Ratownicy medyczni domagają się podwyżek. Będą protesty w największych miastach

Autor: Katarzyna Mieczkowska • Źródło: Facebook, Rynek Zdrowia24 czerwca 2021 04:19

Ratownicy medyczni zapowiadają protesty. Domagają się podwyżek płac. To kolejna po pielęgniarkach i położnych grupa zawodowa w służbie zdrowia, która chce walczyć o wyższe zarobki

Ratownicy medyczni domagają się podwyżek. Zapowiadają protesty w największych miastach/ Fot. Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych/Facebook
  • Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych zapowiada protesty w największych miastach wojewódzkich
  • Manifestacje zaplanowane są na 30 czerwca. Ratownicy pojawią się tego dnia przed urzędami wojewódzkimi
  • To kolejna grupa zawodowa w służbie zdrowia, która domaga się zmian w wynagrodzeniach. W połowie czerwca protestowały pielęgniarki, natomiast 24 czerwca demonstrować będą piloci LPR

Ratownicy medyczni domagają się podwyżek

Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych na swoim facebookowym profilu 17 czerwca zamieścił odnośnik do ankiety, w której konsultowany był temat organizacji ogólnopolskiej manifestacji pod urzędami wojewódzkimi i Ministerstwem Zdrowia w dniu 30 czerwca oraz "nieplanowanych" dni wolnych od 1 lipca. Wcześniej wystosowali do resortu zdrowia pisma w sprawie wynagrodzeń dla ich grupy zawodowej.

Czytaj również: Piloci LPR będą protestować przed Ministerstwem Zdrowia. Chodzi o dodatek covidowy

817 osób wyraziło swoje zdanie

22 czerwca ratownicy przedstawili raport z wynikami ankiety. Ankieta była udostępniona przez 116 godzin i otwarto ją 12 tysięcy razy. Udział wzięło w niej 817 osób, jednak wyniki nie wskazują na szerokie zainteresowanie protestem.

Najwięcej osób zadeklarowało chęć wzięcia udziału w proteście, gdyby był organizowany w Krakowie. Mniejszym zainteresowaniem protest cieszył się w Warszawie, Olsztynie, Wrocławiu, Rzeszowie, Krakowie, Bielsko-Białej czy też Nowym Sączu.

Ostatecznie zdecydowano, że protesty odbędą się nie we wszystkich miastach wojewódzkich. W których konkretnie? Decyzja ma zapaść niebawem.

Nie możemy być traktowani jako "inny zawód medyczny"

Na co skarżą się ratownicy medyczni? W rozmowie z Rynkiem Zdrowia wyjaśnia jeden z nich. Nie chce ujawniać imienia i nazwiska. 

- Nie jesteśmy tylko ludźmi od odśnieżania, poświęcamy wolny czas na naukę nowych zagadnień, podnosimy kwalifikacje z dziedzin medycznych, aby jak najlepiej pomóc pacjentom. Współpracujemy zespołowo z lekarzami i pielęgniarkami. Nie możemy być traktowani jako "inny zawód medyczny" - mówi.

I dodaje: W tabelę [w ustawie o najniższych wynagrodzeniach - red.] powinniśmy być wpisani jako ratownicy medyczni - po prostu, bez podziału, czy ze studiami czy bez studiów. Ci po szkole ratowniczej mają często więcej doświadczenia od tych po studiach! Pracowali często od początku istnienia systemu PRM i nie przestali.

Jak podkreśla ratownicy nie chcą pracować 300 godzin miesięcznie, aby godnie żyć.

- Mamy rodziny, chcemy zapewniać im jak najlepszy byt. Nie możemy im tego dać, bo dostajemy psi grosz za życie ludzkie - zaznacza ratownik i dodaje, że według nowych przeliczników ratownikowi oferuje się ok. 3700 zł brutto miesięcznie za pracę w wymiarze etatu.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum