Reforma POZ w ogniu krytyki. Niedzielski do opozycji: posprzątamy ten bałagan

Autor: Katarzyna Mieczkowska • Źródło: Rynek Zdrowia07 lipca 2022 16:00

Jedni gratulowali, inni czynili zarzuty o mrożenie pieniędzy i brak pomocy ciężko chorym. Podczas czwartkowych obrad Sejmu posłowie odnieśli się do kwestii finansowania ochrony zdrowia i dystrybucji pieniędzy z Funduszu Medycznego.

Reforma POZ w ogniu krytyki. Niedzielski do opozycji: posprzątamy ten bałagan
Minister zdrowia Adam Niedzielski na sali obrad w drugim dniu posiedzenia Sejmu. Fot. PAP/Leszek Szymański
  • 7 lipca, w czasie 58. posiedzenia Sejmu, została przekazana informacja bieżąca w sprawie reformy obejmującej zmiany w podstawowej opiece zdrowotnej 
  • Pojawiło się mnóstwo pytań do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego od posłów obecnych na sali - zarówno o pozytywnym, jak i krytycznym wydźwięku
  • - To miejsce i czas, by podziękować za opiekę, która idzie we właściwym kierunku - mówiła poseł Wioletta Porowska
  • Dostrzeżono również zwiększenie liczby studentów na studiach medycznych i wzrost pieniędzy w budżecie resortu zdrowia
  • Z drugiej strony posłowie podkreślali brak dostatecznego wydatkowania Funduszu Medycznego 

Reforma POZ idzie we właściwym kierunku

- Panie ministrze, absolutne gratulacje - zaczęła swoje wystąpienie poseł Wioletta Porowska (Prawo i Sprawiedliwość). - To jest miejsce i czas, żeby panu podziękować za tę dobrą, oczekiwaną, idącą we właściwym kierunku reformę ważnej opieki medycznej: opieki lekarza rodzinnego, będącego najbliżej pacjenta - uściśliła.

- Państwo możecie to podważać, państwo się możecie z tego wyśmiewać, ale dla przeciętnego Polaka lekarz rodzinny to jest największy przyjaciel i największa potrzeba - dodała. Wyliczyła, że od 2018 roku realizowany jest sukcesywny, coroczny wzrost środków w budżecie pozostającym w dyspozycji ministra zdrowia - a nie tylko Narodowego Funduszu Zdrowia.

- Środki budżetowe Ministerstwa Zdrowia wzrosły o 6,4 mld zł z poziomu 8,4 mld zł w 2018 r. do 14,8 mld zł zaplanowanych w projekcie ustawy budżetowej na 2022 rok - poinformowała.

Poseł Katarzyna Czochara (Prawo i Sprawiedliwość) również zwróciła się do Niedzielskiego z gratulacjami i podziękowaniami za politykę rządu, dzięki której politykę "zostały w bardzo dużym stopniu zwiększone środki na opiekę zdrowotną". - Dzięki temu dzisiaj więcej studentów kształci się na medycynie, dzisiaj zlikwidowane zostały wprowadzenia, które wprowadziła Platforma Obywatelska dotyczące rezydentów. To przez was dzisiaj mamy niedobór specjalistów, bo kto inny wprowadził limity na rezydentury? To właśnie Platforma Obywatelska, i dzisiaj wy zabieracie w tym temacie głos - mówiła.

- Zmiana sposobu finansowania POZ, więcej badań diagnostycznych, promowanie profilaktyki, opieka koordynowana w najbardziej występujących schorzeniach - to najważniejsze założenia reformy POZ. Główne założenia reformy to zmiana polityki finansowania POZ, czyli przesunięcie akcentów spłacenia ryczałtowego do płacenia za konkretne usługi, w tym też badania - dodała.

Dzieci potrzebują leczenia, a 7 mld zł zamrożone w Funduszu Medycznym

Mniej łaskawa w swojej opinii była poseł Krystyna Skowrońska (Koalicja Obywatelska).

- Gratulacje posłanki PiS dla ministra - za co? Za 500 tys. nadmiarowych zgonów w 2021 roku? To najgorszy wynik od zakończenia wojny. Za to gratulujecie ministrowi? - pytała.

- Rodzice Klary Kukułki z Mielca: "walczymy o każdy oddech naszego dziecka", do zebrania 1,3 mln zł, Klara jest chora na mukowiscydozę. Podkarpacie: zbiórka na leczenie chorej na SMA Poli, potrzeba 9 milionów. I zamrożone 7 miliardów w Funduszu Medycznym! To wszystko w Funduszu to są pieniądze Polaków, ale państwo tego nie szanujecie - mówiła.

- Drogie leki dla seniorów? A zatem proponujecie nowe rozwiązanie w POZ. Przejęcie części leczenia specjalistycznego, badania, konsultacje, koordynatorzy dla chorych przewlekle. O ile skrócą się kolejki? Czy Klara i inne dzieci będą miały szansę, że uruchomiony zostanie Fundusz Medyczny? - pytała Skowrońska.

- Panie ministrze, naprawdę, niech pan tych gratulacji nie przyjmuje, nie należą się panu! - podsumowała.

Również poseł Monika Wielichowska (Koalicja Obywatelska) nie przejawiała entuzjazmu wobec resortowych działań. Zaznaczyła, że skorzysta z okazji, by zadać pytanie ministrowi zdrowia, który "rzadko gości na posiedzeniach sejmowej Komisji Zdrowia. 

- Chcę zapytać o Fundusz Medyczny - o Fundusz, który nie jest troską władzy o bezpieczeństwo zdrowotne Polek i Polaków, a jedynie odpowiedzią na falę krytyki - mówiła.

- Fundusz bardzo dobrze brzmiał w kampanii, ale dziś rodzice nadal muszą zbierać pieniądze na leczenie dzieci, choć PiS obiecał, że będzie inaczej - kontynuowała. - Nadal korzystają z publicznych zrzutek i zbierania nakrętek, bo nie dość, że nie ma dodatkowych pieniędzy w budżecie Ministerstwa Zdrowia, to jeszcze te, które zostały przesunięte do Funduszu są tak "rolowane".

- Fakty są takie, że w 2021 roku z Funduszu Medycznego wydano zaledwie 21 proc. całego budżetu. zatem nie wykorzystano 3,5 miliarda - a to oznacza, że w tym roku do rozdysponowania będzie ponad 7 miliardów złotych. Tyle tylko, panie ministrze, że dzieci chore na raka nie mają czasu na rolowanie środków - zaznaczyła Wielichowska. 

Minister zdrowia: proszę nam nie przeszkadzać"

Minister zdrowia Adam Niedzielski podziękował za głosy w debacie. - Wiem, że każdy z nas prezentuje zupełnie inną perspektywę polityczną i ona wpływa na oceny, które formułujemy - mówił minister. Zapowiedział, że będzie przekonywał, zwłaszcza opozycję, że działania, które Ministerstwo Zdrowia realizuje w ramach rządu premiera Mateusza Morawieckiego, są "wypracowywane w trybie konsensusu".

- To nie jest reforma, którą przygotowali urzędnicy Ministerstwa Zdrowia, tylko to jest reforma, którą przygotowało środowisko. To są postulaty, które formułowali pacjenci. Cały zakres tych zmian został przygotowany przez zespół, któremu przewodził konsultant krajowy w dziedzinie medycyny rodzinnej, prof. Agnieszka Mastalerz-Migas. W zespole byli przedstawiciele różnych środowisk z zakresu medycyny rodzinnej, również byli przedstawiciele Porozumienia Zielonogórskiego, którzy po pewnym czasie się wycofali, ale też wiele innych innych środowisk i innych stowarzyszeń, które w medycynie rodzinnej działają - wyliczał Niedzielski.

- To, co przedstawiliśmy, to nie jest projekt stricte i wyłącznie polityczny, któremu - tak jak państwo z opozycji mówicie - przyświecają tylko cele PR-owe, tylko to jest odpowiedź na bardzo realne oczekiwania pacjentów, ale też wnioski ważnych interesariuszy, którymi są lekarze, którymi są pielęgniarki - kontynuował. Dodał, że program poszerza możliwość działania pielęgniarek i daje im większe możliwości, w tym wystawianie recept i większy zakres kompetencji.

- Projekt jest od początku do końca przemyślany i od początku do końca skonsultowany, i generalnie tę zasadę stosujemy w Ministerstwie Zdrowia niezależnie od tego, o jakiej dziedzinie czy poddziedzinie mówimy. Stopniowo, krok po kroku, rzeczywiście musimy sobie radzić z poważnymi problemami - i, niestety, państwo też musicie przyjąć na siebie odpowiedzialność za to, że te problemy w tej chwili są, bo liczba specjalistów-lekarzy to było coś, czym się w nieodpowiednim stopniu państwo zajęliście - zwrócił się do opozycji.

Niedzielski zwrócił uwagę na kwestię rezydentur w medycynie rodzinnej. Poinformował, że w 2015 r. było 1,2 tys. rezydentur w kraju, teraz zaś - prawie 2,5 tysiąca. - Liczby, które realizujemy teraz, powinny już dawno być przez państwa, za waszych rządów, realizowane - i teraz my oczywiście stopniowo posprzątamy cały ten bałagan, tylko proszę nam po prostu nie przeszkadzać - zakończył wątek minister.

Finansowanie zwiększone o ponad jedną trzecią od 2015 roku

Minister odniósł się również do kwestii finansowania. - W 2015 r. finansowanie podstawowej opieki zdrowotnej wynosiło poniżej 10 miliardów złotych w planie NFZ - przypomniał.

- W tej chwili jesteśmy w roku, gdzie plan finansowy to ponad 15 miliardów. Zwiększyliśmy finansowanie o ponad 1/3 i to jest zauważalne z punktu widzenia roli, jaką POZ odgrywa w tej chwili w systemie opieki zdrowotnej - mówił szef resortu zdrowia.

Niedzielski poruszył też kwestię sposobu finansowania budżetu powierzonego i jego części: jednej, dotyczącej badań, które weszły od 1 lipca i drugiej, dotyczącej zestawu poszerzonego, który wchodzi od 1 października.

- Sama ta kwestia dodatkowych 6 badań, którą do końca roku zaplanowaliśmy, to znowu jest kolejne realne wydatkowanie środków, które trafią do podstawowej opieki zdrowotnej - oczywiście do pacjentów, ale jest tak skonstruowane, że na zasadzie opłaty za usługę, a nie zwiększania stawki kapitacyjnej. Chcemy, żeby to finansowanie miało coraz bardziej charakter usługowy - mówił.

- Jeżeli myślimy o tej drugiej części budżetu powierzonego, poszerzony zakres badań w opiece koordynowanej na ten rok to jest 300 mln zł, a w przyszłym roku NFZ planuje wydać na to ponad miliard złotych - więc to są znowu kolejne pieniądze, które w bardzo poważny sposób zasilą system podstawowej opieki zdrowotnej - przyznał Niedzielski.

MZ: POZ atrakcyjnym miejscem pracy

- Patrząc na te "wąskie gardła", przede wszystkim te liczby specjalistów, chcę państwu powiedzieć, że zainteresowanie specjalizacją lekarza rodzinnego to jest jedna z nielicznych specjalizacji, w których pojawia się coraz więcej chętnych. Z czego to wynika? Z tego, że podstawowa opieka zdrowotna stała się atrakcyjnym - również finansowo - miejscem pracy - zaznaczył.

- Struktura i zwiększanie finansowania podstawowej opieki zdrowotnej to nie jest tylko kwestia dodatkowej diagnostyki, dodatkowych badań - również inwestujemy tutaj w infrastrukturę - dodał.

- POZ po wyraźnym dialogu ze środowiskiem stał się beneficjentem programów europejskich: w perspektywie mamy blisko miliard złotych przeznaczonych na inwestycję w programie FEnIKS na inwestycje w infrastrukturę POZ. To jest znowu fundamentalna zmiana, bo do tej pory nie mieliśmy takiej sytuacji, żeby państwo w dużym stopniu inwestowało w infrastrukturę podstawowej opieki zdrowotnej - zauważył minister. Przypomniał też o programie "Dostępność plus", którego beneficjentem jest m.in. podstawowa opieka zdrowotna.

- Opracowaliśmy wytyczne, jak przy poszerzonych zakresach badawczych diagnostycznych wykonywania usług powinien optymalnie wyglądać zestaw gabinetów. To nie jest kwestia przerzucania się krzykami z ław, tylko to jest kwestia bardzo realnych argumentów, które my możemy pokazać i my będziemy systematycznie te deficyty, które się wytworzyły w ochronie zdrowia, nadrabiać. Najważniejszym deficytem są kadry i chcę zwrócić uwagę, że działanie w kierunku zwiększenia kadr to nie jest tylko to działanie, które oznacza zwiększanie liczby naborów na studia, zwiększania uczelni: my to oczywiście robimy, tylko że efekt tego, niestety, nie pojawia się od razu - dodał Niedzielski.

- Wdrożyliśmy o wiele większe spektrum działań, żeby zapewnić to większe bezpieczeństwo kadrowe w systemie opieki zdrowotnej - kontynuował. Przypomniał, że obecnie jest uproszczona procedura przyjmowania do pracy zagranicznych lekarzy.

- Wniosków do tej pory wpłynęło ponad 2,8 tys., co oznacza, że rzeczywiście Ministerstwo dostało duży dodatkowy nakład pracy: wydaliśmy w tej chwili już 1,8 tys. pozwoleń w ciągu roku - 1,8 tys. lekarzy zasilających polski system opieki zdrowotnej w ciągu roku to jest tak, jakby dwie uczelnie, albo więcej, wypuściły swoich absolwentów - zauważył Niedzielski.

- Regulacje płacowe, które zaproponowaliśmy m.in. od 1 lipca powodują, że praca w polskim systemie opieki zdrowotnej staje się już nie tylko atrakcyjna u nas wewnętrznie, hamując ten proces wypływu za granicę, tylko staje się bardzo atrakcyjna dla krajów ościennych i można powiedzieć, że tak jak kiedyś Polacy emigrowali do pracy w sektorze medycznym za granicą, tak teraz do nas trafiają lekarze przede wszystkim z Białorusi i Ukrainy - bo mamy mniej więcej 800 Białorusinów i 800 Ukraińców, pozostałe liczby to są inne kraje, ale pomniejsze - wyliczał.

Dodał, że kadry rzeczywiście są największym problemem, ale jest realizowane ich dynamiczne zwiększanie, w tym również poprzez współpracę z uczelniami. - Rektorzy uczelni medycznych dopiero niedawno zaczęli mieć poczucie, że są wysłuchiwani w kwestii zasilania finansowego uczelni, współpracy nad programami, modyfikacjami tych programów.

- W zasadzie dopiero tutaj możemy mówić o pełnej współpracy, która wsłuchuje się w potrzeby uczelni wyższych - zauważył Niedzielski. -

- Jeżeli chodzi o kwestię finansowania, mówiłem nieco o tej logice budżetu powierzonego, ale mamy taką sytuację, że rzeczywiście dodatkowe nakłady, które ze względu na tę reformę będą realizowane, to jest w samym tym roku ponad 400 milionów złotych, a w przyszłym roku mówimy o kwotach, które będą przekraczały miliard złotych - więc to jest bardzo realne zwiększenie nakładów - podsumował minister zdrowia.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum