Protest Porozumienia Zawodów Medycznych zakończony, podziały pozostały

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 24 września 2016 17:45

Po około trzech godzinach zakończyła się manifestacja Porozumienia Zawodów Medycznych, która w sobotę (24 września) przeszła ulicami Warszawy. Jak powiedział PAP rzecznik komendanta stołecznego policji Mariusz Mrozek, manifestacja przebiegła bardzo spokojnie, bez incydentów.

Protest Porozumienia Zawodów Medycznych zakończony, podziały pozostały
Protest Porozumienia Zawodów Medycznych zakończony, podziały pozostały. Fot. Simona Supino/ Forum

Manifestację zakończyły wystąpienia przedstawicieli kilku związków i organizacji zrzeszonych w Porozumieniu Zawodów Medycznych, organizatora manifestacji. Najmocniejszą politycznie wypowiedź miał Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Nawiązał do spotkania polityków PiS w Jachrance - Halo Jachranka, czy mnie słyszycie, halo centrum dowodzenia krajem. Halo panie premierze Jarosławie Kaczyński, czy mnie pan słyszy, halo pani premier Szydło, czy mnie pani słyszy?

To nie polityczna rozróba
Mówił też, że przebieg manifestacji dowiódł, że nie była ”to jakaś polityczna rozróba”. - To są pracownicy służby zdrowia, a połączył ich wspólny gniew, że po raz kolejny będą oszukani. I to przez ten rząd, na który tak bardzo liczyliśmy. Bo miał to być rząd prawa i sprawiedliwości - podkreślił.

Bukiel odniósł się w tych słowach do pojawiających się wśród części rządzących polityków opinii, że protest ma podtekst polityczny, antyrządowy. Sugerował to w sobotę np. przewodniczący NSZZ "Solidarność" Piotr Duda w RMF FM : - Ja nie chcę się tutaj wypowiadać, że w części jest to protest polityczny, bo mógłbym zadać pytanie: gdzie byli ci niektórzy, chociażby lekarze rezydenci. Nie słyszałem o protestach przez ostatnie 8 lat rządów Platformy Obywatelskiej, także też możemy o tym temacie porozmawiać.

Osiem lat rządów PO krytycznie ocenił Konstanty Radziwiłł, który odważnie zdecydował się przemówić do manifestantów. - W ciągu ostatnich ośmiu lat państwo postanowiło się wycofać z odpowiedzialności za służbę zdrowia - mówił ze sceny w kilkuminutowym wystąpieniu. Zapewnił, że rząd "przystępuje z wielką energią i wielką wolą do zmian, które już następują".

Radziwiłł podkreślił, że przygotowywane są przepisy, które - jak zapewnił - "już od przyszłego roku, systematycznie doprowadzą do podwyższania nakładów na służbę zdrowia.

- Nie stanie się to z dnia na dzień, ale gwarantuję, że nakłady na służbę zdrowia będą coraz wyższe z każdym rokiem. To przełoży się na sytuację pacjentów, którzy będą leczeni lepiej, a także na lepszą sytuacje wszystkich pracowników służby zdrowia - przekonywał.

Zapewnienia szefa resortu zdrowia o poprawie sytuacji nie usatysfakcjonowały manifestantów. Jego wystąpieniu towarzyszyły gwizdy i okrzyki ”kompromitacja”- szczególnie wtedy, gdy zaraz po wystąpieniu opuścił scenę, nie reagując na pytania zgromadzonych.

Ministerialna perspektywa wzrostu nakładów na zdrowie oraz poprawy warunków pracy i płacy jest zbyt odległa jak na obecne nastroje i oczekiwania. Obie strony sporu znalazły się jakby w różnych strefach czasowych.

Nie chcą czekać na stopniowy wzrost
Zgodnie z założeniami reformy przedstawionymi przez ministra Radziwiłła, środki publiczne na zdrowie od 2018 r. mają być stopniowo zwiększane, tak by do 2025 r. osiągnęły 6 proc. PKB (obecnie jest to 4,38 proc. PKB). Zdaniem Porozumienia Zawodów Medycznych (PZM) konieczne jest jednak pilne zwiększenie finansowania ochrony zdrowia do 6,8 proc. PKB.

- Ponad ćwierć wieku mamy nadzieję na zmianę na lepsze w służbie zdrowia. W obietnicach przedwyborczych obecnie rządzących usłyszeliśmy zapowiedź lepszego jutra dla nas, nie możemy się jednak tego doczekać. Dlatego tu przyszliśmy, by pokazać, że czas na ”Zdrowie Plus+" - komentował słowa ministra Roman Badach-Rogowski z Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

Fizjoterapeutka Elżbieta Piątkowska z Chrzanowa podkreśliła, że na manifestację przyjechała nie tylko jako przedstawiciel swojej grupy zawodowej, ale także jako obywatel i pacjent. - Zasługujemy na to, żeby żyć na poziomie europejskim; państwo musi zwiększyć nakłady na służbę zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB - powiedziała.

- Manifestacja jest pewnego rodzaju ostatnim apelem tych pracowników zawodów medycznych, którzy jeszcze nie wyjechali z Polski - stwierdziła z kolei Joanna Matecka z Porozumienia Rezydentów. - Nadal czekamy na zmiany, które pozwolą nam zająć się pacjentami zamiast wypełnianiem kolejnych papierków. Chcemy zmian. Nie zmuszajcie nas do wyjazdu za granicę. Chcemy leczyć w Polsce - apelowała.

Zniecierpliwienie i gniew
Zniecierpliwienie i gniew to dominujące nastroje wśród manifestantów. Musiał się z tym zderzyć minister zapowiadając poprawę finansowania, ale w odległym czasie.

"Bez natychmiastowej i znacznej poprawy finansowania publicznej ochrony zdrowia w Polsce nie zlikwiduje się kolejek do lekarzy, nie poprawi dostępu do skutecznego leczenia i nowoczesnego diagnozowania, nie zwiększy ilości personelu medycznego, nie poprawi jakości usług" - napisali w liście do premier Beaty Szydło uczestnicy sobotniego protestu (list z podpisami manifestantów jeszcze w sobotę dotarł do Kancelarii Premiera wraz z wieńcem pogrzebowym "Ochrona zdrowia umiera").

Zdaniem Porozumienia Zawodów Medycznych, przygotowane przez resort zdrowia propozycje ustawy o wynagrodzeniach pracowników służby zdrowia są "zatrważające".

"Przez najbliższych 6 lat ma być zamrożony dotychczasowy (często skrajnie niski) poziom płac, a zaproponowane po tym okresie stawki stanowią obrazę dla ciężko pracujących, wysoko kwalifikowanych pracowników, codziennie ratujących ludzkie zdrowie i życie, i ponoszących wielką za nie odpowiedzialność" - uważa PZM i zaznacza, że jest ”najbardziej reprezentatywnym gronem dla niemal 600 tys. pracowników służby zdrowia”.

Porozumienie zaapelowało o dialog i zwróciło się z prośbą o możliwość spotkania z Beatą Szydło. ”Wzywamy Rząd do dialogu społecznego w tej sprawie z udziałem pracowników służby zdrowia. Po raz kolejny zwracamy się do Pani Premier o spotkanie z przedstawicielami naszego Porozumienia" - głosi list.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum