Psychologowie w Senacie: nie mamy ochrony samorządu zawodowego, musimy bronić się sami

Autor: oprac. KM • Źródło: PAP14 lipca 2021 14:36

W Polsce brakuje nie psychologów, a miejsc pracy dla nich w szkołach. Podkreślił to psycholog Michał Naczyński z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów podczas posiedzenia senackiej komisji zdrowia.

"W Polsce brakuje nie psychologów, a miejsc pracy dla nich w szkołach". Fot. PAP/Radek Pietruszka
  • Zbyt mała liczba miejsc pracy w placówkach oświatowych i brak dostępu do narzędzi diagnostycznych - to problemy, których wagę podkreślił psycholog Michał Naczyński
  • Wskazał również, że zadania psychologa i pedagoga szkolnego często są takie same
  • Na uwagę zasługuje także długi czas oczekiwania na wizytę u specjalisty: od 20 dni do nawet roku

W Senacie odbyło się w środę posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Dzieci oraz Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Psychicznego Dzieci i Młodzieży, którym uczestniczyli eksperci z psychiatrii i psychologii.

Są psychologowie, nie ma miejsc pracy

Michał Naczyński z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów podkreślił, że psychologom szkolnym należy zapewnić superwizję i finansowanie narzędzi diagnostycznych. Wyliczył też problemy z którymi mierzą się psychologowie pracujący w oświacie "w dobie reform i braku regulacji zawodu psychologa". To przede wszystkim brak psychologa w każdej szkole i zbyt mała liczba etatów, a także poradni psychologiczno-pedagogicznych i nieadekwatne ich finansowanie - brak wydzielonych środków w ramach subwencji.

- Psychologów w Polsce nie brakuje, ale brakuje miejsc pracy dla tych psychologów - zauważył ekspert z OZZP.

Psycholog i pedagog szkolny bez rozdziału zadań?

Ponadto zadania szkolnego psychologa i pedagoga nie są oddzielone, a dzieci nieobjęte kształceniem specjalnym mają nieco bardziej ograniczony dostęp do psychologów. Podał przykład, że psycholog szkolny mający 20 godzin w szkole przeznacza 19 godzin na taką pracę. Jedna godzina pozostaje mu na inne zadania. Kolejny problem, na który zwrócił uwagę Naczyński, ma charakter natury etycznej - ryzyko nacisku na zespoły orzekające dotyczące liczby i formy zajęć przez organy prowadzące placówkę.

- Wynika to z tego, że zespoły orzekające przy poradniach określają liczbę godzin, rodzaje terapii dla dzieci z orzeczeniem wpisując je w orzeczenie o kształceniu specjalnym. Jednocześnie ten sam organ prowadzący, który finansuje działania zespołu orzekającego, finansuje później szkoły - wyjaśnił.

Psychologowie bez ochrony samorządu zawodowego

Dodatkowo psychologowie nie mają ochrony samorządu zawodowego, który mógłby bronić przed naciskiem ze strony dyrektorów placówek oświaty czy kuratorów. - Nie ma tym samym organizacji, która by tłumaczyła rolę psychologa. Są oni zmuszeni do indywidualnej obrony swoich standardów i etyki zawodowej w swoich jednostkach zatrudnienia - powiedział.

Psycholog z OZZP wskazał też, że często brakuje osobnych gabinetów dla psychologów. Muszą je dzielić np. z pedagogami. Nie mają też zapewnionych środków na testy do diagnozy specjalistycznej.

W kontekście roli, jaką psycholog pełni w oświacie, przypomniał, że szkołach i przedszkolach zajmuje się przede wszystkim przesiewowym diagnozowaniem dzieci i młodzieży, by wyłapać te, które mają trudności z uczeniem się lub w sferze emocjonalnej. Dodatkowo interweniuje on w sytuacjach kryzysowych, podejmuje mediacje, wspiera najmłodszych pacjentów, ich rodziców i nauczycieli, prowadzi profilaktykę. - Psycholog szkolny nie jest osobą prowadzącą psychoterapię - zauważył.

Natomiast poradnie psychologiczno-pedagogiczne zajmują się specjalistyczną diagnozą inteligencji, osobowości, systemu rodzinnego, dziećmi z niepełnosprawnościami i wspomaganiem rodziców, rad pedagogicznych.

Pierwsza wizyta diagnostyczna: czas oczekiwania wynosi nawet rok

Jednocześnie Naczyński przytoczył badania z 2019 roku, z których wynika, że średnio dzieci oczekują na pierwszą diagnostyczną wizytę około 20 dni, a maksymalnie nawet rok. Na cykl wizyt terapeutycznych około 43 dni, maksymalnie - tysiąc dni. Psychologowie biorący udział w tych badaniach wskazali, że mają średnio 235 uczniów pod swoją opieką, a w bardzo dużych zespołach szkół nawet 5 tys.

- Jeśli chodzi o dane po pandemii, dane pokazują, że psychologowie szkolni są zatrudnieni w 6 na 10 szkołach. Oczywiście nie zawsze są to pełne etaty. Około 40 proc. uczniów zgłaszało pogarszanie stanu psychicznego w czasie pandemii. Pogorszenie nastroju zgłaszają głównie uczniowie 15,16 lat i starsi - zaznaczył Naczyński.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum