Przed zjazdem lekarzy: wspólny samorząd, czyli razem, ale jak?

Autor: dr Agnieszka Ruchała-Tyszler • • 12 maja 2016 20:35

Jesteśmy za wspólnym samorządem z poszanowaniem odrębności zawodu lekarza dentysty. Należy wprowadzić takie rozwiązania legislacyjne, które zapewnią równoprawne funkcjonowanie dwóch zawodów w jednym samorządzie - przekonuje w stanowisku przekazanym naszej redakcji dr n. med. Agnieszka Ruchała-Tyszler, wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej, przewodnicząca Komisji Stomatologicznej Naczelnej Rady Lekarskiej.

Dr Agnieszka Ruchała-Tyszler

Na 13 i 14 maja 2016 r. zwołany został w Warszawie XIII Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Lekarzy. Tematem przewodnim są zmiany w regulaminie wyborów w samorządzie lekarskim oraz zmiany w regulaminach Krajowego Zjazdu Lekarzy oraz Naczelnej Rady Lekarskiej. Przed nami poważne wyzwania!

Na chwilę przed rozpoczęciem Krajowego Zjazdu Lekarzy odbędzie się spotkanie delegatów na KZL lekarzy dentystów i członków Komisji Stomatologicznej NRL. Wydarzenie można rzec historyczne, bowiem od lat lekarze dentyści domagali się zorganizowania takiego posiedzenia. Od momentu objęcia przewodniczenia KS NRL uważałam, że jest ono potrzebne i konieczne. Powód prosty - ustalenie wspólnych priorytetów działania, wskazówek co do ich realizacji.

Razem, czyli jak?
Przed miesiącem przetoczyła się przez Polskę dyskusja na temat wizji samorządu. Razem czy osobno? Żałuję, że na zlecenie polityczne. Bo taka debata powinna mieć miejsce najpierw w samorządzie.

W kwestii rozdziału samorządu wypowiedziała się każda Okręgowa Izba Lekarska. Odpowiedź była jedna - jesteśmy za wspólnym samorządem. Jednak przy tej okazji w wielu apelach zjazdowych, rad okręgowych został zasygnalizowany problem poszanowania odrębności zawodu lekarza dentysty we wspólnym samorządzie.

Potrzeba wprowadzenia takich rozwiązań legislacyjnych, które zapewnią równoprawne funkcjonowanie dwóch zawodów w jednym samorządzie. Tego głosu nie można lekceważyć, bo po raz kolejny został poruszony temat dotyczący poszanowania nas, lekarzy dentystów, we wspólnym samorządzie.

Problemy dotyczące lekarzy dentystów
Dobry czas dla stomatologii powoli dobiega końca. Po latach tłustych, kiedy to w latach 90. uwolniono rynek usług dentystycznych, kiedy odnotowano wzrost tzw. turystyki medycznej, teraz mamy do czynienia z pogarszającą się sytuacją w stomatologii.

Wsłuchując się w głos środowiska, coraz częściej spotykam się z problemem spadających dochodów, wzrastającymi wymaganiami administracyjnymi, brakiem możliwości szkolenia specjalizacyjnego, czy zmaganiem się z firmami sieciowymi oraz deprecjacją zawodu lekarza dentysty.

Nie bez znaczenia jest również temat niedoszacowanych świadczeń stomatologicznych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego i pogarszające się warunki współpracy z NFZ. To są aktualne wyzwania dla naszego samorządu.

Z każdym rokiem wykonywanie naszych dwóch zawodów: lekarza i lekarza dentysty coraz bardziej się różniło. Działo się tak niezależnie od naszej woli. Różnimy się diametralnie, poczynając od szkolenia przeddyplomowego, podyplomowego, możliwości realizowania specjalizacji, relacji z państwowym płatnikiem, na formie wykonywania zawodu - kończąc. Pamiętajmy, że prawie 100 procent lekarzy dentystów musi prowadzić działalność gospodarczą.

Poszanowanie we wspólnym samorządzie 
Wracając do Zjazdu. Z perspektywy mniejszości, jaką są lekarze dentyści we wspólnym samorządzie (stanowimy około 22 proc. wszystkich członków izby lekarskiej) jest to zjazd bardzo ważny. We wspólnym samorządzie jesteśmy bowiem aktualnie na etapie gorącej dyskusji (niektórzy zupełnie bezpodstawnie mówią o sporze), na temat możliwości samostanowienia w sprawach dotyczących naszego, odrębnego przecież zawodu.

Gdy zaczynałam swoją kadencję (dwa lata temu) mówiłam, że uważam, iż nadchodzi ten moment, kiedy to właśnie mi, jako przewodniczącej Komisji Stomatologicznej NRL przyjdzie zapewne zmierzyć się z tematem autonomii w ramach wspólnego samorządu.

To przeświadczenie nie było bezpodstawne. Wynikało z obserwacji już zaistniałych, pozytywnych zmian, głównie pokoleniowych, w mojej rodzimej Okręgowej Izbie Lekarskiej w Szczecinie. Jak już dziś widać te przypuszczenia były niebezpodstawne.

Stracone złudzenia?
Dotychczasowe doświadczenia każą mi wyciągnąć wniosek, że pomimo intensywnych działań, starań oraz argumentów trudno przekonać ogół lekarzy do naszych lekarsko-dentystycznych racji. Najlepszym tego przykładem jest sprawa uchwalonej przez XII Krajowy Zjazd Lekarzy deklaracji zatrudniania lekarzy przez innych lekarzy. Dla nas lekarzy dentystów wdaje się to jasne i oczywiste. Chciałoby się napisać: dobra zmiana.

Dla wielu naszych koleżanek i kolegów lekarzy okazuje się to sprawą niezrozumiałą i niepotrzebną. To tylko drobny przykład. Przykład ten pokazuje, po której stronie jest siła władzy i po której stronie istnieje inicjatywa, aby naszej dentystycznej „mniejszości” pozwolić na większe znaczenie w sprawach dotyczących wykonywania własnego zawodu.

Dlatego właśnie, ten nadchodzący wielkimi krokami zjazd lekarzy jest ważny. Czy „Wielki Brat” pozwoli nam, lekarzom dentystom na realny udział w stanowieniu o sobie samych? Czy u koleżanek i kolegów lekarzy będzie na tyle zrozumienia i dobrej woli, aby „podzielić się” swoją niezaprzeczalną władzą?

Parytet nie jest rozwiązaniem
Warto zaznaczyć, że sam parytet (procentowy udział lekarzy dentystów w organach NIL) już nie wystarcza. Zawsze bowiem jest nas co najmniej cztery razy mniej niż lekarzy. Nie decydujemy o wyborze naszych reprezentantów, nie decydujemy jakie stanowisko w sprawach stomatologii wydaje z siebie Naczelna Izba Lekarska.

To gorzka, ale jednak prawdziwa konstatacja. Trudno zawsze liczyć na „zrozumienie tematu” i tzw. „łaskę Pana”. Zwłaszcza, że ostatnimi czasy tak się nie dzieje. Moim skromnym zdaniem najwięcej do powiedzenia w tym zakresie ma Prezes NRL dr Maciej Hamankiewicz. To od jego dobrej woli zależy wspomniana „dobra zmiana”. Czy stanie na wysokości zadania? Czy będzie chciał jednoczyć, a nie dzielić? Czy wzniesie się ponad podziałami? Czas pokaże.

Nadzieja umiera ostania
My, lekarze dentyści czekamy, jesteśmy gotowi na konstruktywne rozmowy. Deklaruję to z całą mocą i przekonaniem dla dobra naszego wspólnego samorządu. Warto zaznaczyć, że od początku istnienia izb lekarskich w wolnej Polsce minęło ponad 25 lat. Wiele się zmieniło. Wielu uważa, że nadszedł czas na zmiany.

Tylko czy wystarczy sił i dobrej woli członkom NIL (delegatom na Krajowy Zjazd Lekarzy), aby wziąć udział w dobrej zmianie? Nadzieja umiera ostania, więc wierzę, że TAK. Z tą właśnie myślą udaję się na XIII Nadzwyczajny Krajowy Zjazd Lekarzy.

Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej
Przewodnicząca Komisji Stomatologicznej Naczelnej Rady Lekarskiej
dr n. med. Agnieszka Ruchała-Tyszler

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum