Prof. Gielerak sceptycznie o szczepieniach dzieci: nie zasłaniajmy się nimi, priorytety są inne

Autor: oprac. KG • Źródło: Salon24.pl06 czerwca 2021 09:50

Szczepienia przeciw Covid-19 dzieci w wieku 12-15 lat należy traktować tak, jak wszystkie szczepienia poza kalendarzem szczepień obowiązkowych - uważa prof. Grzegorz Gielerak.

Prof. Gielerak sceptycznie o szczepieniach dzieci: nie zasłaniajmy się nimi, priorytety są inne
Fot. PTWP
  • Dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego uważa, że mówienie o szczepieniu grupy dzieci w wieku 12-15 lat w kontekście nabrania odporności zbiorowej jest nieprecyzyjne
  • W jego opinii priorytetem powinno być szczepienie osób w wieku 60+, najbardziej narażonych na ciężki przebieg choroby, czy pracowników ochrony zdrowia - najbardziej narażonych na kontakt z wirusem 
  • Zdaniem prof. Gieleraka szczepienie dzieci poprawi odsetek osób zaszczepionych, ale nie przełoży się na efektywność szczepień

W rozmowie na łamach Salon 24 gen. dyw. prof. Grzegorz Gielerak,  wskazuje, że ‘’biorąc pod uwagę stopień przebadania szczepionki, ryzyka związane z zakażeniem koronawirusem u dzieci, powikłania jakie temu towarzyszą, oraz dowody świadczące o tym, że dzieci są niskimi transmiterami zakażeń na przykład u domowników, uważam, że szczepienia te należy traktować tak, jak wszystkie szczepienia poza kalendarzem szczepień obowiązkowych’’. I podaje przykłady szczepień przeciwko meningokokom, czy kleszczowemu zapaleniu mózgu.

Zwraca uwagę, że o szczepieniu grupy dzieci w wieku od 12 do 15 lat mówi się w kontekście nabrania odporności zbiorowej. W jego opinii to nieprecyzyjne i nie do końca właściwe postawienie tematu. 

Priorytetem są osoby 60+ i ochrona zdrowia

Prof. Gielerak uważa, że głównym celem przy zdobywaniu odporności populacyjnej powinno być wyszczepienie tych grup, które na szczepieniu zyskają najwięcej, a więc osoby w wieku 60+, które są najbardziej narażone na ciężki przebieg choroby, czy pracownicy ochrony zdrowia, najbardziej narażeni na kontakt z wirusem. 

Jego zdaniem włączanie dzieci w wieku 12-15 lat w szczepienia przeciw Covid-19 poprawi odsetek osób zaszczepionych, ale nie przełoży się na efektywność szczepień. Podkreśla, że jeśli dojdzie do czwartej fali wirusa, to nie dzieci będą zajmować respiratory i łóżka szpitalne. Zatem chcąc walczyć z wirusem nie należy zasłaniać się dziećmi.

Dzieci chorują na Covid-19, a powikłania są u nich sporadycznie

Prof. Grzegorz Gielerak wskazuje, że dzieci chorują bardzo rzadko, a powikłania związanie z Covid-19 są u nich sporadyczne.

- Natomiast ryzyka związane z podaniem preparatu zawsze jakieś istnieją, że wymienię choćby sporadyczne przypadki zapalenia mięśnia sercowego. Przypominam też, że w przypadku dopuszczenia szczepionki u dzieci, nie było to przebadanie 30 tysięcy osób, jak u dorosłych, ale 2,5 tysiąca osób. A więc nie mamy pewności, że ten preparat będzie w stu procentach bezpieczny, a skoro tak, do masowego szczepienia dzieci w wieku 12-15 lat, i budowania na tym odporności zbiorowej podejść należy powściągliwie - mówi Salonowi 24 prof. Gielerak.

Wyraża obawę, aby ‘’zastosowane lekarstwo nie okazało się gorsze od samej choroby’’. Dodaje, że w przypadku osób dorosłych została przebadana aż piętnastokrotnie większa grupa pacjentów. Można więc obiektywnie wypowiadać się na temat bezpieczeństwa i skuteczności tej (preparat Pfizer) szczepionki przeciw Covid-19. 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum