadal nie zostały zmienione - tłumaczyła.

"Brakuje podstaw refundacji leków. Sytuacja dalej jest mętna"

Joanna Zabielska-Cieciuch odniosła się również do obecnej sytuacji i zamieszania z refundacją leków dla uchodźców przybyłych z Ukrainy.

- Ministerstwo Zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia prowadzą politykę oszukańczo-informacyjną. Na konferencjach prasowych wszyscy słyszą wygłaszane komunikaty, że należy się bezpłatna opieka dla uchodźców taka, jak dla Polaków - przyznała.

- Ani minister zdrowia, ani prezes NFZ nie powiedzieli jednak wprost, że można wypisywać leki tylko na 100 proc., bo brakuje podstaw do refundacji, a po wprowadzeniu specustawy, która miała coś wyjaśniać, sytuacja dalej jest mętna. Mówienie, że leki dla uchodźców są refundowane tak, jak dla Polaków, to błąd. Oczekujemy rozwiązania tej sytuacji - podkreśliła.

- Od kilkunastu lat mamy bardzo skomplikowany system, że kiedy lekarz przepisuje refundowane leki, potem z własnej kieszeni pokrywa koszty i jeszcze płaci kary, chociaż z tego tytułu nie uzyskał żadnych korzyści. Korzyść ma pacjent, który jest leczony tak jak powinien i ma refundowane leki - dodała.

"Trzeba mieć tę odwagę, stanąć przed kamerą i powiedzieć: z refundacji nie możecie korzystać"

Sprawę refundacji leków dla pacjentów z Ukrainy podniósł również Marek Twardowski, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.

- Jestem zdumiony tym, co w tej chwili głosi minister zdrowia mówiąc, że uchodźcom z Ukrainy należy się refundacja. Skoro mamy ich przyjmować incydentalnie, jednostkowo - minister może nie wie i może trzeba mu podpowiedzieć - to refundacja się nie należy - powiedział.

- Trzeba mieć tę odwagę, stanąć przed kamerą i powiedzieć: szanowni uchodźcy, ze względu na to, że nie dysponujecie dokumentami odnośnie swoich przewlekłych schorzeń i nie podjęliśmy decyzji, że będziecie pacjentami zapisanymi na stałe, to z tej refundacji nie będziecie mogli korzystać - dodał.

- Przestrzegam tutaj wszystkich lekarzy, że za 3, 4, albo 5 lat, bo w tej chwili refundacje odnośnie niektórych leków NFZ prowadzi 6 lat wstecz, na skutek nieprzestrzegania przepisów mogą być problemy. Komunikat nie jest prawem - podkreślił wiceprezes Twardowski.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum