Prywatny rynek usług medycznych czeka na koniunkturę i zmiany w prawie

Autor: JJ/Rynek Zdrowia • • 01 czerwca 2010 06:30

Rynek prywatnej opieki zdrowotnej wzrósł 2009 roku o niemal 2 mld złotych w porównaniu do roku poprzedniego i wart był 27,9 mld zł, obejmując swoim oddziaływaniem już półtora miliona Polaków. Słabnie jednak jego tzw. dynamika wzrostu...

To dane, które przedstawione zostały w raporcie firmy badawczej PMR. Dynamika rozwoju prywatnego rynku opieki zdrowotnej zdecydowanie się zmniejszyła w porównaniu z poprzednimi latami, choć i tak jest większa niż przewidywali to specjaliści – w ubiegłym roku wyniosła 8 procent.

– Dynamika zmalała głównie z przyczyn związanych z sytuacją gospodarczą, ale z całą pewnością nie jest to jedyny powód. W przypadku abonamentów medycznych rynek jest coraz bardziej nasycony i trudno jest firmom konkurować na tym polu. Stąd poszerzenie rynku usług i otwieranie nowych, w pełni prywatnych szpitali, by pozyskać nowych klientów – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Agnieszka  Stawarska, ekspert rynku medycznego firmy PMR.

Na to wydajemy pieniądze

Na wartość polskiego rynku medycznego składają się opłaty za:
• leki i sprzęt medyczny,
• usługi rehabilitacyjne,
• badania diagnostyczne,
• wizyty lekarskie ponoszone bezpośrednio z kieszeni pacjenta, • opłaty w szarej strefie,
• abonamenty,
• prywatne ubezpieczenia zdrowotne oraz
• inne opłaty ponoszone bezpośrednio z kieszeni pacjenta.

– Według naszych szacunków lwią cześć z kwoty prawie 28 mld zł wydawanych przez Polaków z własnej kieszeni na opiekę zdrowotną, bo około 60 proc, przeznaczane jest na leki i sprzęt medyczny. Kolejną pozycją o dominującej wartości – obejmującą 20 proc z ogólnej kwoty – to wydatki związane z usługami rehabilitacyjnymi oraz prywatnymi wizytami lekarskimi. Pozostałą cześć wartości z z sumy 28 mld – kolejne 20 proc. to wydatki na abonamenty medyczne, ubezpieczenia zdrowotne, te związane z opłatami w szarej strefie oraz zawarte w pozycji „inne” – dodaje Agnieszka Stawarska.

Więcej przychodni i szpitali
Pomimo kryzysu ekonomicznego, który przyczynił się ewidentnie do spadku dynamiki wzrostu prywatnego rynku opieki zdrowotnej w 2009 r. czołowe prywatne firmy medyczne intensywnie rozwijały swoje zaplecze medyczne. Zarówno w zakresie świadczeń ambulatoryjnych, jak i szpitalnych. Coraz częściej prywatni dostawcy usług medycznych budują własne szpitale.

Dotychczas prywatne firmy medyczne konkurowały z publicznymi placówkami przede wszystkim w zakresie usług z zakresu świadczeń ambulatoryjnych. Coraz większe zainteresowanie usługami w prywatnej służbie zdrowia (a co za tym idzie rosnąca konkurencja i wzrastające wymagania klientów) determinują prywatne firmy medyczne do rozbudowy swojej bazy. Powstają nie tylko nowe przychodnie (np. Lux Med uruchomił w 2009 r. ich jedenaście), ale również szpitale...

Wśród prywatnych firm medycznych działających w Polsce najwięcej lecznic mają:
• Grupa Nowy Szpital,
• EMC Instytut Medyczny.

GNS prowadzi dwanaście jednostek a EMC – osiem szpitali (w województwach dolnośląskim, mazowieckim, opolskim, śląskim i zachodniopomorskim). To w większości placówki powstałe z przekształceń SP ZOZ i oferujących aktualnie świadczenia przede wszystkim kontraktowane w NFZ. Przykładowo: w szpitalach EMC kontrakty z płatnikiem generują około 80 proc. przychodów placówek.

Na rynku widać jednak nowe trendy. Powstają także niepubliczne szpitale nastawione w większości na realizowanie świadczeń płatnych bezpośrednio przez pacjenta lub objętych abonamentami medycznymi czy dodatkowymi ubezpieczeniami zdrowotnymi. Są to nie tylko małe placówki, specjalizujące się z chirurgii jednego dnia, ale również większe, wieloprofilowe szpitale.

Przeszkody prawne
Na rozwój rynku prywatnych usług medycznych wpływ wywiera również... istniejące prawo; w pewnych jego aspektach niedostosowanego do zachodzących zmian...

– W ubezpieczeniach zdrowotnych bariery prawne są ewidentną przeszkodą dla rozwoju tego rynku. Polskie prawo nie wprowadza żadnych ułatwień by mógł się rozwijać rynek tego typu usług. W dalszym ciągu dyskutowana jest także możliwość świadczenia odpłatnych usług medycznych przez szpitale publiczne – stwierdza Agnieszka Stawarska.

Według przywidywań PMR rynek prywatnej opieki zdrowotnej w bieżącym roku będzie się rozwijał jeszcze wolniej niż w ubiegłym. Kolejne lata  (2011-2012) mogą być przynieść poprawę. Czy tak się stanie, to będzie zależało zarówno od dynamiki rozwoju gospodarczego Polski, jak i koniecznych zmian prawnych.

Sięgamy do kieszeni
W 2009 r. z usług zdrowotnych opłacanych przez NFZ skorzystały trzy osoby z czterech w wieku 16 i więcej lat. Z własnej kieszeni płaciło za usługi zdrowotne w tym czasie 36 proc. Ponosimy wydatki na opiekę zdrowotną, także korzystając z publicznej opieki zdrowotnej.

– W naszych badaniach nie pytaliśmy naszych respondentów o szarą strefę rynku usług medycznych, objęliśmy pytaniami tylko wysokość tak zwanych dowodów wdzięczności i szczerych dowodów wdzięczności – mówi portalowi rynekzdrowia.pl profesor Janusz Czapiński, współautor programu „Diagnoza Społeczna 2009. Warunki i jakość życia Polaków”.

Z przeprowadzonych badań wynika, że przeciętnie najwięcej kosztowały gospodarstwa domowe wydatki na leczenie i badania ambulatoryjne (526 zł), a w dalszej kolejności były to właśnie tzw. dowody wdzięczności, czyli łapówki, dzięki którym pragnęły pozyskać czy szybszą opiekę, czy opiekę lepszej jakości. Ich średnia wartość wynosiła 475 zł. Natomiast przeciętna opłata w szpitalu publicznym nie przekraczała 200 zł, a wysokość szczerego dowodu wdzięczności wręczanego za już uzyskaną opiekę wyniosła średnio 136 zł.

Zdaniem prof. Janusza Czapińskiego do płacenia za usługi lekarzy zmusza nas przede wszystkim zła sytuacja w publicznej służbie zdrowia. Najsilniejszym bodźcem, który pcha pacjentów w kierunku prywatnych lecznic, są kolejki do specjalistów i często wielomiesięczne oczekiwania na zabiegi i operacje w placówkach publicznych, na które często trzeba czekać nawet kilka miesięcy...

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum