Prof. Gzik: bez dostępu do nowych technologii będziemy przegrywać batalię o życie pacjentów

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 06 października 2020 19:15

Jestem przekonany, że wielu młodych lekarzy nie myślałoby o wyjeździe z Polski, gdyby, nawet przy obecnych uposażeniach, mieli lepsze warunki do rozwoju zawodowego i mogli w pełni korzystać z najnowszych technologii medycznych - mówi w wywiadzie dla Rynku Zdrowia prof. Marek Gzik, kierownik Katedry Biomechatroniki Politechniki Śląskiej.

Prof. Marek Gzik; FOT. PTWP

Rynek Zdrowia: - Z raportu Future Health Index 2020* pt. „Era możliwości: Nowe pokolenie akceleratorem zmian w opiece zdrowotnej” wynika, że 60 proc. młodych pracowników ochrony zdrowia w Polsce wyraża zadowolenie z pracy w tym sektorze. Tylko czy aż 60 procent?

Prof. Marek Gzik, przewodniczący Rady Dyscypliny Inżynieria Biomedyczna, kierownik Katedry Biomechatroniki Politechniki Śląskiej, dziekan Wydziału Inżynierii Biomedycznej tej uczelni w latach 2012-2020: - Uważam, że to tylko 60 proc., tym bardziej, że średnia dla wyników tego badania z 15 krajów świata o różnym poziomie rozwoju gospodarczego (m.in. Holandii, Francji, Chin, Indii, Rumunii, Rosji) uwzględnionych w tym raporcie, wskazuje, że z pracy w opiece zdrowotnej zadowolonych jest 80 proc. respondentów. Co ważne, było to chyba pierwsze tego rodzaju międzynarodowe badanie przeprowadzone wśród prawie 3 tysięcy przedstawicieli młodego pokolenia personelu medycznego.

Jak widać, w Polsce ten odsetek jest zdecydowanie niższy, co napawa mnie smutkiem. Myślę, że aż 40-procentowy wskaźnik osób, które nie wyrażają swojego zadowolenia z pracy w naszym systemie ochrony zdrowia w znacznej mierze wynika z jego złego zorganizowania, ale nie tylko. Taki wynik stanowi też kwintesencję wielu problemów, z jakimi od lat boryka się opieka zdrowotna w Polsce. Jednym z nich jest oczywiście jej niedofinansowanie, ale także szeroko rozumiane warunki pracy.

Są oczywiście w Polsce szpitale, w których te warunki są już naprawdę dobre. Niestety, nadal mamy w kraju wiele placówek w których m.in. stan wyposażenia daleki jest od oczekiwań środowiska medycznego. Tymczasem, jak dowodzą wyniki raportu Future Health Index 2020 młode pokolenie lekarzy oczekuje szerokiego wdrażania i stosowania nowych technologii w praktyce klinicznej.

Znacznie niższy, w porównaniu z wieloma krajami, poziom satysfakcji zawodowej młodego personelu medycznego w Polsce wynika więc przede wszystkim z warunków pracy, w jakich przychodzi im leczyć pacjentów. Młodzi ludzie świadomie wybrali ten zawód, chcą ratować ludzkie zdrowie i życie, a jednocześnie widzą, że w innych państwach udaje się to robić sprawniej organizacyjnie i nowocześniej pod względem technologicznym.

- Ale nie zawsze za większe wynagrodzenie?
- Oczywiście, zarobki są bardzo istotną kwestią, a czynniki ekonomiczne wydają się decydujące. Z drugiej jednak strony jestem przekonany, że wielu młodych medyków nie myślałoby o wyjeździe z Polski, gdyby, nawet przy obecnych uposażeniach, mieli lepsze warunki do rozwoju zawodowego i mogli w pełni korzystać z najnowszych technologii medycznych.

- Porozmawiajmy o edukacji medycznej w Polsce. Także w tym aspekcie raport Future Health Index 2020 daje sporo do myślenia; aż 65 proc. przedstawicieli młodego pokolenia pracowników ochrony zdrowia w Polsce uważa, że zdobyte przez nich wykształcenie medyczne nie przygotowało ich do wykonywania zadań związanych z zarządzaniem w sektorze medycznym.
- To oczywiście również nie jest dobry wynik. Niestety, odzwierciedla nie nadążający za światowymi trendami system kształcenia lekarzy i całego personelu medycznego w naszym kraju. Nasz model nie przygotowuje do uwzględniania w praktyce zawodowej aspektów związanych z zarządzaniem w biznesie.

Celem tej części raportu Future Health Index 2020, przygotowanego dla firmy Philips, była próba odpowiedzi na pytanie: czy edukacja na uczelniach medycznych przygotowuje do postrzegania systemu ochrony zdrowia nie tylko w kontekście przysięgi Hipokratesa - a więc wyzwań klinicznych - ale także m.in. przez pryzmat uwarunkowań biznesowych, zarządzania finansami placówek medycznych, kosztów itp.

W Polsce nadal boimy się głośno mówić o tym, że kwestie związane z funkcjonowaniem ochrony zdrowia nie sprowadzają się jedynie do medycznego obszaru relacji lekarz-pacjent. Tymczasem politycy, eksperci i środowisko medyczne w wielu krajach już otwarcie przyznaje: jeżeli nie będziemy widzieli w tym systemie aspektu biznesowego, jeśli nie stworzymy warunków do ekonomicznego bilansowania się szpitali, to za chwilę pozbawione zostaną one możliwości wdrażania innowacyjnych, coraz skuteczniejszych technologii medycznych. Placówki nie będą też wówczas miały środków na zatrudnianie personelu pomocniczego, niezbędnego do obsługi i pełnego wykorzystania najnowszej aparatury.

Oczywiście to pacjent, a nie sam biznes musi pozostać najważniejszy. Jednak aby tak właśnie było, personel medyczny powinien dysponować elementarną wiedzą w zakresie zarządzania lecznicą. Chociażby dlatego, by nie marnować jej zasobów i nie generować zbędnych, nieuzasadnionych kosztów.

- Wskazał Pan Profesor na konieczność wdrażania w podmiotach leczniczych najnowszych technologii medycznych. 88 proc. młodych respondentów omawianego badania ankietowego w naszym kraju deklaruje, że dostęp do najnowocześniejszego sprzętu jest dla nich kluczowy przy wyborze miejsca pracy. To akurat jest pozytywny wskaźnik?
- Na pierwszym miejscu wśród kryteriów wyboru miejsca zatrudnienia w sektorze medycznym uczestnicy badania postawili kulturę pracy oraz reputację ośrodka, ale niezależnie od tego aspektu, jako drugi czynnik wymieniali rzeczywiście dostęp do najnowszych technologii medycznych. Ważnym kryterium stanową też kwestie związane z poziomem stresu, wymiarem czasu pracy oraz równowagą pomiędzy obowiązkami zawodowymi a życiem prywatnym.

- Warto też zwrócić uwagę, że 59 proc. ankietowanych młodych pracowników ochrony zdrowia w Polsce wskazuje szkolenia z zakresu wykorzystywania nowych technologii, jako kluczowe elementy skutecznego stosowania cyfrowych danych medycznych pacjentów.
- Jest to, między innymi efekt poczucia potrzeby wdrażania coraz nowszych systemów i rozwiązań, których, niestety, młodzi pracownicy medyczni w Polsce często nie znają. Stąd tak duże oczekiwania dotyczące szkoleń. Z jednej strony spodziewają się, że udział w takich zajęciach znacznie poprawi jakość leczenia poprzez stosowanie nowych technologii. Z drugiej strony pamiętajmy, że świat dzisiaj jest „mniejszy” niż np. 30 lat temu, a młodzi ludzie w Polsce, jeżdżąc po świecie, obserwują ogromny postęp technologiczny w medycynie i chcą z niego jak najszerzej korzystać.

Niestety, wracając z zagranicznych ośrodków nasi młodzi lekarze nierzadko przeżywają w kraju duże rozczarowanie, zderzając się z rzeczywistością, w której dostęp do wielu technologii jest mocno ograniczony lub wręcz niemożliwy.

Przedstawiciele personelu medycznego młodego pokolenia chcą nie tylko szerszego zastosowania nowych technologii, ale też wyraźnie zaznaczają potrzebę wsparcia ze strony personelu pomocniczego, na przykład przy wprowadzaniu danych medycznych, aby móc w pełni czerpać korzyści płynące z posiadania dostępu do tychże danych.

- Nie otrzymują takiego wsparcia?
- Jesteśmy obecnie świadkami wręcz galopującego postępu technologicznego w medycynie. Szczególnie rozwój ten dotyczy systemów i rozwiązań informatycznych, w tym wykorzystujących narzędzia sztucznej inteligencji czy coraz bardziej zaawansowane uczenie maszynowe. Kolejnym ważnym elementem tego postępu jest interoperacyjność. W Polsce nadal gromadzenie informacji medycznych przez różne systemy bardzo utrudnia ich zbiorcze, efektywne analizowanie.

Dzisiaj lekarz w Polsce, nawet jeśli ma w szpitalu dostęp do nowoczesnej aparatury, to już nie zawsze - ze względów finansowych - dysponuje najnowszym oprogramowaniem pozwalającym coraz pełniej wykorzystywać możliwości sprzętu. Pamiętajmy też, że nasi lekarze, i tak już często przepracowani, muszą nauczyć się stosowania tych najnowszych rozwiązań. Dlatego tak bardzo w naszych szpitalach potrzebny jest personel pomocniczy, w tym inżynier biomedyczny.

- Zwraca Pan uwagę, że mimo wielu starań nadal w Polsce nie został rozwiązany problem zatrudnienia inżynierów biomedycznych, wspomagających m.in. obsługę aparatury przy wykonywaniu zabiegów.
- Inżynierowie biomedyczni w krajach wysokorozwiniętych obsługują aparaturę oraz wykonują wiele czynności, które, niestety, w naszym kraju, muszą wykonywać przedstawiciele środowiska medycznego, w tym lekarze.

W 2015 roku ówczesny minister zdrowia prof. Marian Zembala zaprosił mnie do udziału w pracach Rady Naukowej przy MZ. Wówczas miałem okazję szerzej przedstawić to zagadnienie. Przypomnę, że w Polsce inżynier medyczny jest osobą po zdanym egzaminie państwowym wieńczącym 2-letnią naukę połączoną z praktyką w warunkach klinicznych (po wcześniejszym ukończeniu jakichkolwiek studiów wyższych). Taka osoba może przebywać np. na sali operacyjnej i być blisko pacjenta.

Niestety, ten przepis jest zupełnie martwy. Kształcąc na uczelniach technicznych inżynierów na kierunku inżynieria biomedyczna, znakomicie przygotowujemy tych ludzi do pracy w placówkach medycznych. Stąd nie jest dla nas zrozumiałe i logiczne, dlaczego absolwent kierunku inżynieria biomedyczna musi jeszcze dwa lata kształcić się podyplomowo, aby móc rozpocząć pracę w szpitalu.

Już od pięciu lat rozmawiamy z Ministerstwem Zdrowia, aby tę kwestię uregulować szczegółowo oraz w racjonalny sposób. W rozporządzeniu pojawił się już inżynier młodszy biomedyczny oraz inżynier medyczny. Proces legislacyjny trwa. Wierzę, że zakończy się przyjęciem rozwiązań optymalnych zarówno dla inżynierów biomedycznych, jak i lekarzy oraz pacjentów.

- Dlaczego obecność inżynierów biomedycznych w jednostkach ochrony zdrowia jest dzisiaj tak ważna?
- Przedstawiciele środowiska technicznego wnoszą pozytywne wartości do całego bilansu ekonomicznego placówki. Inżynier biomedyczny bierze udział w procesie przygotowania przetargu na zakup sprzętu. Po drugie taka osoba - po ukończeniu studiów na kierunku inżynieria biomedyczna - powinna mieć także uprawnienia do pracy na sali operacyjnej, gdzie w trakcie zabiegów wykorzystywane są najbardziej zaawansowane technologicznie urządzenia.

Niestety, teraz jest tak, że absolwenci uczelni technicznej, po 5-letnich studiach na kierunku inżynieria biomedyczna, z programem obejmującym zajęcia w szpitalach, muszą jeszcze dodatkowo kończyć wspomniane 2-letnie studia podyplomowe, aby móc pracować np. na sali operacyjnej razem z lekarzami. Równie dobrze ktoś może więc kończyć np. mechanikę budowy maszyn, a potem owe 2-letnie studia podyplomowe inżyniera medycznego, zdać egzamin państwowy i pracować na bloku operacyjnym. To jest bardzo niewłaściwe w stosunku do absolwentów kierunku inżynieria biomedyczna.

Wydaje się, że jesteśmy na dobrej drodze, aby przekonać resort zdrowia, że absolwenci studiów magisterskich na kierunku inżynieria biomedyczna o specjalności inżynier medyczny, mieli takie same uprawnienia do pracy na szpitalnych oddziałach, w tym na salach operacyjnych, jak osoby po 2-letnich studiach podyplomowych.

W czasach tak szybkiego rozwoju technologii we współczesnej medycynie, bez personelu pomocniczego w postaci inżynierów biomedycznych, nawet najlepszy, a zarazem bardzo kosztowny sprzęt będzie w znacznej mierze stał bezużytecznie.

- W komentarzu do raportu Future Health Index 2020 napisał Pan, że zawarte w nim badania oraz analizy stanowią cenne wskazówki do przygotowania założeń koniecznej reformy ochrony zdrowia w Polsce. W jakim zakresie?
- Wszyscy uczestnicy systemów ochrony zdrowia zdają już sobie sprawę, jak bardzo ten sektor zmienia się dzięki dynamicznemu rozwojowi nowych technologii - zarówno w sferze zarządzania, jak i samego procesu diagnostyczno-terapeutycznego. Nikt już też nie ma wątpliwości, że przyszłość medycyny zostanie zdominowana przez technologie, między innymi teleinformacyjne.

Stąd wynikają pilne potrzeby, między innymi w zakresie: zmian w programach nauczania w trakcie studiów medycznych, nieustannego rozwijania kompetencji cyfrowych czy szerzej - technologicznych - wśród przedstawicieli zawodów medycznych, wreszcie zwiększania roli i znaczenia pracowników pomocniczych reprezentujących środowiska techniczne, którzy muszą coraz mocniej wspierać i odciążać lekarzy w ich codziennej pracy, mocno stresującej już ze swojej natury.

Oczywiście w każdym systemie ochrony zdrowia to pacjent zawsze powinien być najważniejszy. Jednak coraz częściej o skutecznym efekcie jego leczenia w ogromnej mierze decyduje dziś zapewnienie lekarzom dostępu do nowych technologii medycznych. Medycy pozostaną na pierwszej linii frontu walki o zdrowie i życie pacjenta. żeby jednak mieli możliwość wychodzić z tej batalii zwycięsko, muszą zostać „uzbrojeni” od strony technologicznej. Raport Future Health Index 2020 stanowi sygnał, między innymi dla przedstawicieli młodego pokolenia lekarzy w Polsce, że świat podąża w takim właśnie kierunku.

Niestety, sposób zorganizowania opieki zdrowotnej w naszym kraju pod wieloma względami nadal tkwi mentalnie w czasach PRL-u. Raport, o którym rozmawiamy dowodzi, że jeśli nie zmienimy tego stanu rzeczy i nie stworzymy młodym ludziom odpowiednich warunków pracy, będą coraz liczniej nas opuszczać. Nie tylko z powodu niższych uposażeń od swoich koleżanek i kolegów w innych krajach.

_______

* Piąta już edycja globalnego raportu Future Health Index, w którym drugi rok z rzędu uczestniczą przedstawiciele służby zdrowia z Polski, przedstawia nastroje panujące wśród tej grupy pracowników uwzględniając zarówno ich obawy, jak i nadzieje. Tegoroczny raport dodatkowo skupia się na tej części pracowników sektora zdrowia, która będzie kształtować służbę zdrowia przyszłości, tj. osobach do 40. roku życia.

Badanie ankietowe przeprowadzono we współpracy z SERMO, niezależną firmą zajmującą się globalnymi badaniami rynkowymi, od 15 listopada do 27 grudnia 2019 r. w 15 krajach (Australia, Brazylia, Chiny, Francja, Niemcy, Indie, Japonia, Holandia, Polska, Rumunia, Rosja, Arabia Saudyjska, Singapur, Republika Południowej Afryki i Stany Zjednoczone). Całkowita liczebność próby obejmuje 2867 pracowników opieki zdrowotnej w wieku poniżej 40 lat.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum