Prof. Marczyńska: wszyscy mamy świadomość, że dzieci muszą wrócić do szkoły

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 10 stycznia 2021 13:07

Rząd i Rada Medyczna wiedzą, że dzieci muszą wracać do nauki stacjonarnej - mówi prof. Magdalena Marczyńska. Jak zapewniła, wszyscy eksperci współpracujący z władzami w sprawie epidemii starają się uczynić ten powrót bezpiecznym.

Prof. Marczyńska: wszyscy mamy świadomość, że dzieci muszą wrócić do szkoły
Pewne jest, że dzieci wrócą do szkoły w reżimie sanitarnym Fot. Shutterstok

Prof. Magdalena Marczyńska z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, która doradza rządowi w ramach Rady Medycznej nie ukrywa, że temat powrotu dzieci do szkół był przez wiele godzin dyskutowany z przedstawicielami rządu.

Dodaje, że decyzja nie zapadła w piątek głównie z uwagi na obawy przed wzrostem liczby zakażeń w okresie poświątecznym i na konieczność obserwowania wszystkich wskaźników epidemii jeszcze przed kilka dni.

- Wydaje się jednak, że poziom zakażeń raportowany w ostatnich dniach jest stabilny. Było to 12 tys., potem 8, a w sobotę 10 tys., więc średnio właśnie jest to ok. 10 tys. zakażeń na dobę - zauważa ekspertka.

Zaznacza, że pod uwagę branych jest kilka wariantów powrotu do szkół. każdy z nich dotyczy jednak tylko klas I-III szkoły podstawowej. Pewne jest, że dzieci wrócą do szkoły w reżimie sanitarnym, grupy nie będą miały ze sobą kontaktu, a każdą z nich będzie opiekował się jeden nauczyciel.

Dodatkowo analizowana jest możliwość pilotażu takiego rozwiązania, np. wznowienie nauki w kilku województwach, w których wskaźniki zakażeń są najniższe. - Pozwoliłoby to na sprawdzenie w okresie np. dwóch tygodni, jak to wpływa na liczbę zakażeń w regionach. Na tej podstawie można podejmować kolejne decyzje - wskazuje.

Stwierdza, że możliwe jest także opóźnienie powrotu do szkół po feriach, np. o tydzień - dwa w całym kraju, ale wpłynęłoby to negatywnie na plan przetestowania nauczycieli najmłodszych dzieci - należałoby przesunąć testowanie lub przeprowadzić powtórne badania, a chodzi przecież o ponad 100 tys. osób.

W ocenie specjalistki nowa mutacja wirusa musi już być obecna w Polsce, choć możliwe, że w niewielkiej skali, ale jest ona zdecydowanie bardziej zakaźna dla młodszych roczników.

- Wśród dzieci roznosi się mniej więcej dwa razy szybciej. Najmłodsi nie zachorują ciężko, ale co z ich dziadkami? Dlatego na naszych spotkaniach z rządem podkreślamy, że po medykach należy szczepić jak najszybciej osoby powyżej 70. r.ż. W tej grupie ryzyko zgonu jest znacznie wyższe niż wśród ludzi młodych i wynosi 25 proc. Jednocześnie z zaszczepianiem tej grupy powinien być wprowadzany w życie plan przywracania normalnego życia we wszystkich sektorach - mówi prof. Marczyńska.

Tomasz Więcławski - PAP

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum