Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 10-10-2019 12:18

Prof. Tomasz Grodzki: liczby lekarzy nie da się zwiększyć od zaraz, ale...

- Nasza propozycja to jak najszybsze zwiększenie wydatków z 4,7 do 6 proc. PKB. To jednak tylko początek. Trzeba będzie wydawać jeszcze więcej. Szacunki OECD pokazują, że w roku 2030 średni nakład w UE na zdrowie będzie wynosił 9,6 proc. PKB - mówi w rozmowie z Gazetą Wyborczą, prof. Tomasz Grodzki, kandydat PO na ministra zdrowia.

Prof. Tomasz Grodzki Fot. PTWP

Prof. Grodzki jest torakochirurgiem, konsultantem krajowym w dziedzinie chirurgii klatki piersiowej. Przez 18 lat zarządzał Specjalistycznym Szpitalem im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie Zdunowie. Był też radnym Szczecina, a w mijającej kadencji parlamentu senatorem.

Jak wskazuje w rozmowie z GW ekspert przyznaje, że ogromnym problemem jest brak lekarzy. Niestety, ich liczby nie da się zwiększyć "od ręki", dlatego Koalicja Obywatelska proponuje, aby studenci szóstego roku medycyny mogli pracować jako praktykujący przy lekarzach asystenci. Kolejnym pomysłem jest wprowadzenie stypendiów, które wiązałyby młode kadry lekarskie z przyszłym zakładem pracy. Prof. Grodzki ocenia też, że konieczne jest ograniczenie biurokracji obciążającej lekarzy.

Jak zauważa specjalista, ważne będzie przekierowanie z powrotem nocnej i świątecznej opieki do lekarzy rodzinnych. Dzięki temu udrożnione zostaną się SOR-y, ponieważ obecnie 80 proc. pacjentów, którzy przychodzą do szpitalnych oddziałów ratunkowych to osoby, które powinny skorzystać z nocnej pomocy.

Więcej: szczecin.wyborcza.pl