wpolityce.pl/Rynek Zdrowia | 16-10-2017 14:14

Prof. Chazan: rezydenci chcą więcej niż zarabia profesor, zachowajmy proporcje

Jako wykładowca zarabiam 6 tys. zł. Dodam, że jestem profesorem z 50-letnim stażem pracy. Rezydenci żądają 7 czy 9 tysięcy złotych, czyli więcej niż zarabia profesor. Zachowajmy jakieś proporcje - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl ginekolog i położnik, prof. Bogdan Chazan.

Prof. Chazan: rezydenci chcą więcej niż zarabia profesor, zachowajmy proporcje. Fot. Archiwum

Do wynagrodzenia rezydentów prof. Chazan odniósł się w kontekście informacji dyrektora Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego, dra Jarosława Rosłona, który w radiu RMF FM powiedział, że oferuje rezydentom nawet 2400 zł za jeden dodatkowy dyżur, ale brakuje chętnych.

Prof Chazan mówi wprost: - Nie rozumiem tego. Protestują, mówią, że mają głodowe pensje, a 2400 zł jest dla nich za mało?

Dodaje, że "zjawisko opisane przez pana dyrektora Rosłona świadczy o tym, że należy inaczej spojrzeć na mówienie, że rezydentów za ich pensje na niewiele stać".

Czytaj: Rosłon: dobrze płacę rezydentom za dyżur, ale chętnych brakuje

Jak tłumaczy, sam, będąc profesorem medycyny z 50-letnim stażem i pracując na jednym z uniwersytetów w Polsce jako wykładowca, zarabia 6 tys. zł. Dodaje, że skoro rezydenci żądają 7 czy 9 tys. zł, to chcą więcej, niż zarabia profesor. Tymczasem - według prof. Chazana - trzeba zachować proporcje.

Przyznaje jednak, że cała organizacja opieki zdrowotnej i jej finansowanie wymaga naprawy i wszyscy zarabiają za mało.

Profesor z jednej strony uważa, że "może dobrze, że ten protest się rozpoczął, ponieważ postulaty zostały wyostrzone i postawione na ostrzu noża", więc "być może zmobilizuje to do jakiejś kompleksowej poprawy opieki zdrowotnej i jej finansowania", z drugiej jednak strony krytykuje rezydentów za formę protestów. Twierdzi, że głodówka jest niesłuszną formą i nie można w ten sposób stawiać żądań drugiej stronie, ponieważ to szantaż.

Więcej: www.wpolityce.pl