KL/Rynek Zdrowia | 02-04-2019 14:17

Protest szpitali powiatowych przed MZ: "Nasze szpitale umierają powoli"

Przedstawiciele Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, Związku Powiatów Polskich i przedstawiciele zawodów medycznych manifestują (2 kwietnia) przed siedzibą MZ. Domagają się m.in. poprawy kondycji finansowej szpitali powiatowych i podwyżek dla pracowników ochrony zdrowia, których nie objęły wcześniejsze porozumienia.

Fot. PTWP (zdjęcie ilustracyjne)

"Nasze szpitale umierają powoli" - z takimi hasłami pod resortem zdrowia manifestują we wtorek przedstawiciele szpitali z całej Polski. Zebrani domagają się 15-procentowego wzrostu wyceny wszystkich procedur realizowanych przez szpitale funkcjonujące w ramach sieci. Propozycją ministerstwa był 5-procentowy wzrost procedur z zakresu interny, SOR i NPL.

Waldemar Malinowski, prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych, podkreślał, że kolejne negocjacje z resortem pokazują, że nie ma on pomysłu na poprawę funkcjonowania szpitali. W jego ocenie placówki powiatowe w polityce resortu są spychane są na pobocze.

Dyrektorzy szpitali powiatowych podkreślali z kolei, że ich placówki są na skraju bankructwa. Wskazywali, że zła wycena świadczeń doprowadziła tylko w 2018 roku do zadłużenia na 500-600 milionów złotych. Przypomnieli, że w styczniu minister zdrowia zapowiadał podwyżki, jednak NFZ przekonuje, że obecnie nie ma pieniędzy na ten cel.

Razem z dyrektorami szpitali protestowali ich pracownicy i przedstawiciele innych zawodów medycznych. Ci wskazywali, że bez poprawy finansowania działalności szpitali także ich postulaty płacowe zostaną nie rozwiązane.

Czytaj: Fizjoterapeuci po studiach zarabiają 2,2 - 2,4 tys. zł. Dlatego manifestują

Do protestujących wyszli przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia, wśród nich wiceminister Sławomir Gadomski. - Prowadzimy dialog i dalej będziemy go prowadzić, musimy przeanalizować sytuacje, a to rozmowa na wielkich liczbach - powiedział.

Po odebraniu petycji przedstawiciele MZ zniknęli w budynku.