Prof. Flisiak: obawiam się zgonów w większej liczbie niż doświadczają tego Brytyjczycy

Autor: KG • Źródło: TVN24, Rynek Zdrowia12 lipca 2021 11:05

Cały czas zbliżamy się do poziomu odporności populacyjnej, ale ona nam będzie uciekała, ponieważ tracimy tę odporność z każdym miesiącem. Uzupełnianie puli osób odpornych powinno następować cały czas - podkreśla prof. Robert Flisiak.

Prof. Robert Flisiak o szczepieniach i odporności populacyjnej/Fot. PTWP
  • Blisko trzy czwarte Polaków spodziewa się czwartej fali pandemii koronawirusa, która rozpocznie się jesienią - jednocześnie po drugą dawkę szczepionki nie zjawiło się 44 tys. osób
  • Według prof. Flisiaka do września uodpornienie po zaszczepieniu przeciw Covid-19 uzyska tylko połowa Polaków
  • Specjalista wskazuje też, że poziom uodpornienia naturalnego w naszym kraju jest wyższy niż wynikałoby to z suchych liczb
  • Brytyjczycy rozważają podawanie trzeciej dawki szczepionki przeciw Covid-19 grupom szczególnie narażonym na ciężki przebieg oraz personelowi medycznemu, ale tylko temu, który ma bezpośredni kontakt z pacjentem

Pomimo że w Wielkiej Brytanii następuje wzrost zakażeń koronawirusem - w danych dotyczących liczb zgonów, hospitalizacji, pacjentów na oddziałach intensywnej terapii w tym kraju nie ma znaczących zmian.

- Brytyjczycy dzięki temu, że najwcześniej w Europie rozpoczęli szczepienia i przyjęli strategię jak najszybszego uodpornienia przynajmniej jedną dawką jak największej liczby osób, w tej chwili są liderem przynajmniej w Europie, o ile nie na świecie na świecie, jeśli chodzi o poziom wyszczepienia - mówił w poniedziałkowym porannym programie TVN24 prof. Flisiak, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych. 

Dodał, że powinniśmy czerpać z tego przykładu.

- Mamy jeszcze czas. W naszym klimacie koronawirusy zjawiają się sezonowo, więc jest jeszcze czas, żeby pójść w ślady Brytyjczyków.

W Polsce o szczepieniach myśli się, że są dla dzieci - nie dla dorosłych

Według opublikowanego w poniedziałek (12 lipca) w Rzeczpospolitej sondażu, blisko trzy czwarte Polaków spodziewa się czwartej fali pandemii koronawirusa, która rozpocznie się jesienią. Dlaczego zatem 44 tysiące osób nie zjawia się po drugą dawkę szczepienia przeciw Covid-19, a wielu Polaków w ogóle nie chce się szczepić?

Prof. Flisiak zwrócił uwagę, że od dziesięcioleci w naszym kraju utrzymuje się przekonanie, że szczepienia są dla dzieci a nie dla osób dorosłych.

- Takie podejście, ilustrowane corocznymi poziomami zaszczepienia przeciwko grypie, które są najniższe w Europie, skutkuje również tym, co obserwujemy w tej chwili, czyli stosunkowo niskim poziomem szczepienia. Aczkolwiek nie popadajmy w skrajność. Polska jest w tej chwili przynajmniej na poziomie średnim, jeżeli chodzi o Europę, trochę gorzej, jeżeli chodzi o Unię Europejską. Natomiast pułapem, który osiągniemy - obawiam się tego - będzie 50 proc. Polaków, którzy do września uzyskają pełne uodpornienie - wskazał specjalista.

Co się stanie, gdy mutacja Delta będzie w Polsce dominująca?

Prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych dodał, że nie spodziewa się gwałtownych wzrostów zakażeń, jak miało to miejsce wiosną i jesienią.

- Obawiam się zgonów w większej liczbie niż doświadczają tego Brytyjczycy - z prostego powodu. Mamy dużą grupę osób obciążonych chorobami dodatkowymi, w podeszłym wieku, którzy powinni być zaszczepieni, a niestety bardzo często spotykamy się z tym, że rodzina wręcz zniechęca osoby starsze do szczepienia się. Niestety będziemy mieli efekty tego jesienią - przestrzegał. 

Prof. Filisiak wskazał, że mutacja Delta nie powoduje cięższego przebiegu choroby.

- On wykazuje po prostu większe powinowactwo do receptorów - przez to cechuje się większą zakaźnością. Jeżeli mamy mniej niż Brytyjczycy osób uodpornionych, to w tym momencie ryzyko rozprzestrzeniania się zakażenia będzie u nas większe. Możemy obawiać się, że ten odsetek ciężkich przebiegów i zgonów będzie większy niż w Wielkiej Brytanii, ale nie popadajmy w skrajność. To nie będą takie liczby, jakie obserwowaliśmy wiosną i jesienią - dodał.

Mamy więcej uodpornionych w sposób naturalny niż nam się wydaje

Podkreślił, że w Polsce mieliśmy bardzo duże niedoszacowanie liczby osób zakażonych, bo robiliśmy mało testów - dopiero w tym roku zwiększyła się liczba testów na obecność koronawirusa.

- Przez to nasze poczucie odsetka osób uodpornionych w sposób naturalny, po przebytym często bezobjawowo zakażeniu jest niedoszacowane, czyli de facto mamy wyższy poziom tego uodpornienia naturalnego niż wynikałoby to z suchych liczb. Potwierdzają to badania przesiewowe, które mówią o tym, że ten poziom uodpornienia przeciwciałami nabytymi w sposób naturalny to jest już 55-60 proc. Cały czas zbliżamy się do poziomu odporności populacyjnej, ale ona nam będzie uciekała ponieważ tracimy tę odporność z każdym miesiącem. Każdy z nas traci odsetek poziomu przeciwciał zabezpieczających, więc uzupełnianie w skali populacji puli osób odpornych powinna postępować cały czas - zaznaczył.

Dodał, że dostępne są już wyniki badań, które ''pokrywają się z naszymi przypuszczeniami, że trzeciej dawki szczepionki przeciw Covid-19 będą potrzebowały niektóre grupy osób'' - osoby z deficytami odporności, osoby podeszłym wieku.

- Brytyjczycy stworzyli już plan, które grupy od jesieni zaczną być rozważane do trzeciej dawki szczepienia. Wśród nich są osoby powyżej 70. roku życia, osoby ze schorzeniami obciążającymi ciężkim przebiegiem, osoby z deficytami odporności, a także do rozważenia jest personel medyczny, ale oni (Brytyjczycy - przyp. red.) ściśle określają - tylko ten personel medyczny, który ma bezpośredni kontakt z pacjentami - podsumował prof. Filisiak.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum