Pytanie do Szumowskiego: ile osób musi umrzeć, by stwierdził pan, że wybory nie mogą się odbyć?

Autor: Jacek Wykowski/Rynek Zdrowia • • 09 kwietnia 2020 21:20

Ile osób musi umrzeć albo zachorować (na COVID-19 - red.), by powiedział pan, że wybory korespondencyjne nie mogą się odbyć? - zapytała Monika Olejnik Łukasza Szumowskiego w czwartek (9 kwietnia) na antenie TVN24. - Uważa pani, że należy zamknąć pocztę, Amazona, eBay'a, Allegro i wszelkie inne firmy kurierskie? - odpowiedział minister zdrowia.

- Ja nie powiedziałem, czy wybory mają się odbyć czy nie. Uważam, że forma korespondencyjna jest bezpieczna i stosowana obecnie w całej Polsce - mówił minister zdrowia. Fot. Archiwum

Wśród pytań, które dziennikarka Monika Olejnik zadała ministrowi zdrowia, padło to o kwestię bezpieczeństwa wyborów korespondencyjnych. 

- Pani redaktor, rozumiem, że pani uważa, że w takiej sytuacji jak dzisiaj należy zamknąć pocztę, Amazona, eBay'a, Allegro i wszelkie inne firmy kurierskie? - ripostował Szumowski. 

- Nie, ale zastanawiam się, jak listonosze pójdą do szpitala zakaźnego, żeby przekazać pakiet do głosowania - odpowiedziała Olejnik.

Szumowski wyjaśnił, że ta forma w szpitalach zakaźnych "była stosowana cały czas". - Głosowanie w szpitalach się odbywało wielokrotnie, również w szpitalach zakaźnych. Są procedury zabezpieczające personel, pacjentów - mówił. 

Minister zdrowia powiedział, że poprosił Głównego Inspektora Sanitarnego o nadzór nad przyszłymi procedurami, "bo one są w tej skali rzeczą nową" - Natomiast wysyłki i odbiór paczek odbywają się w Polsce cały czas. Korespondencja, kartki świąteczne są cały czas wysyłane i odbierane. Więc trzeba mieć ogląd sprawy nie tylko polityczny, ale realistyczny - mówił. 

Olejnik przypomniała opinię prof. Wojciecha Maksymowicza, neurochirurga, który ocenił, że 10 maja br. wybory korespondencyjne nie powinny się odbyć, "ponieważ rozmawiał z wirusologami". - Panowie ze sobą nie rozmawiają? - pytała dziennikarka.

- Oczywiście że rozmawiamy i nie znam żadnych danych, które by wskazywały na to, że korespondencja i przekazywanie sobie paczek i listów jest zagrożeniem epidemicznym dla kraju - powiedział Szumowski.

Olejnik zasugerowała, że skoro tego zagrożenia nie ma, to minister uważa, że "wybory mogą się odbyć 10 maja". - Ja nie powiedziałem, czy wybory mają się odbyć czy nie. Uważam, że forma korespondencyjna jest bezpieczna i stosowana obecnie w całej Polsce - forma wymiany rożnych rzeczy, przedmiotów, listów, kart itd. - podkreślił szef resortu. 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum