Radziwiłł o sytuacji w ochronie zdrowia: wszystko jest pod kontrolą

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 03 stycznia 2018 10:54

Sytuacja jest pod kontrolą - zapewnił w środę (3 stycznia) minister zdrowia Konstanty Radziwiłł pytany o sytuację w ochronie zdrowia w związku z wypowiadaniem przez lekarzy umowy, na mocy której wyrażali zgodę na przedłużenie czasu pracy powyżej 48 godzin tygodniowo.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł Fot. PTWP

Jak  podał we wtorek (2 stycznia) resort zdrowia, klauzulę opt-out wypowiedziało 3546 lekarzy rezydentów i specjalistów. Według szacunków Porozumienia Rezydentów OZZL wypowiedzenia takie złożyło ok. 5 tys. lekarzy. W tych placówkach, w których klauzulę wypowiedziała znaczna część lekarzy, istnieje ryzyko problemów z obsadą dyżurów.

- W żadnym szpitalu nie doszło do katastrofy - stwierdził w środę minister zdrowia w wywiadzie w radiowej Jedynce.  - To jest oczywiście wyzwanie dla dyrektorów szpitali, a my odpowiednimi propozycjami regulacyjnymi ułatwiamy zarządzanie tą trudną sytuacją, która nie została wywołana ani przez dyrektorów, ani przez ministra zdrowia, tylko przez lekarzy. Jakoś musimy sobie z tym poradzić. I radzimy sobie - zaznaczył Radziwiłł.

- Przyglądamy się również rozwiązaniom w innych krajach i trzeba powiedzieć, że w polskich szpitalach na dyżurach jest więcej lekarzy niż w krajach w Europie Zachodniej - poinformował.

- Trzeba się zastanowić, czy narzucane z góry pewne normy w tym zakresie w niektórych przypadkach nie są przesadą. Wydaje się, że tak właśnie jest - ocenił szef MZ.

- Regulacje, które wprowadzamy, dają możliwość podjęcia przez dyrektora szpitala po konsultacji z ordynatorami decyzji o zmniejszeniu obsady dyżurowej, oczywiście z założeniem, że będzie to bezpieczne dla pacjentów - i tak właśnie się dzieje - dodał.

Minister odniósł się także do podawanych w mediach informacji na temat sytuacji w ochronie zdrowia w związku z wypowiadaniem przez lekarzy umów. - Od kilku dni, zaglądając do mediów, można odnieść wrażenie, że w służbie zdrowia jest jakaś katastrofa. Mogę zapewnić, że sytuacja jest pod kontrolą - podkreślił.

Pytany, dlaczego mówiąc o akcji lekarzy, używa określenia "bunt" i mówi, że ma ona "charakter polityczny", odpowiedział: - A co to jest? Jest to jakaś akcja, która nie jest strajkiem, nie jest sporem zbiorowym - ocenił.

- Spotykamy się z przedstawicielem Porozumienia Rezydentów, które jest nieformalnym ciałem wewnątrz Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, spotykamy się z samym związkiem, a także z samorządem lekarskim, który również wspiera tę akcję. Rozmowy, oczywiście, są - zapewnił Radziwiłł.

- Lista oczekiwań, która jest formułowana raczej w postaci nieformalnych deklaracji w jakimś sensie pokazuje, że właściwie oczekiwania lekarzy i działania ministra zdrowia, czy działania rządu, są tożsame - wskazywał.

Przypomniał, że 1 stycznia weszła w życie ustawa, która stopniowo zwiększa nakłady na ochronę zdrowia do 6 proc. PKB w 2025 roku. - W ciągu 10 lat będzie ona finansowana kwotą ponad 500 mld zł. Nigdy w historii Polski nie było takiego rozwiązania - podkreślił.

Zgodnie z tą ustawą, w br. na ochronę zdrowia przeznaczonych będzie nie mniej niż 4,67 proc. PKB. Radziwiłł, pytany, czy nie mogłoby być więcej, odpowiedział, że minister zdrowia nie dysponuje tymi środkami.  

- Rząd jest zdeterminowany do tego, żeby przyspieszać proces dofinansowywania służby zdrowia, jeśli będzie to możliwie - wyjaśnił.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum