Marzena Sygut/Rynek Zdrowia | 30-06-2017 11:38

Radziwiłł: reforma służby zdrowia ma charakter ogólnoświatowy, system trzeba naprawiać

- Na mapie świata nie ma chyba kraju, który nie reformuje systemu ochrony zdrowia. Nawet Wielka Brytania, która bardzo chwali swój system, też go reformuje. To pokazuje, że sektor ten musi podlegać ciągłemu poprawianiu - powiedział minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Minister Radziwiłł: Publiczny fragment służby zdrowia, to ten fragment, który trzeba mocno regulować, inne kraje już doszły do takiego wniosku. Fot. PTWP

Minister wyjaśnił w Łodzi w piątek (30 czerwca), podczas kolejnego i ostatniego z cyklu spotkań z dyrektorami szpitali w ramach akcji informacyjnej "Sieć szpitali i co dalej? Wizja systemu szpitalnego w perspektywie najbliższych lat", że kluczowe jest pytanie, czy idziemy w kierunku deregulacji czy regulacji rynku służby zdrowia.

Radziwiłł zaznaczył też, że o ile w wielu krajach już zdecydowano jakie jest najlepsze rozwiązanie, i w którym kierunku należy iść, to w Polsce wciąż nie ma zgody na to, jaki kierunek przyjąć w ochronie zdrowia. Wciąż jest wielu zwolenników deregulacji rynku zdrowia, którzy uważają, że skoro taka strategia przynosi pożądane efekty w gospodarce, to analogicznie powinna przynieść dobre efekty w służbie zdrowia.

- Ja myślę, że te kraje na które z zazdrością patrzymy, tam gdzie mają bardzo dobry system ochrony zdrowia, tam te dyskusje się już odbyły. Kraje te doszły do wniosku, że publiczny fragment służby zdrowia, to jest ten fragment, który trzeba mocno regulować. Są wśród nich: Kanada, Niemcy, Włochy, Wielka Brytania, Holandia czy kraje skandynawskie - podkreślał minister Radziwiłł.

Dodał również, że drugą ważną kwestią pozostaje odpowiedź na pytanie, kto powinien świadczyć usługi.

- W państwach, które postawiły na regulację dominują świadczeniodawcy publiczni czy świadczący usługi "non profit". My przy wprowadzeniu reformy o sieci szpitali nie cofamy się do takiego systemu, w którym eliminujemy z rynku te podmioty, które czerpią profity z opieki zdrowotnej. Oni też są u nas mile widziani. Muszą jednak podlegać poważnej regulacji - zaznaczył minister.

Radziwiłł przypomniał też, że kwestia wprowadzenia sieci szpitali była już od dłuższego czasu w Polsce dyskutowana. Najbardziej zaangażowany w tą materię był nieżyjący minister zdrowia Zbigniew Religa.

Byli też inni przedstawiciele, którzy lansowali taką tezę. Byli to eksperci rynku zdrowia, którzy w okresie dużej deregulacji rynku, podkreślali iż takie rozwiązania wolnorynkowe nie są najlepsze w sektorze służby zdrowia. Stąd też wprowadzana przez obecny rząd reforma uwzględnia cały szereg minionych doświadczeń.

- Sieć szpitali rozwiązuje tylko kilka problemów, wiele z nich niestety nadal pozostaje nierozwiązanych. Najważniejszy z nich to kwestia koordynacji podmiotów publicznych, która jest niezbędna i bardzo trudna. Bo okazuje się że mamy w Polsce szpitale: powiatowe, uczelniane resortowe i one ze sobą konkurują i to jest też duża przeszkoda, której my nie dotykamy - zaznaczył Radziwiłł.

Podkreślił jednak, że sieć szpitali rozwiązuje najważniejszy problem, dostępu pacjentów do świadczeń.

Jego zdaniem w reformowaniu ochrony zdrowia perspektywa pacjenta jest tą, która musi zacząć dominować.

Tłumaczył: - Bo w tym urynkowieniu służby zdrowia zapomnieliśmy o chorym, a taki kierunek był czymś kompletnie odmiennym od standardów światowych. Nam chodzi o to, żeby patrzeć na tę reformę oczami pacjenta.

Jak dodał, wejście na ścieżkę, która jest kluczowa z perspektywy pacjenta tzn. koordynacji opieki, będzie możliwa dzięki ryczałtowi. - To jest zachęta do tego, żeby szpitale koordynowały taką opiekę pacjenta, jak opieka nad nim w AOS czy rehabilitacja - podsumował minister Radziwiłł.