Ratownicy z Gorzowa Wielkopolskiego bez podwyżek. Nie ma porozumienia z wojewodą

Autor: oprac. JKB • Źródło: RMF FM, Rynek Zdrowia19 sierpnia 2021 10:24

Środowe rozmowy z wojewodą lubuskim w sprawie ratowników medycznych na kontrakcie, którzy masowo złożyli wypowiedzenia w WSPR Gorzów Wielkopolski, nie przyniosły rezultatów.

  • Ratownicy z Gorzowa Wielkopolskiego złożyli wypowiedzenia w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego. Powodem były niskie wynagrodzenia i stawki godzinowe
  • Chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom medyków, dyrektor stacji zaproponował podwyżkę z 31 do 55 złotych za godzinę
  • Decyzja w sprawie podwyższenia wynagrodzenia zależy jednak od wojewody. Jak się okazuje, rozmowy w tej sprawie nie przyniosły efektów

Urzędnicy nie zgodzili się na propozycje dyrektora

Ratownicy medyczni z Gorzowa Wielkopolskiego kilka dni temu masowo złożyli wypowiedzenia. Powodem tej decyzji były nie tylko wynagrodzenia, ale także kwestie związane m.in. z regulacjami prawnymi zawodu.

Jak przekazało RMF FM, w środę (18 sierpnia) miało miejsce spotkanie dyrektora WSPR Gorzów Wielkopolski Andrzeja Szmita z wojewodą lubuskim oraz innymi urzędnikami. Niestety rozmowa nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Choć dyrektor popiera swoich pracowników i ich postulaty, a także zaproponował ratownikom znaczną podwyżkę, niewiele mógł zrobić bez zgody wojewody.

Z relacji RMF FM wynika, że dyrektor gorzowskiego pogotowia po oficjalnym spotkaniu nie chciał się wypowiadać. Dodał jedynie, że "nie lubi przekazywać smutnych wieści". Obecni na spotkaniu urzędnicy nie odnieśli się do postulatów przekazanych przez szefa pogotowia, z ich strony nie padła też żadna deklaracja.

- Wcześniej mieliśmy pisma od dysponenta, czyli od dyrektora stacji pogotowia. Poszerzyliśmy swoją wiedzę, zebraliśmy faktyczne oczekiwania. Myślę, że to jest początek rozmowy, a nie jej koniec - podsumował dla RMF FM dyrektor biura wojewody lubuskiego Karol Zieleński.

Jeżeli w ciągu najbliższych tygodni nie zostanie wypracowany kompromis, już 1 października ratownicy z Gorzowa Wielkopolskiego nie pojawią się w pracy, a karetki zostaną bez obsady.

Czytaj: Ratownicy z Gorzowa Wielkopolskiego rzucili papierami. Dyrektor pogotowia zapowiada podwyżki

Czwarta fala pandemii bez ratowników medycznych

Decyzja ratowników z Gorzowa Wielkopolskiego może oznaczać brak obsady karetek pogotowia jesienią. Solidarność z pracownikami okazał dyrektor WSPR Andrzej Szmit, który niemal błyskawicznie odpowiedział ws. masowych wypowiedzeń.

Przypomnijmy, dyrektor wystosował pismo do Przewodniczącego NSZZ Solidarność. Nie tylko opisał całą zaistniałą sytuację, ale podkreślił, że sam podjął decyzję o podwyższeniu wynagrodzenia ratownikom medycznym.

- Po 30 latach zarządzania Samodzielną Publiczną Wojewódzką Stacją Pogotowia Ratunkowego w Gorzowie Wielkopolskim, bardzo dobrze zdaję sobie sprawę, iż najcenniejszymi aktywami w ochronie zdrowia są ludzie, a największą odpowiedzialnością jest dbałość o pracowników i pacjentów. W duchu tej odpowiedzialności, jednakże łamiąc zasady zrównoważonej ekonomiki, postanowiłem zwiększyć wynagrodzenia personelu medycznego - napisał dyrektor Szmit.

Na razie dobre chęci dyrektora nie przekonały władz województwa lubuskiego do podjęcia działań w sprawie postulatów ratowników medycznych. Oznacza to, że będą pracować w Stacji tylko do 30 września.

Czytaj: Gorzów Wielkopolski. Wszyscy ratownicy kontraktowi złożyli wypowiedzenia

Ponad 50 ratowników na L4. Protest czy choroba? Rzecznik stacji: "Nikt nas nie informował o proteście"

Ratownicy z Jeleniej Góry nie podpisali kontraktów. Apelują do kolegów, by nie zatrudniali się w jeleniogórskim pogotowiu

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum