Prof. Sławek: potrzebujemy Narodowego Programu Diagnostyki i Leczenia SM

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 11 czerwca 2019 15:11

Wciąż nie mamy Narodowego Programu Diagnostyki i Leczenia SM, który opisywałby algorytm postępowania w przypadku diagnostyki i leczenia chorych ze stwardnieniem rozsianym - mówi prof. Jarosław Sławek, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego oraz kierownik Oddziału Neurologicznego i Udarowego Szpitala św. Wojciecha w Gdańsku GUMed.

Prof. Sławek: potrzebujemy Narodowego Programu Diagnostyki i Leczenia SM
Prof. Jarosław Sławek, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego. Fot. PTWP

Jak wyjaśnia ekspert, to czym obecnie dysponujemy to program lekowy, rozłożony na dwie linie leczenie. Został stworzony już bardzo dawno. Ponieważ wciąż wchodzą na rynek nowe leki a eksperci opracowuję nowe kryteria diagnostyczne, program ten jest modyfikowany. Jednak takie modyfikacje to zbyt mało. Pilnie potrzebujemy narodowego programu, który by opisał algorytm postępowania z pacjentem.

- Dla nas, neurologów kryteria rozpoznania tej choroby są jasne. Jednak w polskich kryteriach włączania do programu obowiązują zasady sprzed prawie dekady, z 2010 roku. Te reguły są już nieaktualne. Niestety, neurolodzy nie mogą działać według nowych kryteriów, które pozwalają m.in. na szybką ścieżkę włączania do programu, ponieważ program takich działań nie przewiduje. Stąd pierwsza kwestia do poprawienia - to przekonanie Ministerstwa Zdrowia, żeby uaktualniło kryteria rozpoznania i wprowadzenia pacjenta do programu w oparciu o nowe kryteria Mc Donalda z 2017 roku - tłumaczy prof. Sławek.

Prezes PTN podkreśla też, że aby zniwelować kolejki pacjentów czekających na wejście do programu, konieczne jest ustalenie ścisłych zasad dotyczących tego, ile powinno zająć lekarzowi postawienie rozpoznania oraz jak maksymalnie długo pacjent powinien oczekiwać na włącznie do leczenia.

- Zgodnie z najnowszymi wytycznymi grupy międzynarodowych ekspertów czas włączenia do programów lekowych powinien być liczony w tygodniach, a nie w miesiącach czy latach, jak to się dzieje obecnie -  zaznacza prof. Sławek.

- Zdaję sobie sprawę, że takie nasze żądanie może być zbyt wygórowane w stosunku do polskiego systemu opieki zdrowotnej, jednak lekarze i pacjenci powinni dążyć do przyjętych na świecie standardów - wskazuje i podkreśla, że kluczowe dla długofalowych efektów leczenia neuromodelującego są pierwsze dwa lata leczenia i pierwsze dwa lata choroby.

Stąd proces diagnostyki nie powinien być zbyt długi, rozciągnięty np. na cały rok. Wówczas jest to rok stracony dla pacjenta, i to nie w kontekście tylko tego roku, ale całego życia chorego. Nie możemy bowiem zapominać, że w SM im szybciej wdrożymy leczenie, tym bardziej będzie ono skuteczne - przekonuje prof. Sławek.

Ekspert wyjaśnia również, że wielomiesięczne kolejki oczekujących na wejście do programu lekowego to pochodna bardzo wielu czynników. Jednym z nich jest kryzys demograficzny widoczny wśród lekarzy. Te niedobory kadrowe widoczne są wśród lekarzy wszystkich specjalizacji, co oczywiste, także wśród neurologów, których liczba stale maleje.

- Programy lekowe są realizowane w szpitalach, tymczasem bardzo wielu neurologów przechodzi do sektora prywatnego, co sprawia, że w szpitalach napotykamy na niedobór kadry. Dodatkowo, ponieważ pogramy są źle wyceniane,  dyrektorzy szpitali nie są zainteresowani ich wdrożeniem w szpitalach. Programy te bowiem angażują bardzo mocno wiele osób, a nie przynoszą szpitalowi oczekiwanego zysku za pracę - zaznacza prof. Sławek.

Wyjaśnia też, że aby rozwiązać piętrzące się przed pacjentami z SM problemy, należy bezwzględnie pożegnać się z modem finansowania tylko i wyłącznie leków i związanej z tym strategii, że im droższy lek w terapii, tym mniej pieniędzy na obsługę programu.

- Podejście to jest zupełnie niezgodne z logiką, dlatego że im droższy lek, tym większa odpowiedzialność za jego włączenie i potrzebna większa wiedza - przekonuje.

- Jeśli tego modelu nie zmienimy, czyli nie wprowadzimy lepszej wyceny obsługi programu lekowego, w tym wyceny pracy lekarzy i pielęgniarek, to na pewno się nie uda zmodyfikować modelu opieki nad pacjentem z SM. Co więcej, im dłużej będziemy taki model utrzymywać, tym mniejsze szanse, że on się utrzyma. Lekarze odejdą do sektora prywatnego i w programach lekowych nie będzie miał kto leczyć - podsumowuje prezes PTN.

Wypowiedź zanotowano 30 maja 2019 r w trakcie VI Konferencja Naukowo-Szkoleniowa Polskiego Towarzystwa Neurologicznego w Łodzi.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum