Ratownicy o nowym rozporządzeniu: więcej obowiązków, zarobki bez zmian

Autor: Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia • • 04 maja 2016 05:23

Ratownicy medyczni zapoznają się właśnie z rozporządzeniem z 20 kwietnia 2016 r. ws. medycznych czynności ratunkowych i świadczeń zdrowotnych innych niż medyczne czynności ratunkowe, które mogą być udzielane przez ratownika medycznego. Wejdzie ono w życie 11 maja.

Rozporządzenie budzi wiele wątpliwości Fot. Archiwum

Ewa Wcisło, przewodnicząca zarządu Polskiej Rady Ratowników Medycznych, nie ukrywa zadowolenia z faktu, że po 10 latach funkcjonowania systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego rozporządzenie zostało zmienione. Według niej, zawarto w nim optymalne rozwiązania.

- Cieszymy się, że wprowadzono zmiany zarówno w czynnościach medycznych, rozszerzając je o elektrostymulację i kardiowersję, jak również zmieniono listę leków, które mogą być podawane samodzielnie przez ratownika medycznego - mówi Rynkowi Zdrowia Ewa Wcisło.

Podkreśla, że zmiany były szeroko konsultowane ze środowiskiem ratowników medycznych, w tym z Polska Radą Ratowników Medycznych, która swoje uwagi opracowała na podstawie propozycji ratowników medycznych z całej Polski.

- Rozporządzenie jest dla nas bardzo ważne, ponieważ szczegółowo określa zadania ratowników medycznych nie tylko w jednostkach systemu, ale również poza nimi. Wzbudziło ono wiele kontrowersji, szczególnie w środowisku pielęgniarskim, które po zmianie ustawy o PRM nie mogło pogodzić się z faktem możliwości zatrudniania ratowników medycznych w podmiotach leczniczych - dodaje przewodnicząca zarządu PRRM.

Czas na podwyżki dla ratowników
Jednocześnie Ewa Wcisło przyznaje, że nie udało się osiągnąć wszystkiego.

- Zależało nam na umożliwieniu ratownikom medycznym intubacji dotchawiczej, w innych stanach niż nagłe zatrzymanie krążenia i wprowadzeniu amin katecholowych, zdaniem ratowników bardzo przydatnych u pacjentów w obrzęku płuc z niskim ciśnieniem. Niekoniecznie widzimy za to potrzebę stosowania tabletek przeciwbólowych w ZRM, które w rozporządzeniu się znalazły - wylicza Wcisło.

Zaznacza przy tym, że ratownicy medyczni są zadowoleni z wprowadzonych zmian.

- Środowisko oczekuje jednak wzrostu wynagrodzeń, w aspekcie podwyżek, które przyznano pielęgniarkom, również pielęgniarkom systemu, zajmującym te same stanowiska w zespołach ratownictwa medycznego i wykonującym te same czynności. Obecnie osoby pracujące w jednym zespole, z których jedna jest ratownikiem medycznym, a druga pielęgniarką systemu, mają zróżnicowane wynagrodzenie, a dysproporcja ta będzie się zwiększać - podkreśla Ewa Wcisło.

Ma nadzieję, że rozporządzenie będzie nadal zmieniane w miarę potrzeb i na kolejne prace ratownicy nie będą musieli czekać następnych 10 lat.

 Tyle oficjalnych wypowiedzi. Na profilach w mediach społecznościowych skupiających ratowników, nie wieje optymizmem. Pod publikacjami rozporządzenia z 20 kwietnia zamiast ''hura!'', częściej można znaleźć hasła ''więcej obowiązków, a zarobki te same'' czy ''Odpowiedzialność i wiedza prawie jak po lekarskim, a zarobki jak salowa''.

Więcej uprawnień - czy wzrośnie zatrudnienie?
Jakub Nelle, ratownik medyczny oraz administrator profilu ''Ratownictwo Medyczne - łączy nas wspólna pasja'' pozytywnie ocenia wykaz leków oraz medycznych czynności ratunkowych, które ratownik medyczny może wykonać samodzielnie. W jego opinii niewątpliwie poprawi się jakość świadczeń, a pacjent będzie leczony według najnowszej wiedzy klinicznej.

- Ratownik medyczny będzie wykonywał podobne medyczne czynności ratunkowe i leczenie farmakologiczne do tych, które na co dzień wykonuje lekarz w zespole specjalistycznym. Pracując w jednym Zespole Ratownictwa Medycznego Podstawowego z pielęgniarką systemu - ratownik medyczny będzie posiadał więcej uprawnień za mniejsze wynagrodzenie - zauważa Jakub Nelle.

Zaś Adam Szyszka, prezes Stowarzyszenia Zawodowego Ratowników Medycznych podkreśla, że rozporządzenie nie rozwiązuje problemu zawodu ratownika medycznego, a jedynie określa jeden z jego elementów. Jego zdaniem głównym kierunkiem zmian powinna być Ustawa o zawodzie Ratownika Medycznego, która określałaby wszystkie kwestie związane z zawodem.

Nie ukrywa, że Stowarzyszenie z ostrożnością podchodzi do nadmiernego entuzjazmu związanego z oczekiwanym wzrostem zatrudnienia ratowników medycznych.

- Nowelizacja Ustawy o Państwowym Ratownictwie Medyczny oraz nowe rozporządzenie o medycznych czynnościach ratunkowych zwiększa możliwości zatrudniania ratowników medycznych. Będzie to wymagało wypracowania nowych modeli organizacji pracy w wielu miejscach. Pierwszy rok obowiązywania nowych przepisów zweryfikuje założenia - mówi Rynkowi Zdrowia Adam Szyszka.

Pielęgniarki nadal krytycznie
W podobnym tonie wypowiada się wielu innych ratowników. Ale głosy naprawdę krytyczne w sprawie tego rozporządzenia płyną ze środowiska pielęgniarskiego.

Zofia Małas, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, podtrzymuje stanowisko, iż samorząd jest przeciwny wejściu ratowników medycznych do pracy na oddziałach szpitalnych, ponieważ nie są oni merytorycznie przygotowani do pracy przy hospitalizowanym pacjencie. Wskazuje, że rodzaj kształcenia przygotowywał ich do działania w systemie ratownictwa medycznego, czyli tzw. systemu interwencyjnego.

- Pytań o skutki wejścia w życie tego rozporządzenia jest wiele. Na przykład, kto ma stanowić nadzór merytoryczny nad ich pracą w szpitalnych oddziałach? Pielęgniarki i lekarze podlegają takiemu nadzorowi, mają rzeczników odpowiedzialności zawodowej, sąd - ratownicy medyczni nie - mówi prezes Zofia Małas.

Brakuje procedur
Zaznacza też, że rozporządzenie nie określa szczegółowo kompetencji ratowników medycznych,  jedynie czynności, a i to niewyczerpująco.

- Weźmy opatrywanie ran. Jakich ran? W szpitalu są to najczęściej rany specjalistyczne m.in. odleżyny. Ratownicy nie są do tego przygotowani. Podobnie jak do pielęgnacji pacjentów, czy podawania leków, np. nie mogą podawać antybiotyków - co sprawia, że niemożliwe będzie świadczenie tzw. kompleksowej opieki nad pacjentem - podkreśla prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych.

Dodaje, że nie zna kraju w Europie czy poza nią, w którym ratownik medyczny pracowałby w oddziale szpitalnym.

- Ratownicy medyczni to nasi koledzy. W systemach ratownictwa są niezawodni, bo są przygotowani do tej właśnie pracy. Natomiast w lecznictwie szpitalnym nie ma nawet procedur, w których byliby ujęci. Jeśli mamy reanimację na oddziale szpitalnym, biorą w niej udział lekarz, pielęgniarka anestezjologiczna czy inna pielęgniarka obecna na oddziale, natomiast nie ma zapisu o udziale ratownika medycznego - wskazuje prezes Małas.

To nie może być lek na brak pielęgniarek
Uważa, że rozporządzenie podpisane 20 kwietnia spowoduje chaos i dezorganizację, które mogą być niebezpieczne w skutkach dla pacjentów. Podkreśla, że zatrudnianie ratowników w oddziałach szpitalnych nie jest i nie może być lekiem na brak pielęgniarek.

- I naprawdę nie przemawia przez nas żadna obawa o utratę pozycji. Porównajmy chociażby liczebność naszych grup zawodowych: 300 tys. pielęgniarek i 14 tys. ratowników medycznych. Naszym zdaniem rozporządzenie to działa nawet na niekorzyść ratowników, bo nie określa ich miejsca w zespole terapeutycznym. Jaką rolę mają pełnić w jego składzie? Pomocy pielęgniarki? Lekarz, pielęgniarka, psycholog, dietetyk - każdy ma określone kompetencje, zakres obowiązków i podległość jako członek zespołu terapeutycznego, a ratownik? - pyta prezes Zofia Małas.

Jej zdaniem, trudno też wyobrazić sobie sytuację, że w szpitalu brakuje pielęgniarek, zatem na dyżurze zostaje np. dwóch ratowników.

- Rozporządzenie nie dopuszcza ich do kompleksowych zadań, które wykonuje pielęgniarka. Obowiązujące akty prawne nie przystają do tego rozporządzenia. Ustawy o działalności leczniczej i dokumentacji medycznej jasno określają obowiązki pielęgniarki i lekarza w szpitalu - nie ma w niej mowy o ratowniku w oddziale w szpitalu - podsumowuje szefowa samorządu zawodowego pielęgniarek i położnych.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum