Ratownicy medyczni protestują. Niedzielski: eskalacja tego strajku jest zagrożeniem

Autor: oprac. WOK • Źródło: TVN24, Rynek Zdrowia04 września 2021 09:02

Protest ratowników medycznych. Od 1 wrześniu wielu z nich nie przychodzi do pracy. - Dzisiaj stan niedysponowania karetkami wynosił mniej więcej 25 procent w skali kraju - podał 3 września minister zdrowia Adam Niedzielski.

Adam Niedzielski: Stan niedysponowania karetkami wynosi 25 proc. FOT. PAP/Tytus Żmijewski
  • Mamy opracowane procedury, co robić w przypadku kryzysów - odpowiedział Adam Niedzielski na pytanie o skutki strajku ratowników medycznych
  • Obecnie stan niedysponowania karetkami wynosi ok. 25 procent w skali kraju. To jest informacja bardzo niepokojąca - przyznał szef resortu zdrowia
  • Cały czas prowadzimy rozmowy ze środowiskiem ratowników medycznych - podkreślił Adam Niedzielski

Ratownicy czekają na negocjacje i podwyżki

Ratownicy medyczni od tygodni czekają na negocjacje i podwyżki. Nie zgadzają się też na warunki pracy, w której spędzają nawet po kilkaset godzin na miesiąc. Od 1 września rozpoczęli ogólnopolski protest. Odmówili przyjścia do pracy bądź wzięli minimalną liczbę godzin podczas dyżurów.

Co się stanie, jeśli pracodawcy nie dojdą do porozumień płacowych z ratownikami medycznymi? - Karetki będą puste - odpowiadał Rynkowi Zdrowia Piotr Dymon, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych (OZZRM). - Z jednej strony pracodawcy mówią nam, że nie mają środków, bo ministerstwo nie przekazuje pieniędzy. Z drugiej resort zapewnia, że przekazuje niezbędne kwoty - dodał.

- W większości ratownicy wypowiadają właśnie umowy cywilno-prawne. Charakteryzują się one, między innymi tym, że nie zawierają tzw. gwarantów godzinowych czy też minimum wymiaru godzin pracy. Wprawdzie jest określane takie minimum, ale jedynie w formie deklaracji. Dlatego w jednym miesiącu ratownik na kontrakcie może przepracować, na przykład 400 godzin, zaś w innym miesiącu 30 - powiedział Rynkowi Zdrowia szef OZZRM.

Czytaj także:

Piotr Dymon: bez płacowego porozumienia z ratownikami, karetki będą puste

Niedzielski: mamy opracowane procedury kryzysowe

- Mamy opracowane procedury, co robić w przypadku kryzysów. Korzystamy z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, karetek pozasystemowych, a także z obsady, która brana jest z wojska czy straży pożarnej - mówił minister zdrowia Adam Niedzielski 3 września wieczorem w programie "Sprawdzam" w TVN24. Stwierdził, że ewentualna eskalacja strajku ratowników "jest zagrożeniem".

Podał, że obecnie „stan niedysponowania karetkami (wskutek protestu - red.) wynosi ok. 25 procent w skali kraju. - To jest informacja bardzo niepokojąca - przyznał Niedzielski.

Zapewnił, że dojazd i bezpieczeństwo karetek są zapewnione. - Obserwujemy równolegle, jak wyglądają czasy dojazdu zespołów ratownictwa medycznego i one się póki co nie zmniejszyły - powiedział. Zaznaczył, że było to możliwe, gdyż wojewodowie uruchomili "specjalne procedury".

"Ewentualna eskalacja strajku ratowników jest zagrożeniem"

Adam Niedzielski przyznał, że ewentualna eskalacja strajku ratowników "jest zagrożeniem". - Analizujemy przyczyny tej sytuacji dotyczące postulatów formułowanych przez ratowników, a z drugiej strony analizujemy, jak wygląda kwestia organizacji systemu ratownictwa medycznego. Tutaj mamy kilka wątpliwości, które musimy wspólnie rozstrzygnąć - stwierdził Niedzielski.

W piątek w związku z brakiem dostępnych karetek, w ścisłym centrum Warszawy, na placu Konstytucji, wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. - Wygląda to bardzo spektakularnie, ale to jednak standardowa procedura - przekonywał minister zdrowia.

Czy można było uniknąć strajku ratowników?

Pytany, czy można było uniknąć strajku ratowników, Adam Niedzielski stwierdził, że "sytuacja jest bardzo skomplikowana". - To nie jest obrazek czarno-biały. Tutaj nawarstwiło się wiele problemów. Wiadomo, że system opieki zdrowotnej działa w sposób utrudniony po pandemii. Mamy bardzo dużo kłopotów organizacyjnych, przede wszystkim braki kadrowe - powiedział szef MZ.

- Cały czas prowadzimy rozmowy ze środowiskiem - podkreślił. - Na pytanie, czy ratownicy medyczni mogą spodziewać się podwyżek, Niedzielski stwierdził: - Nie chciałbym sprowadzać wszystkich problemów do tego, byśmy eskalowali żądania płacowe.

- Dodatki były płacone również ratownikom medycznym. Ostatnia regulacja, którą przyjęliśmy w lipcu, która podniosła minimalne wynagrodzenia, z niej skorzystało w sektorze medycznym 250 tysięcy osób, prawie 100 tysięcy pielęgniarek. Nie budujmy obrazka, w którym mamy do czynienia z poczuciem stagnacji finansowej, że nic się nie dzieje. Zwiększamy nakłady i zwiększamy je bardzo wyraźnie - przekonywał w TVN24 Adam Niedzielski.

Czytaj też:

Kraska po spotkaniu z ratownikami: Zrobię wszystko, żebyśmy mogli spojrzeć im w twarz

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum