Projektem ustawy o in vitro Komitet Stały RM zajmie się za tydzień

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 19 lutego 2015 19:09

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Komitet Stały Rady Ministrów nie zajął się w czwartek (19 lutego) projektem ustawy dotyczącej in vitro. Jak powiedziała PAP rzeczniczka rządu Małgorzata Kidawa-Błońska, stanie się to za tydzień.

Kidawa-Błońska wyjaśniła, że komitet nie zajął się projektem, bo wciąż brakuje kilku ekspertyz prawnych. - Pani premier jest zdeterminowana, by był to dobry projekt, dobrze przygotowany, więc cały czas jeszcze są dodatkowe ustalenia, ale 26 (lutego) ma już być i mam nadzieję, że to już będzie finał - powiedziała. 

Zapewniła, że in vitro będzie dostępne nie tylko dla małżeństw, ale wszystkich par, które przeszły procedurę leczenia. O to, by z procedury tej mogły korzystać tylko małżeństwa, wnioskował wiceprzewodniczący Komitetu Stałego Michał Deskur. 

- Jeżeli para przechodzi wielomiesięczne, wszystkie możliwe terapie medyczne i nie daje to efektów, to jest to chyba potwierdzenie tego, że ten związek między ludźmi funkcjonuje, że to nie jest in vitro na zawołanie - powiedziała rzeczniczka rządu. 

W jej ocenie komitet prawdopodobnie dojdzie do ostatecznego porozumienia w tej kwestii. Dodała jednak, że jeśli tak się nie stanie, wówczas rozbieżności będzie rozstrzygać cała Rada Ministrów.

W środę (18 litego) na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawiły się pisma Michała Deskura oraz ministra pracy i polityki społecznej Władysława Kosiniaka-Kamysza, którzy podtrzymali swoje wcześniejsze uwagi do projektu przedstawionego przez resort zdrowia. 

W ocenie Deskura procedura in vitro powinna być zarezerwowana dla małżeństw, ponieważ ustawowe rozwiązania winny gwarantować "jak najpełniejsze uwzględnianie dobra dziecka narodzonego w wyniku zastosowania procedury in vitro".

W ocenie Deskura w ustawie należałoby też ograniczyć liczbę zarodków tworzonych na potrzeby procedury in vitro "do niezbędnego minimum", wyjątkowo dopuszczając jej zwiększenie "jedynie w szczególnych i udokumentowanych przypadkach".

Ustosunkowując się do tej uwagi wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki  przypomniał, że zgodnie z projektem w procedurze in vitro dopuszcza się tworzenie nie więcej niż ośmiu zarodków, chyba że uzasadniają to wskazania medyczne.

- Zapładnianie maksymalnie takiej liczby (8) komórek rozrodczych (oocytów) pozwala, zgodnie z aktualną wiedzą i praktyką medyczną, uzyskać taką liczbę zarodków, która pozwala na skuteczne przeprowadzenie procedury zapłodnienia pozaustrojowego, przy jednoczesnym minimalizowaniu wpływu na zdrowie kobiety - podkreślił. 

Minister pracy i polityki społecznej podtrzymał z kolei swoją opinię, że tworzenie więcej niż ośmiu zarodków powinno być możliwe wyłącznie w przypadkach, w których łącznie wystąpią przesłanki wynikające z: wieku kobiety, chorób współistniejących z niepłodnością oraz nieskutecznego, wcześniejszego leczenia metodą zapłodnienia pozaustrojowego.

Ostatnia wersja projektu ustawy przewiduje, że wystarczy, by wystąpiła tylko jedna z tych przesłanek. 

W odpowiedzi Radziewicz-Winnicki wskazał, że propozycja Kosiniaka-Kamysza nie ma uzasadnienia medycznego i stoi w sprzeczności z aktualną wiedzą i praktyką medyczną w tym zakresie. "Troska o dobro i zdrowie kobiet oraz ochrona tych wartości musi być przy konstrukcji rozważanych przepisów uwzględniona i zapewniona (obok troski o dobro i stan zarodka)" – napisał.

Projektem resortu zdrowia Komitet Stały zajmował się dwa tygodnie temu. Uzgodniono wówczas, że będzie on jeszcze zmieniony. Nową wersję projektu ustawy we wtorek zamieszczono na stronach RCL.

Wprowadzone do niego zmiany przewidują m.in., że zastosowanie in vitro byłoby możliwe po wyczerpaniu innych metod leczenia niepłodności, prowadzonych przez co najmniej 12 miesięcy. Bez wyczerpania innych metod i w terminie krótszym niż rok od rozpoczęcia leczenia, in vitro będzie można zastosować, "jeżeli zgodnie z aktualną wiedzą medyczną nie jest możliwe uzyskanie ciąży w wyniku zastosowania tych metod". 

Wśród nowych propozycji jest też dopuszczenie przekazania zarodków do dawstwa anonimowego po śmierci obojga dawców lub po 50 latach od dnia, w którym zarodki zostały przekazane do banku komórek rozrodczych i zarodków w celu ich przechowywania. W ocenie MZ rozwiązanie to będzie służyć ochronie zarodków. 

W ramach dawstwa partnerskiego możliwe miałoby też być przeniesienie zarodka do organizmu kobiety po śmierci osoby, od której pobrano komórki rozrodcze i utworzono z nich zarodek, gdyż - jak wskazał Radziewicz-Winnicki - "nieprzeniesienie zarodka do organizmu biorczyni mogłoby spowodować zniszczenie zarodka (za ten czyn ustawa przewiduje karę pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5 - PAP) oraz ze względu na to, że pozostały małżonek/osoba pozostająca we wspólnym pożyciu w kolejnym związku może być nadal bezpłodna". 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum