Protest medyków zakończył się. Kilkadziesiąt tysięcy osób przeszło ulicami Warszawy

Autorzy: Justyna Przybytek-Pawlik; Mariusz Polak • Źródło: Rynek Zdrowia11 września 2021 16:51

To była gigantyczna manifestacja. Ulicami Warszawy w sobotę, 11 września, przeszli lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, diagności, fizjoterapeuci, położne, pracownicy radiologii, a także pracownicy niemedyczni ochrony zdrowia i wspierający medyków rolnicy. Według organizatorów w demonstracji wzięło udział od 30 do 40 tys. osób.

  • Po godzinie 16. przy Kancelarii Premiera zakończył się protest medyków. Ulicami Warszawy w sobotę, 11 września, przeszli lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, diagności, fizjoterapeuci, położne, pracownicy radiologii, a także pracownicy niemedyczni ochrony zdrowia oraz wspierający medyków rolnicy
  • Według organizatorów w demonstracji wzięło udział nawet od 30 do 40 tys. osób. Protestujący przeszli przez stolicę, zatrzymywali się przed Ministerstwem Zdrowia, Pałacem Prezydenckim i Sejmem
  • Po drodze uczcili pamięć zmarłych medyków oraz pacjentów, którzy stracili życie m.in. przez źle działający - jak wskazywali uczestnicy demonstracji - system
  • Po proteście Porozumienie Rezydentów wspólnie z Dorotą Gardias oficjalnie otwarli Białe Miasteczko 2.0. Miało się znajdować nieco bliżej KPRM, ale gmach zabezpieczała policja, więc miasteczko nieco przesunięto

Od 30 do 40 tys. ludzi na proteście medyków w Warszawie

To była jedna z największych manifestacji pracowników ochrony zdrowia od lat. Uczestnicy protestu zresztą sami podkreślali, rządowi udało się niemożliwe: zjednoczyć zawodowy medyczne i niemedyczne wobec wspólnej idei.

Tą wspólną ideą jest reforma systemu zdrowia w Polsce, który obecnie - jak podkreślają medycy - funkcjonuje na słowo honoru. W proteście, według szacunków organizatorów z Komitetu Protestacyjno-Strajkowego wzięło udział od 30 do 40 tys. osób.

O postulatach środowisk medycznych - a w manifestacji wzięły udział niemal wszystkie związki i samorządy w ochronie zdrowia - mówili lekarze, pielęgniarki, ratownicy medyczni, diagności, fizjoterapeuci, położne, pracownicy radiologii oraz pracownicy niemedyczni ochrony zdrowia.

Poniżej prezentujemy niektóre z nich. Więcej znajdziecie Państwo w naszej relacji na żywo z protestu medyków.

Sprawdź: Protest medyków. Lekarze, pielęgniarki i ratownicy kontra rząd NA ŻYWO

"Stan wyjątkowy w polskich szpitalach trwa od bardzo długiego czasu"

Krzysztof Bukiel szef OZZL: Panie ministrze, powiedział pan, że spełnienie postulatów jest nierealne. Ja się pytam dlaczego? Kto tak stwierdził? Czy my domagamy się żeby słońce w nocy świeciło, żeby deszcz padał do góry. Pamiętam w roku 2015 wszyscy politycy mówili, że wprowadzenie 500+ jest nierealne. Okazało się realne. Czyli jak rząd uzna coś za priorytetowe, to to realizuje. - Czy pan chce powiedzieć, że realizacja naszych postulatów, aby ochrona zdrowia działała sprawnie nie jest priorytetem tego rządu? Panie premierze, niech pan spojrzy jakiego ma pan ministra.

- Panie Premierze, Panie Ministrze jesteśmy kosmitami! Ratujemy ludzi za darmo! Wy ratujecie tylko swoje sondaże! - mówił pod KPRM Maciej Krawczyk z Krajowej Rady Fizjoterapeutów.

Dorota Gardias, przewodnicząca Forum Związków Zawodowych: Panie premierze, zrobił pan wszystko, a może i więcej, ażeby doprowadzić medyków do granicy wytrzymałości. Stan wyjątkowy w polskich szpitalach trwa od bardzo długiego czasu. Nie trzeba było do tego podpisu prezydenta. Wystarczyło z jednej strony klaskać medykom, a z drugiej traktować ich jak ich pan potraktował. Nie zdziwiłabym się, gdyby pan wokół szpitali rozwinął drut kolczasty, a w mediach dziękował medykom za pracę. To byłoby w pańskim stylu.

"Pieniądze są na, ale politykę. Żądamy pieniędzy z polityki na ochronę zdrowia"

Monika Mazur, ZZ Techników Radioterapii: Ministrze zdrowia, udało się Panu doprowadzić do zjednoczenia medyków i niemedykow po 30latach. Gratulujemy.

Anna Bazydło z Porozumienia Rezydentów: Oni nie słuchają nas od 30 lat. To nie są pierwsze protesty, pierwsze negocjacje, to nie pierwszy raz, kiedy rządzący widzą te postulaty. Oni po prostu mają to gdzieś. Nie obchodzi ich nasze zdrowie, naszych dzieci, zdrowie pracowników ochrony zdrowia. Zmieńmy w końcu te zasady.

Adam Piechnik, ratownik medyczny: Jesteśmy tu, bo rząd zaproponował nam szczodrą ofertę. Podobno zwiększy o 50 procent oklaski i brawa. Słyszymy o jakieś misji na marsa. Chętnie zrezygnujemy z dodatków covidowych i przeznaczymy na kolonizację rządu na marsie.

Joanna Tokarska, Krajowa Izba Fizjoterapii: To nie rejestratorka odpowiada, że nie ma terminu. To nie medycy odpowiadają za tłumy w przychodniach. Za to odpowiadają politycy. Pieniądze są na, ale politykę. Żądamy pieniędzy z polityki na ochronę zdrowia. Ile kosztują biura polityków, dlaczego nie ma pieniędzy na zdrowie? Politycy przypominają sobie o nas, gdy coś się im stanie. Wtedy wiedzą, gdzie mogą szukać pomocy. Ochrona zdrowia umiera, a fizjoterapia umrze pierwsza.

Czytaj więcej: NA ŻYWO Zobacz protest medyków na ulicach Warszawy ZDJĘCIA

"Łatają nami dziury w systemie"

Matylda Kłudkowska, wiceprezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych: System, w którym pracujemy jest patologiczny. System jest klejony taśmą, a to my jesteśmy tą taśmą. Łatają nami dziury w systemie. Dosyć zgody na takie traktowanie zawodów medycznych.

Dr Tomasz Karauda: Gdyby wszyscy medycy postanowili pracować na jeden etat od 8 do 16, to system zawaliłby się z dnia na dzień. Nie znam ani jednego lekarza, pielęgniarki, ratownika, którzy pracowaliby na jednym etacie. System jest oparty na wieloetatowości. To nie wynika z chęci zarobienia wielkich pieniędzy, ale musimy pracować w kilku miejscach. To nie jest normalne, że przyjmujemy pacjentów w 30. czy 35. godzinie swojego dyżuru.

Mariola Łodzinska, wiceprezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych: Polska pielęgniarka ma średnio 53 lata i umiera w wieku 61lat - przypominała.

Michał Bulsa z Naczelnej Rady Lekarskiej: Wczoraj usłyszałem, że minister wysyła nas na marsa. Początkowo myślałem, że to nowy program "Niech jadą", ale chyba wiem dlaczego tak powiedział. Wszystkie pomysły ministra i rządzących od lat są bowiem z kosmosu.

Nie pracuję tyle godzin, bo chcę zarobić mnóstwo pieniędzy

A to nie koniec. Jeden z ratowników medycznych przyznał, że w pandemii pracował ponad 600 godzin, obecnie - ponad 500.

- Chciałbym przejść na etat, ale blokują nam to. Dyrektorzy placówek mówią, że pracownik etatowy jest za drogi. Oni potrzebują niewolnika, a nie pracownika. Nie pracuję tyle godzin, bo chcę zarobić mnóstwo pieniędzy. Pracuje tyle, bo trudno odmówić oddziałowej, kiedy prosi: "weź jeszcze kolejny dyżur, bo nie mam kim obstawić karetki" - opowiadał.

I dodawał: Dzisiaj ratownik zarabia 2600-2800 zł. Moi koledzy w zakładzie meblowym zarabiają 2000 zł, ale na tydzień i się ze mnie śmieją. Jak źle skręci deskę, to ją wywala. Ja jak się pomylę, to mam prokuratora na głowie - dodawał. 

Z kolei uczestnicząca w proteście lekarka POZ mówiła wprost: "mam już dosyć, że system jako system nie funkcjonuje już od dłuższego czasu".

- Wysyłając pacjenta do specjalistów mamy pewność, że nie dostanie się tam w terminie, kiedy tego potrzebuje. Jeżeli nie pójdzie leczyć się za pieniądze, to nie dostanie opieki w terminie. Jesteśmy bezradni w tak działającym systemie - tłumaczyła.

Ruszyło Białe Miasteczko 2.0

Dodajmy, że protest 11 września to pierwsza część planowanych działań medyków, zaraz po demonstracji rozpoczęła się budowa Białego Miasteczka w okolicy Kancelarii Premiera. Medycy zapowiadają, że zostaną tu do skutku.

Czytaj koniecznie: Pod KPRM medycy budują Białe Miasteczko 2.0. Będą protestować do skutku

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNERZY SERWISU
    partner serwisu
    partner serwisu

    Najnowsze