Protest pielęgniarek i położnych przed Sejmem. "Nie ma medyków, nie ma leczenia". Rozmawiamy o tym na HCC 2021

Autor: KM • Źródło: Rynek Zdrowia15 czerwca 2021 13:02

Trwa protest pielęgniarek i położnych przed Sejmem. - Potrzebne są trwałe zmiany. A jedną z nich są godne wynagrodzenia, o które dzisiaj walczymy – apelują i skandują: "Nie ma medyków, nie ma leczenia"

  • Trwa protest medyków pod Sejmem. W manifestacji biorą udział m.in. pielęgniarki, położne i fizjoterapeuci
  • Potrzebne są trwałe zmiany. A jedną z nich są godne wynagrodzenia, o które dzisiaj walczymy – podkreślają protestujący
  • Za kilka godzin okaże się, czy Sejm przyjmie korzystne dla nich poprawki do nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych

Trwa protest medyków pod Sejmem

Przed południem we wtorek, 15 czerwca, rozpoczął się protest medyków pod Sejmem w Warszawie. W manifestacji biorą udział m.in. pielęgniarki, położne i fizjoterapeuci. Protestujący oczekują, że Sejm przyjmie dziś korzystne dla nich poprawki do nowelizacji ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. Głosowanie w tej sprawie ma się odbyć o godzinie 14.45.

- Potrzebne są trwałe zmiany. A jedną z nich są godne wynagrodzenia, o które dzisiaj walczymy – apelują pielęgniarki w trakcie protestu. Skandują też "Nie ma medyków, nie ma leczenia".

Oglądaj transmisję z HCC 2021, rozmawiamy o kadrach w ochronie zdrowia 

Chcemy, by pacjenci byli z nami

- Nie byłoby nas tutaj gdyby nie Forum Związków Zawodowych. To forum w głosowaniu zespołu trójstronnego było przeciwko tak skonstruowanemu załącznikowi do ustawy o najniższych wynagrodzeniach – mówiła Krystyna Ptok. – Uważałam, że jeśli te współczynniki na poziomie 0,73 i 0,81 zostaną przegłosowane, to dla pielęgniarek jest to przysłowiowy gwóźdź do trumny. Widzimy pogarszające się coraz bardziej warunki pracy. OZZPiP od jesieni podjął uchwałę o wchodzeniu w spory zbiorowe i jeśli będzie taka potrzeba o przeprowadzeniu strajku generalnego. Strajk to jest ostateczność i strajkując jesteśmy przeciwko pacjentom, a tego nie chcemy – chcemy, by pacjenci byli z nami, bo dla nich pracujemy w podmiotach leczniczych – zaznaczyła.

Ptok przypomniała, że to nie jest pierwszy protest środowiska pielęgniarek i położnych. – Dzisiaj jesteśmy kolejny raz i będziemy tyle razy, aż zmienimy swoją sytuację. Te współczynniki, które są w tej chwili ustawie to nie jest szczyt naszych marzeń, a wyłącznie kompromis, który musiał zostać zawarty, żeby można było przedstawić go senatorom i żeby chcieli głosować.

Bez nas nie ma zdrowych ludzi

- Nas jest trochę mniej niż pielęgniarek i gdyby nasze środowisko było tak zmobilizowane, jak pielęgniarki, byłoby tu biało-pomarańczowo i nie byłoby komu pracować - mówił Piotr Dymon, przedstawiciel Związku Zawodowego Ratowników Medycznych i zaznaczył, że wszystkich ratowników jest 25 tysięcy, a w systemie - 12 tysięcy.

- Nie poparliśmy ustawy, żeby weszła z tymi współczynnikami, tylko żeby coś ruszyło do przodu. Odebraliśmy to jako punkt do następnych rozmów. Niestety Ministerstwo Zdrowia od czterech miesięcy milczy, nie odpisuje na nasze pisma - zaznaczył.

- Bez nas nie ma zdrowych ludzi, rząd nie bierze tego do siebie, wystarczy spojrzeć, co było na jesieni i jak bardzo byliśmy potrzebni - zauważył Dymon. 

Jeśli nie wywalczą praw, będą mieć 1600 zł emerytury

- Przyszedłem dziś tutaj jako syn warszawskiej pielęgniarki, która całe życie pracowała w Szpitalu Wolskim w szczególnych warunkach - mówił poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Szczerba. - Powiedziała mi: wyjdź do dziewczyn i powiedz im, żeby walczyły o swoje, bo jak dzisiaj nie wywalczą swoich wynagrodzeń, to później będą mieć taką emeryturę jak ja. 1600 złotych.

- To jest głosowanie o godność polskich pielęgniarek, o godność polskich położnych - grzmiał poseł - czy dostaną pielęgniarki z 20-, 30-letnim stażem pracy, doświadczone, które wprowadzają młode dziewczyny do zawodu. Ten wskaźnik pracy na poziomie 0,73, jak planuje minister Niedzielski, czy dostaną 1,0, czyli przeciętne wynagrodzenie - to jest mało, ale to jest przyzwoitość.

Szpitale znikną, bo zabraknie kadr

Podczas strajku przedstawicielka pielęgniarek Zofia Małas przypomniała nieoptymistyczne prognozy. - Ile szpitali może zniknąć w najbliższych latach, jeżeli nie spowodujemy zainteresowania naszej młodzieży zawodami pielęgniarek i położnych? Jest to 272 szpitale, a w 2030 roku będzie ich już ponad 400, prawie 500. Tyle szpitali zniknie nie z powodu tego, że budynki będą niewydolne, czy aparatura. Zniknie dlatego, że nie będzie kadr pielęgniarsko-położniczych - mówiła. 

Małas podkreśliła, że następnym problemem jest nadumieralność grupy zawodowej pielęgniarek i położnych. Zgodnie ze statystyką średnia umieralność w tym zawodzie wynosi 62 lata w przypadku kobiet, podczas gdy w statystyce ogólnopolskiej ten wiek wynosi 81 lat.

- Proszę zobaczyć, jak ciężka fizycznie i psychicznie jest praca i warunki pracy, w których pracuje pielęgniarka i położna - zaznaczyła i zaapelowała do Sejmu o docenienie pielęgniarek. 

O co chodzi w protestach pielęgniarek i medyków?

Położna z Łodzi Ewa Kurowska w rozmowie z Polsat News wskazała, że strajkującym pielęgniarkom chodzi nie tylko o poprawę warunków pracy i płacy, ale także o dobro pacjentów.

– Głównym postulatem jest przede wszystkim bezpieczeństwo pacjenta i nas osobiście. Chcemy godnie pracować, godnie żyć, żebyśmy nie musiały pracować w pięciu miejscach tylko w jednym i żebyśmy były tam godnie wynagradzane – zaznaczyła.

Zdaniem pielęgniarki system wynagrodzeń nie jest „w żaden sposób sprawiedliwy”.

– Osoby z bardzo dużym doświadczeniem zawodowym niestety nie są godnie wynagradzane. Przede wszystkim jest stawiane nie na doświadczenie, umiejętności, tylko na wykształcenie. Młoda osoba, która przychodzi do pracy z tytułem magistra musi uczyć się od tej starej. W związku z tym nawet współczynnik 0,9 – ten, który przeszedł przez Senat, jest stanowczo za niski – skomentowała położna.

Na pytanie redaktora stacji o to, co pielęgniarki zrobią, jeżeli Sejm nie przyjmie poprawek, które byłyby korzystne dla pielęgniarek, Kurowska przypomniała, że już kiedyś było organizowane tzw. białe miasteczko i może ono zostać zorganizowane drugi raz.

– Podejrzewam, że tak łatwo stąd nie odejdziemy – zaznaczyła położna.

Nie odchodzą od łóżek

Kurowska zdementowała zarzut odchodzenia od łóżek pacjentów: nawet w przypadku strajków pacjenci nie zostają bez opieki.

– Pracuję w zawodzie 35 lat i jeszcze nigdy w życiu nie odeszłam od łóżka pacjenta, nie zostawiłam pacjenta bez opieki. Jeżeli kiedykolwiek był jakikolwiek strajk, zawsze pacjenci byli zaopatrzeni: czy przez lekarzy, czy przez pielęgniarki, które zostawały przy łóżku pacjenta. Pacjent nigdy nie został bez opieki – podkreśliła położna. 

Sejm będzie głosował nad poprawkami do nowelizacji ustawy o wynagrodzeniach w służbie zdrowia o 13. 30.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum