Radziwiłł: decyzja o przyszłości CZD leży w rękach pielęgniarek

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 06 czerwca 2016 14:58

W poniedziałek (6 czerwca) dyrekcja CZD podjęła decyzję o zamknięciu czterech oddziałów szpitala (nie ma wśród nich onkologii), w związku z trwającym od blisko dwóch tygodni strajkiem pielęgniarek. W ocenie ministra zdrowia zapewni to bezpieczeństwo małym pacjentom, chodzi bowiem o wzmocnienie obsady na oddziałach, gdzie przebywają.

W ocenie ministra decyzja o zawieszeniu pracy czterech oddziałów jest najlepsza dla pacjentów Fot. PTWP

Strajkujące w CZD pielęgniarki złożyły w poniedziałek dyrekcji instytutu nowe propozycje dotyczące wzrostu ich zarobków. Zgodnie z nimi wynagrodzenie zasadnicze brutto miałoby wzrosnąć o 400 zł, a pielęgniarkom pracującym w systemie jednozmianowym pracodawca byłby zobowiązany wypłacić 500 zł brutto podwyżki. Wcześniej dyrekcja proponowała zwiększenie wynagrodzenia zasadniczego brutto pielęgniarek i położnych o 250 zł.

Wyższe o 5 proc. miałyby być dodatki za pracę w systemie nocnym (wzrost z 65 proc. do 70 proc.) oraz za pracę w niedzielę i święta (z 45 proc. na 50 proc.), a także wynagrodzenie za pięć świątecznych dni w roku (dwa dni Bożego Narodzenia i Wielkanocy oraz Nowy Rok) - wzrost ze 100 proc. do 200 proc.

Zaproponowano także m.in., by pracodawca - niezależnie od uzgodnionych wzrostów wynagrodzeń - corocznie prowadził ze związkiem negocjacje dotyczące wzrostu płac zasadniczych w danym roku kalendarzowym, przy czym kwota ta nie byłaby mniejsza niż 100 zł brutto.

Dyrektor CZD Małgorzata Syczewska poinformowała, że propozycje te są analizowane. - Musimy policzyć koszty - wyjaśniała.

Minister zdrowia o przyszłości CZD
Podczas poniedziałkowego spotkania z dziennikarzami Radziwiłł przypomniał, że sytuacja CZD jest bardzo zła, placówka ma 330 mln zł długu, który narastał przez ostatnie lata. Według niego każdy dzień strajku kosztuje ok. pół miliona złotych.

Według Radziwiłła strajk zagraża funkcjonowaniu CZD. Podkreślił, że decyzja o funkcjonowaniu CZD leży w rękach pielęgniarek.

Pytany, czy Centrum może otrzymać wsparcie finansowe ze strony państwa, minister przypomniał, że w styczniu otrzymało 100 mln zł wsparcia w postaci pożyczki Skarbu Państwa.

- To była ogromna kwota, koło ratunkowe dla Centrum, i dlatego szpital może  funkcjonować. Równolegle toczą się prace nad konstrukcją wyceny świadczeń zdrowotnych realizowanych przez placówki takie jak CZD. Chodzi o to, aby były one adekwatne do rzeczywistych kosztów - powiedział.

Radziwiłł dodał, że w ciągu ok. miesiąca będą opublikowane pierwsze wyceny, m.in. za procedury wysokospecjalistyczne z zakresu pediatrii.

- To daje szansę na lepszą przyszłość CZD, ale w sytuacji, kiedy w placówce nie ma dzieci, kiedy trzeba zawieszać oddziały, kiedy kontrakt z NFZ nie jest wykonywany, to przyszłość ta rysuje się niestety w coraz ciemniejszych barwach - stwierdził minister.

Tombarkiewicz: nie widać chęci porozumienia
Wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz, który przyjechał w poniedziałek przed południem do CZD na rozmowy z pielęgniarkami zwracał uwagę, że muszą mieć one świadomość, iż przekroczenie ograniczonych możliwości finansowych instytutu może doprowadzić do negatywnych konsekwencji.

Zdaniem Tombarkiewicza nie widać chęci porozumienia, a nowe propozycje finansowe są wyższe niż wcześniejsze.

- Zaproponowana w poniedziałek kwota to 400 złotych plus dodatkowe, nowe propozycje, dawała sumarycznie kwotę przewyższającą pierwotną propozycję, czyli 500 zł - powiedział Tombarkiewicz.

Pytany o wysokość strat związanych ze strajkiem ocenił, że szacunkowo jest to ok. 5 mln zł. - To są straty, które można odrobić, jeśli personel wróciłby do pracy - mówił wiceminister.

Politycy proponują
W poniedziałek politycy PiS wskazywali po raz kolejny, że sytuacja wymaga rozwiązania systemowego i zapewniali, że nad takim rozwiązaniem pracuje rząd.

- To oczywiście wymaga czasu oraz regulacji ustawowych - mówił senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski.

- Apelujemy o podjęcie jak najszybszych działań ponad podziałami, ponadpartyjnych, o zwołanie białego okrągłego stołu - podkreślała z kolei posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz.

Z kolei Klub parlamentarny Platformy Obywatelskiej domagał się w poniedziałek, by na najbliższym, środowym posiedzeniu Sejmu premier Szydło przedstawiła posłom informację na temat sytuacji w Centrum Zdrowia Dziecka i sposobu rozwiązania konfliktu w tym szpitalu. Wniosek w tej sprawie ma być złożony w Sejmie we wtorek.

Okazało się jednak, że jako pierwszy wniosek złożył rząd. Jego rzecznik, Rafał Bochenek zapowiedział, że podczas środowego posiedzenia Sejmu premier Beata Szydło osobiście przedstawi informację nt. sytuacji w międzyleskim instytucie.

 

 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum