WOK/Rynek Zdrowia | 22-02-2021 10:10

Prof. Flisiak: nie zmuszajmy ludzi do noszenia masek na ulicach, kiedy zachowują dystans

- Należy znieść obowiązek noszenia masek i wszelkich przysłon w miejscach, gdzie nie występuje ryzyko transmisji koronawirusa, np. w lasach, parkach czy nawet na ulicy - uważa prof. Robert Flisiak z Rady Medycznej przy premierze.

Prof. Robert Flisiak; FOT. Medyczna Racja Stanu, YouTube/Screen PTWP

- Uważam, że powinniśmy ograniczyć sposoby zasłaniania ust i nosa wyłącznie do tych, które mają uzasadnienie epidemiologiczne. Na przykład przyłbice pełnią tylko funkcję ochrony śluzówek oczu - mówił prof. Flisiak w stacji RMF w poniedziałek (22 lutego).

- Należy jednak znieść obowiązek noszenia masek i wszelkich innych przysłon w miejscach, gdzie nie występuje ryzyko transmisji koronawirusa, np. w lasach, parkach czy nawet na ulicy, kiedy nie ma dużej liczby ludzi - stwierdził ekspert.

Zaznaczył, że można doprecyzować warunki zachowania się w tych miejscach (otwartych przestrzeniach). - Odległość pomiędzy poszczególnymi osobami nie powinna przekraczać 2 metrów. Ten dystans już dawno został zresztą określony - dodał prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych.

Prof. Flisiak powiedział, że wierzy w rozsądek Polaków korzystających z wprowadzenia takich właśnie poluzowań dotyczących zasłaniania twarzy. - Oczywiście nikt już nie wątpi, że do transmisji koronawirusa dochodzi drogą powietrzną. Nie ma jednak sensu zmuszanie ludzi do zakładania masek ochronnych w Puszczy Białowieskiej - podkreśla prof. Flisiak.

Na pytanie dziennikarza RMF, dlaczego dzieci ze starszych klas nie mogą iść do szkoły, ale nie zabrania się im chodzenia np. do galerii handlowych, specjalista odpowiedział, że nie widzi w tym sprzeczności lub niekonsekwencji w obowiązujących ograniczeniach.

- Porównując zachowanie nastolatków na szkolnym korytarzy z ich zachowaniem w galeriach handlowych, łatwo zobaczymy jednak wyraźną różnicę. Podobnie jest z zachowaniem się ludzi w otwartej przestrzeni oraz w pomieszczeniach - powiedział prof. Flisiak.

Przyznał, że właśnie dlatego bardziej niż słynnego już zachowania Polaków na zakopiańskich Krupówkach obawia się tego, co działo się później, czyli, między innymi w pensjonatach i hotelach. - Tam właśnie występuje znacznie większe ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa - zaznaczył członek Rady Medycznej przy premierze.

Prof. Flisiak uważa również, że przy zachowaniu wszelkich rygorów reżimu sanitarnego można otworzyć restauracje, ponieważ w tych obiektach dość łatwo można kontrolować przestrzeganie wymagań epidemiologicznych.